Lekarze rodzinni protestują
Reprezentanci Grupy Rezydentów i Młodych Lekarzy Rodzinnych, powołanej przy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, wystosowali list do prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej Macieja Hamankiewicza. To reakcja na wypowiedzi szefa NIL w kwietniowym numerze "Gazety Lekarskiej" (artykuł „Nie jest łatwo i nie będzie") oraz w innych mediach.
„Zdecydowanie nie zgadzamy się z Pana poglądem, wedle którego system podstawowej opieki zdrowotnej oparty na lekarzach medycyny rodzinnej jest niewydolny i, co budzi jeszcze większe zdziwienie, niewystarczający do zapewnienia właściwej opieki nad pacjentami” – napisali w liście młodzi lekarze .
Przypomnieli, że Od ponad 50 lat we wszystkich wysoko rozwiniętych krajach na całym świecie specjaliści medycyny rodzinnej mają ugruntowaną i w pełni uzasadnioną rolę filaru całego systemu podstawowej opieki zdrowotnej. Lekarze ci są przedstawicielami ostatniej gałęzi medycyny, która nie uległa fragmentaryzacji w swoim podejściu do pacjenta i posiadają oni najpełniejsze przeszkolenie, umożliwiające pokrycie zapotrzebowania na opiekę lekarską z uwzględnieniem holistycznego podejścia do pacjenta, jego otoczenia i potrzeb lokalnej społeczności.
Podkreślili, że wymogi podstawowej opieki zdrowotnej są diametralnie różne od warunków, do których przyzwyczajeni są lekarze pracujący w lecznictwie zamkniętym i wymagają zgoła odmiennego, dedykowanego kształcenia specjalistycznego. Warto wspomnieć choćby znany wszystkim lekarzom raport Lalonde'a, który przyznaje „medycynie naprawczej", typowej dla polskiego lecznictwa zamkniętego, najmniejszy wpływ na stan zdrowia społeczeństwa, umiejscowiony daleko za głównymi determinantami, takimi jak styl życia ludzi oraz ich środowisko, na co wpływają właśnie lekarze rodzinni poprzez szeroko zakrojone działania profilaktyki i promocji zdrowia.
Lekarze rodzinni odgrywają kluczową rolę w publicznej opiece zdrowotnej - pacjenci zgodnie deklarują, że są zadowoleni z ich opieki - w 22 z 28 badanych krajów, w tym w Polsce, ponad 70% respondentów pozytywnie oceniło pracę lekarzy rodzinnych, mimo iż jednocześnie sam system opieki zdrowotnej był oceniany raczej negatywnie. [Źródło: Global Health Survey 2011, Iris (International Research Institutions), październik 2011].
„Chcemy zwrócić Pańską uwagę na to, że „znaczna ilość i rodzaj skierowań do lecznictwa zamkniętego", o których Pan wspomniał, nie wynikają z tego, że „lekarz rodzinny nie jest w stanie sobie poradzić w lecznictwie otwartym", lecz z tego, że lekarz rodzinny nieustannie napotyka w swej pracy liczne utrudnienia - zarówno w postaci wąskiego panelu dostępnych badań laboratoryjnych i obrazowych, niekorzystnego modelu finansowania jak i zarządzeń NFZ, dodających licznych obowiązków administracyjnych nie związanych ściśle z procesem leczenia” – czytamy w liście.
Jego autorzy zwrócili także uwagę na fakt, iż po 20 latach istnienia tej specjalizacji w Polsce, lekarze specjaliści medycyny rodzinnej stanowią zaledwie około 40% lekarzy pracujących w podstawowej opiece zdrowotnej.
„Nie wolno nam zapomnieć o tym, że w skali całego kraju brakuje jeszcze wielu tysięcy lekarzy do tego, by pokryć zapotrzebowanie społeczeństwa na podstawową opiekę zdrowotną. Ta sytuacja nie ulegnie zmianie, jeżeli nie będziemy, wzorem sukcesu modelu zachodniego i zaleceń WHO, wspólnymi siłami dążyć do umocnienia w Polsce pozycji medycyny rodzinnej, jako filaru opieki medycznej wspieranej wiedzą i doświadczeniem lekarzy będących przedstawicielami węższych dziedzin specjalizacji medycznych.
Mając na uwadze dobro polskiego pacjenta, jesteśmy gotowi do współpracy z Naczelną Izbą Lekarską, Ministerstwem Zdrowia oraz innymi organizacjami mającymi na celu poprawę jakości opieki medycznej i dostępności usług medycznych. Naszym celem nie jest „zabieranie pracy" internistom czy pediatrom, lecz współtworzenie wysokiej jakości, zintegrowanej opieki medycznej w oparciu o wiedzę i umiejętności lekarzy wszystkich specjalizacji.
Wierzymy, że wspólnymi siłami możemy osiągnąć poziom opieki, należący się wszystkim Polakom, jako mieszkańcom nowoczesnej Europy” – napisali młodzi lekarze .
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: ESZ