Miłkowski: sytuacja szpitali jest stabilna. I zdecydowanie lepsza niż w latach 2010 – 2015
Na koniec trzeciego kwartału ubiegłego roku zadłużenie szpitali wyniosło 19 mld zł. Rok wcześniej było to 17,7 mld zł, a w 2020 roku zadłużenie szpitali wyniosło 16,6 mld zł. Mimo to, jak twierdzi wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, sytuacja szpitali jest stabilna i lepsza niż w latach, kiedy rządy sprawowała poprzednia ekipa.

Na prośbę posłów, dane o zadłużeniu szpitali przedstawiał w Sejmie wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Na koniec trzeciego kwartału poprzedniego roku zadłużenie szpitali wynosiło 19 mld zł. Dla porównania w 2015 roku wynosiło ono 10,8 mld zł. – Zawsze to porównujemy z nakładami na ochronę zdrowia, zawsze to porównujemy na lecznictwo szpitalne, ponieważ dopiero skala działalności, skala przychodów i kosztów podmiotów leczniczych uwzględnia te istotne elementy – mówił w Sejmie wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Porównując zobowiązania szpitali do nakładów na ochronę zdrowia ogółem, to z danych MZ wynika, że w 2010 roku było to 15 proc., w 2015 roku – 14 proc., a w 2022 roku 12,6 proc. Porównując natomiast zadłużenie szpitali z nakładami na lecznictwo szpitalne, w 2010 roku było 37 proc., w 2015 roku 32,5 proc. i w 2022 roku – 28 proc.
W ubiegłym roku zobowiązania wymagalne szpitali wyniosły ponad 2,1 mld zł
Mimo to, wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski uważa, że sytuacja podmiotów leczniczych jest stabilna. - Jest trochę lepsza niż była w ostatnich latach u zdecydowanie lepsza niż była w latach 2010-2015, gdzie przez okres 8 lat podwyżka wyceny świadczeń zdrowotnych wyniosła 5 proc. – podkreślał w Sejmie wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.
Poprzedni rząd kształcił personel medyczny do pracy w krajach zachodnich
– My co roku podwyższamy wyceny znacząco wyżej. Rząd bardzo mocno podnosi minimalne wynagrodzenia i zrobił główną reformę, w której uwzględnił wynagrodzenia personelu medycznego – dodał. – Dzięki temu faktycznie nastąpił dramatyczny spadek odpływu kadry medycznej. Poprzednie rządy szkoliły zdecydowanie mniej personelu medycznego. Ale za to ten personel był kształcony do pracy w krajach zachodnich. Była bardzo dobra jakość kształcenia i bardzo niskie wynagrodzenia, w związku z tym mieliśmy świetnych kandydatów do pracy na Zachodzie i to się właśnie teraz zmieniło – podkreślił Miłkowski.
- Ostatnio nastąpiła zmiana wycen o około 15 mld zł. Koszt roczny to 12,5 proc. W ubiegłym roku było to 22 proc. To był bardzo duży wzrost – zaznaczył wiceminister zdrowia. Dodał również, że weryfikacja wycen nastąpiła też w poprzednich latach, w związku z wejściem w życie ustawy o minimalnych wynagrodzeniach. – Wcześniej nigdy czegoś takiego nie było. Szpitale miały zawsze dokładane zadania, ale bez dodatkowego wzrostu wynagrodzeń – dodał Miłkowski.
Od 2015 roku zniknęło ponad 300 oddziałów szpitalnych
W 2015 roku było 6391 oddziałów szpitalnych. W 2022 roku to już tylko 6060 oddziałów. – To około 5 proc. mniej, czyli około 300 oddziałów szpitalnych – mówił Miłkowski. – Trzeba powiedzieć, że szpitale bardzo często konsolidują swoją działalność. Świadczenia zdrowotne można realizować na wielu oddziałach. Niekonieczne jest tworzenie stanowisk ordynatorów po to, żeby wykonywać kilka świadczeń miesięcznie – zaznaczył wiceminister zdrowia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Szpitale powiatowe idą na dno? Zmiana wycen nie pokryła wydatków na podwyżki [RAPORT]
Źródło: Puls Medycyny