Minister zdrowia: nauczyliśmy się zarządzania kryzysowego, ale mamy dług zdrowotny
Jako państwo nauczyliśmy się zarządzania kryzysowego sytuacją, która jest niebezpieczna dla ludności i ma bardzo dużo aspektów – powiedział w piątek (21 kwietnia) w Sygnałach Dnia PR1 minister zdrowia Adam Niedzielski. Jednocześnie przyznał, że dług zdrowotny jest najgorszą konsekwencją pandemii. Minister nisko ocenił też świadomość zdrowotną Polaków.

- Nauczyliśmy się szybko organizować szczepienia i to na masową skalę. Uczyliśmy się rozwiązań w systemie medycznym, które działają na ogromną skalę. Sukcesem jest spopularyzowanie rozwiązań elektronicznych. Przed pandemią nie wyobrażaliśmy sobie takiego przyspieszenia – mówił w PR 1 Adam Niedzielski.
Minister Niedzielski o długu zdrowotnym i niechęci Polaków do profilaktyki
Co jest najgorszą konsekwencją pandemii w ocenie ministra zdrowia? - Absolutnie trzeba powiedzieć, że sytuacja związana z odejściem od standardowych badań profilaktycznych i jak to wpłynęło na powstanie długu zdrowotnego, to jest najgorsza konsekwencja pandemii – przyznał.
- Polacy cały czas słabo korzystają z programów profilaktycznych. Mamy 1,7 mln osób, które skorzystało z programu Profilaktyka 40 Plus. Tutaj poziom skorzystania z tej możliwości, poniżej 10 proc. dorosłej populacji, pokazuje, że zainteresowanie zdrowiem jest małe - mówił minister zdrowia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: największą słabością naszego systemu jest traktowanie pacjenta
Poinformował, że prowadzone są badania, z czego to wynika, a wstępne wnioski są takie, że Polacy mają niski poziom świadomości zdrowotnej.
– Rozpoznawalność jest duża, czyli nie można powiedzieć że ludzie o nim nie wiedzą. Nie ma tu konieczności skierowania, poprzedzania jakąś szczególną wizytą. Mimo że (program - red.) jest znany i łatwy w skorzystaniu, poziom wykorzystania jest niski. Moim zdaniem to świadczy o niskim poziomie świadomości zdrowotnej - stwierdził Niedzielski.
Źródło: Puls Medycyny