Lekarze rodzinni skonfudowani pracą ministra
Federacja Porozumienie Zielonogórskie i skupieni w niej świadczeniodawcy nie kryją rozczarowania pracą nowego ministra zdrowia. Część z nich rozważa wypowiedzenie umów Narodowemu Funduszowi Zdrowia.
Lekarze rodzinni skupieni w FPZ przekonują, że resort zdrowia nie wywiązuje się z zobowiązań powziętych na początku roku. Podkreślają również, że obecnie urzędujący szef resortu zachowuje się jak showman, przez co nie znajduje czasu na spotkanie z przedstawicielami FPZ i rozmowę o dalszym funkcjonowaniu podstawowej opieki zdrowotnej jednocześnie zapewniając, że nie mają zamiaru przedstawiać w tym roku żadnych roszczeń finansowych.
"Patrząc na jego bieżącą działalność mamy wrażenie, że poza akcjami medialnymi nie ma zamiaru dokonywania jakichkolwiek zmian w ochronie zdrowia. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia na temat kardiologii dziecięcej opowiadał, że wszystko w naszym kraju funkcjonuje fantastycznie. Nie ma potrzeby czegokolwiek zmieniać. Według Niego, jeśli jest dobrze, a nawet bardzo dobrze w stosunku do krajów ościennych, to czego jeszcze od niego ktokolwiek i czegokolwiek może chcieć?"– przypomina ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabielska-Cieciuch.
Lekarze skupieni w Federacji grożą, że w przypadku niedotrzymania zapisów porozumienia sygnowanego jeszcze przez Bartosza Arłukowicza, będą zmuszeni do bardziej radykalnych kroków.
"W tej sytuacji czujemy się zwolnieni z obowiązków nałożonych na nas tym porozumieniem i rozważymy, czy nie należy naszych umów wypowiedzieć w 45 - dniowym terminie, ze skutkiem w październiku tego roku"– kwitują eksperci Porozumienia Zielonogórskiego.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MM