Mammografy pod kontrolą
Wbrew temu, co twierdzą niektóre media - na podstawie niepełnych wyników kontroli z 2007 r. - jakość sprzętu i badań w pracowniach mammograficznych nie jest zła. Przynajmniej w Krakowie. Takie wnioski płyną z kompleksowej oceny ośrodka koordynującego małopolski program wczesnego wykrywania raka piersi.
Z dokumentu wynika, iż nie jest tak źle, jak twierdzą (na podstawie niepełnych wyników kontroli z 2007 roku) niektóre media.
"Pełna ocena, przeprowadzana przez ekspertów WOK, obejmuje sprawdzenie aparatu mammograficznego, wyposażenia i organizacji pracy pracowni, ocenę wewnętrznej kontroli jakości wykonywanych badań, dawek i kwalifikacji personelu - tłumaczy dr hab. Andrzej Urbanik, kierownik małopolskiego WOK. - Po tym pierwszym etapie każda pracownia ma obowiązek dostarczyć do Centralnego Ośrodka Koordynacyjnego w Warszawie zestaw zdjęć mammograficznych z badań dwóch pacjentek uczestniczących w programie badań przesiewowych. Każde zdjęcie (z utajnionym źródłem pochodzenia) jest oceniane przez trzech niezależnych audytorów, a następnie oblicza się średnią".
Celem audytu jest przede wszystkim ocena pracy personelu, głównie techników radiologów (wykonywanie badań) i w mniejszym stopniu lekarzy radiologów (akceptacja zrobionych zdjęć mammograficznych do opisu).
W drugiej połowie 2008 roku sprawdzono w ten sposób jakość pracy 25 pracowni mammograficznych w Małopolsce, dodatkowo 3 skontrolowano w sposób uproszczony (bez użycia specjalistycznego sprzętu). Podczas kontroli poziom 8 pracowni oceniono jako wysoki, 16 - jako średni. Jedna pracownia nie spełniała wymagań jakościowych. W audycie 6 pracowni uzyskało wysokie noty, 12 - akceptowane, wyniki badań z 6 pracowni były nie do przyjęcia, a jedna w ogóle nie przesłała zdjęć do oceny. Tylko dwie pracownie (obie w Krakowie) uzyskały podczas obu etapów oceny najwyższe - pożądane noty. Niektóre wypadły bardzo dobrze w audycie, choć nie dysponują najnowocześniejszym sprzętem, nie brakowało też takich, które mimo doskonałej bazy nie robiły wysokiej jakości zdjęć.
"Po tych kontrolach dwie pracownie od razu zrezygnowały z wykonywania badań mammograficznych i starań o kontrakt z NFZ. Zastrzeżenia co do sprzętu w trzech kolejnych pracowniach są na tyle istotne, iż NFZ nie powinien z nimi podpisywać kontraktu - nie gwarantują najwyższej jakości zdjęć w przypadku każdej pacjentki. To jedyne, co możemy zrobić, bo formalnych podstaw do zamknięcia takich pracowni nie ma" - mówi doc. Urbanik.
Zaskakują pracownie, w których mimo najwyższej klasy aparatury wykonuje się nie najlepsze zdjęcia. Zdaniem Andrzeja Urbanika, ten problem rozwiążą obowiązkowe szkolenia dla techników (dodatkowe, bo już byli szkoleni). "I jeśli uda nam się w tej sprawie porozumieć z NFZ, bez takiego szkolenia przedłużenie kontraktu na badania mammograficzne nie będzie możliwe. Jak dotąd, współpraca z NFZ w zakresie podnoszenia jakości badań mammograficznych układa się bardzo dobrze, więc pewnie i w tej kwestii szybko dojdziemy do porozumienia" - podkreśla doc. Urbanik.
W Małopolsce do skontrolowania pod kątem jakości badań pozostało jeszcze 10 pracowni, które nie wykonują refundowanych badań mammograficznych. Dwie z nich korzystają z najnowocześniejszej techniki cyfrowej, dla której w naszym kraju nie przyjęto jeszcze obowiązujących parametrów kontroli. Pozostałe jednak zostaną w tym roku dokładnie przebadane.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor