Lekarze rodzinni: zmarnowano pół roku nie konsultując pakietów
Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce oraz Federacja Porozumienie Zielonogórskie nie mają wątpliwości: pakiety kolejkowy i onkologiczny zamiast rozwiązywać problemy chorych, mogą je mnożyć.
Rzekome konsultacje, brak jasnych deklaracji finansowych oraz narastająca liczba biurokratycznych obowiązków nakładanych na lekarzy to tylko część z zarzutów, jakie skierowali lekarze rodzinni do resortu zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.„Od kilku tygodni słyszymy w resorcie zdrowia o tym, jak można byłoby finansować podstawową opiekę zdrowotną. Jeśli mielibyśmy jasno określone, konkretne warunki, wówczas moglibyśmy powiedzieć, że przedstawiono nam ofertę. Nie otrzymaliśmy natomiast żadnego wiążącego dokumentu. Z planu finansowego NFZ wynika, że różnica w finansowaniu poz pomiędzy planem finansowym przyjętym w ubiegłym roku a tym, co zaplanowano na 2015 rok, wynosi nieco ponad 78 mln złotych” — mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Wylicza również, że same badania diagnostyczne, przesunięte przez pakiet kolejkowy do AOS, wyceniane były w minionych latach na przeszło 350 mln zł. „Z naszych analiz wynika, że zgłaszalność pacjentów na wykonywanie tego typu badań w ramach poz będzie istotnie większa niż w przypadku AOS. Wykonywanie przypisanych podstawowej opiece takich nowych badań, jak echokardiografia, spirometria czy oznaczenie hormonów tarczycowych, może wzrosnąć blisko trzykrotnie. Nie kwestionujemy poszerzenia naszych kompetencji, ale nie zgodzimy się, by je rozszerzano bez odpowiednich warunków umożliwiających ich realizację” — przekonuje Jacek Krajewski. Jeśli okaże się, że zgłaszalność pacjentów na badania wykonywane w ramach poz będzie rzeczywiście trzykrotnie wyższa niż w AOS, to nawet kwota 350 mln zł może być dalece niewystarczająca. Sztucznie przedłużane negocjacje, bez uzgodnieńW ocenie dr. hab. Tomasza Tomasika, prezesa KLRwP, resort zdrowia zmarnował 6 miesięcy, w ciągu których mogłyby toczyć się konsultacje ze środowiskiem lekarskim. Wskazuje, że dotychczas ignorowano wszelkie uwagi ze strony lekarzy, ale jednocześnie nie przedstawiono żadnych wyników konkretnych analiz, symulacji czy modelowych badań, które umożliwiłyby ocenę skutków wprowadzanych regulacji. „Tak zwany pakiet onkologiczny jest tylko propagandową próbą oszukania pacjentów” — twierdzą eksperci Federacji Porozumienie Zielonogórskie.Lekarze wskazują także na problem związany z dialogiem społecznym — w ich ocenie, ustalone przez Ministerstwo Zdrowia negocjacje są od pół roku przedłużane, a sporadyczne spotkania kończą się brakiem konkretnych uzgodnień. Środowisko reprezentowane przez FPZ nadal nie otrzymało szczegółowej oferty resortu dla świadczeniodawców poz, a to, co zostało już oficjalnie opublikowane, nie zyskało aprobaty lekarzy. Chodzi m.in. o kwestię likwidacji potrójnej stawki kapitacyjnej wypłacanej za pacjentów z chorobami serca i cukrzycą. Taka forma premiowania lekarzy aktywnie zajmujących się tymi chorobami jest istotna, bo odciąża m.in. lekarzy AOS.„Lekarze rodzinni to osoby odpowiedzialne i nie mogą się podjąć nierealnych zadań, które zagrażają stabilności praktyk i bezpieczeństwu pacjentów. Przekazywanie do wykonania badań bez odpowiednich środków na ich finansowanie sprawi, że nie będą one mogły być realizowane” — ocenia Tomasik.Na przeszkodzie do porozumienia pomiędzy lekarzami rodzinnymi a ministerstwem stoi jeszcze jedna kwestia — chodzi o zapis zawężający definicję lekarza rodzinnego, dopuszczający do podzielenia opieki między lekarzy zajmujących się dziećmi oraz tych zajmujących się dorosłymi.Oddamy „katarkowe”„Jeśli chodzi o tzw. współczynnik 0,1, przeznaczony na finansowanie świadczeń dla pacjentów z chorobami górnych dróg oddechowych w sytuacji zwiększonej zachorowalności, to uznaliśmy, że nie jest on dla opieki poz uzasadniony merytorycznie. Sprawia bowiem wrażenie, że lekarze poz, specjalnie nie zajmując się profilaktyką zachorowań, m.in. akcjami szczepień przeciwko grypie, chcą, by do ich gabinetów trafiało coraz więcej osób przeziębionych. Uważamy, że tą formę finansowania naszej pracy należy znieść, a pieniądze powinny trafić do ogólnej puli” — przekonywał Jacek Krajewski.Zbliżenie stanowisk z Wielkopolską?Kierowane przez Bożenę Janicką Porozumienie Pracodawców OchronyZdrowia poinformowało swoich członków, że „w trakcie wyczerpujących rozmów opartych na rzeczowych analizach, jednocześnie popartych merytorycznymi argumentami obu stron — doszło do dalszego zbliżenia stanowisk”. Podczas rozmów poruszano m.in. sprawy organizacyjne, finansowe, prawne, informatyczne w celu sprawnego i profesjonalnego funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej, w tym realizacji i finansowania nowych zadań w roku 2015.Szefowa PPOZ zaznacza jednak, że to nie koniec rozmów. W najbliższych tygodniach zaplanowano kolejne terminy negocjacji, ale resort z każdą organizacją zamierza rozmawiać oddzielnie. Dlaczego? Na pytanie „Pulsu Medycyny” skąd te pojedyncze negocjacje z każdą z organizacji, Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, podkreślił, że rozmowy prowadzone są z „wiodącymi przedstawicielami organizacji zrzeszających lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej ze względu na fakt, iż każda z organizacji jest uważana za ważnego partnera w ramach reorganizacji sposobu finansowania”.„Ministerstwo Zdrowia wsłuchuje się w postulaty przedstawione przez każdą z organizacji, starając się wypracować najbardziej kompromisowe rozwiązanie, które będzie odpowiadało każdej organizacji. Negocjacje trwają, a kolejne spotkanie jest zaplanowane na przyszły tydzień” — wyjaśniał Krzysztof Bąk w korespondencji wysłanej do redakcji 20 listopada, tuż przed oddaniem gazety do druku.