Minister zdrowia nie rozumie lekarzy
Coraz bardziej zmęczony minister zdrowia podbija stawkę i proponuje już o 5,4 mld zł więcej na finansowanie ochrony zdrowia w 2007 r. Najprawdopodobniej nie uspokoi to strajkujących lekarzy, dlatego przełomowe może się dopiero okazać wystąpienie ministra w czasie zapowiadanej na początek czerwca debaty sejmowej. Kiedy 2 czerwca oddawaliśmy do druku to wydanie Pulsu Medycyny, w całym kraju strajkowało 86 szpitali.
Związki zawodowe domagają się jednak od ministra gwarancji. Dlatego wynegocjowany przez trójstronny zespół branżowy projekt ustawy, przewidujący wydzielenie w kontraktach z NFZ środków na fundusz płac, 6 czerwca ma zostać przyjęty przez Radę Ministrów i skierowany na szybką ścieżkę legislacyjną. Ustawa będzie obejmować tylko publiczne ZOZ-y i pracowników zatrudnionych na etatach.
Podwyżki tak, ustawa nie
Ustawa w takim kształcie może zostać zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego, ostrzega jednak Andrzej Włodarczyk, przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. "Projekt nie jest idealny, ale daje gwarancję podwyżek" - odpowiada na krytykę Z. Religa. Minister zadeklarował także, że rząd pracuje nad ustawą, która od 1 stycznia 2007 r. ma rozszerzyć zasięg podwyżek na niepubliczne ZOZ-y i pracowników kontraktowych. Z. Religa przyznał także, iż rozważano możliwość zwiększenia wyceny świadczeń zamiast wprowadzania krytykowanej ustawy. Według Krzysztofa Bukiela, przewodniczącego Zarządu Krajowego OZZL, prezes NFZ dysponuje już kalkulacjami, z których wynika, że aby podwyższyć wynagrodzenia o 30 proc., trzeba zwiększyć wycenę świadczeń średnio o 17 proc. "Gdybyśmy jednak oparli się tylko na zwiększeniu wyceny punktu, nie byłoby gwarancji podwyżki, bo pracownicy musieliby ją każdorazowo wynegocjować z pracodawcami - tłumaczył Z. Religa. - Związkowcy chcą tego uniknąć, dlatego domagają się gwarancji ustawowej".
Wielu dyrektorów szpitali uważa jednak, że wzrost ceny świadczeń to najlepszy sposób na podwyżki. "Wolę wzrost wyceny niż takie celowane pieniądze z ustawy, bo mógłbym sam zdecydować, co z nimi zrobić" - uważa Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. Jego zdaniem, zwiększenie wyceny świadczeń w kontraktach na 2006 r. zapobiegłoby fali strajków. "Od początku żądaliśmy zwiększenia wyceny punktu w kontraktach na ten rok. Bezskutecznie, a niezadowolenie z niskich zarobków przekroczyło masę krytyczną. Pamiętam, że już ministra Balickiego przestrzegałem, że ten wulkan już dymi" - tłumaczy J. Solarz.
Debata w Sejmie
J. Solarz uważa, że rozlewająca się po kraju fala strajków przyspieszyła rozmowy o zmianach w ochronie zdrowia. "Bo na początku strajki na Podkarpaciu traktowano jako problem właściwie lokalny" - przekonuje J. Solarz. Ostatnio także przedstawiciele OZZL zaczęli otwarcie domagać się rozmów na temat reform w ochronie zdrowia. Minister wykluczył jakiekolwiek negocjacje, przynajmniej do czasu, kiedy przedstawi swój program w Sejmie. Przełożona z 10 maja debata sejmowa o ochronie zdrowia odbędzie się najprawdopodobniej 9 czerwca. Przed ministrem zdrowia stoi poważne wyzwanie, bo wielu posłów już teraz jest do debaty nastawionych sceptycznie.
"Nie spodziewam się, aby minister zdrowia wystąpił z konkretnym harmonogramem rozpisanym na kolejne dni, miesiące czy lata - mówi Ewa Kopacz (Platforma Obywatelska), przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia. - Pomysły ministra powinny wreszcie przybrać formę prawną". Jej zdaniem, strajki to skutek, a nie przyczyna napiętej sytuacji w ochronie zdrowia. "To także skutek ośmiu miesięcy udawania, że się coś robi" - uważa E. Kopacz. Posłanka planuje w czasie debaty swoje wystąpienie. Będzie mówić o trzech ustawach, które przygotowuje jej klub: o ratownictwie, o prawach pacjenta i o ustroju ochrony zdrowia. Minister zdrowia może zresztą liczyć na przychylność, choć warunkową, PO w sprawach dotyczących wprowadzenia sieci szpitali, dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych i finansowania kosztów leczenia po wypadkach komunikacyjnych z obowiązkowych ubezpieczeń OC."Nie chcę, aby debata przerodziła się w kłótnię polityczną, dlatego jeśli nawet pozwolimy sobie na krytykę rządu, to przedstawimy konkretne rozwiązania" - zadeklarowała E. Kopacz.
Plany Zbigniewa Religi
-od 1 stycznia 2007 r. 5 mld 400 mln zł więcej na finansowanie opieki zdrowotnej;
-800 mln zł na 30-procentowe podwyżki wynagrodzeń od października 2006 r.;
-nowelizacja ustawy o podwyżkach, dzięki której od 1 stycznia 2007 r. podwyżki obejmą także pracowników kontraktowych i niepubliczne ZOZ-y;
-stworzenie koszyka świadczeń gwarantowanych (połowa 2007 r.);
-ustawa o dobrowolnych dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych (2007 r.);
-sieć szpitali (listopad 2006 r.);
-wprowadzenie finansowania leczenia osób po wypadkach komunikacyjnych z obowiązkowych ubezpieczeń OC (2007 r.);
-wprowadzenie systemu informacji w ochronie zdrowia (najwcześniej w 2007 r.);
-ubezpieczenia pielęgnacyjne (decyzja o ich wprowadzeniu do końca 2007 r.).
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Anna Gwozdowska