Lekarze rodzinni PPOZ: zarządzenie NFZ tylko potwierdza “aferę mlekową”
aktualizacja: 22-11-2023, 11:54
Nowe zarządzenie prezesa NFZ wprowadziło do umów POZ zasady nakładania kar umownych za recepty na mleko zastępcze i wyroby medyczne. – To próba zamiecenia afery mlekowej pod dywan! Naszym zdaniem prezes NFZ właśnie przyznał się do tego, że dotychczasowe kontrole i kary finansowe były pozbawione jakichkolwiek podstaw prawnych – uważa Bożena Janicka, prezes PPOZ.

Przypomnijmy, chodzi o opublikowaną 13 listopada nowelizację zarządzenia prezesa NFZ w sprawie warunków zawarcia i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna. W nowelizacji zmieniono między innymi fragment dotyczący kar umownych. Jak wyjaśnia Fundusz, celem zmiany jest jednoznaczne wskazanie nieprawidłowości w wystawianiu recept na środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego objętych refundacją, jako przesłanki zastosowania kary umownej.
CZYTAJ WIĘCEJ: Kary dla lekarzy za recepty na mleko zastępcze. NFZ doprecyzował zarządzenie
PPOZ: kary za ordynację mleka zastępczego nie miały podstaw prawnych
– Naszym zdaniem prezes NFZ właśnie przyznał się do tego, że dotychczasowe kontrole i kary finansowe były pozbawione jakichkolwiek podstaw prawnych. Zamierzamy w tej sprawie podjąć konkretne kroki! – zapowiada Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ).
Jak przypominają lekarze, kontrole sięgające nawet 10 lat wstecz dotyczyły „nieprawidłowej” – zdaniem NFZ – ordynacji mleka Neocate LCP, specjalnej mieszanki, która w wielu przypadkach jest jedyną tolerowaną przez dzieci z bardzo ciężką alergią. Mimo wyznaczonej przez NFZ granicy wiekowej – do 18. miesiąca życia, lekarze POZ, kierując się dobrem najmłodszych pacjentów (nietolerujących żadnych innych mieszanek mlekowych) nadal przepisywali Neocate LCP, często wprost posiadając zalecenie szpitali i poradni specjalistycznych. I to właśnie stało się punktem zapalnym.
Już od początku kontroli i wezwań do zapłaty PPOZ wielokrotnie zwracało się do Ministra Zdrowia, prezesa NFZ, ale także Rzecznika Praw Pacjenta, Rzecznika Praw Dziecka o interwencję w budzącej wątpliwości nagonce na lekarzy rodzinnych. Już wtedy wskazywano, że w zarządzeniach NFZ, a tym samym i zawartych umowach poz nie ma żadnych zapisów dotyczących prawa do kontroli i kar umownych za ordynację objętych refundacją środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz innych wyrobów medycznych.
Takie zapisy znalazły się dopiero w opublikowanej 13 listopada br. nowelizacji zarządzenia prezesa NFZ.
– Uważamy, że NFZ próbując wykorzystać panujące napięcie polityczne, kiedy to wszystkie oczy skierowane są na parlament i rząd, pod płaszczykiem szczepień przeciwko COVID i umów w POZ, próbuje przemycić nowe zapisy. Naszym zdaniem w ten właśnie sposób prezes NFZ przyznaje się do tego, że dotychczasowe kontrole w zakresie mleka zastępczego, czyli środków spożywczego przeznaczenia, były niezgodne z zawartymi umowami, a tym samym – tak jak wskazywaliśmy – nie miały żadnej mocy prawnej. Nie wiem, jakie podejmiemy dalsze kroki w tej sprawie, ale na pewno nie pozostawimy jej bez odpowiedzi. Tym bardziej, że wiele podmiotów POZ zostało bardzo skrzywdzonych. Mówimy nie tylko o skutkach finansowych, zaciąganych kredytach, zamykanych placówkach, ale niewyobrażalnych ludzkich dramatach – podkreśla Bożena Janicka i już dziś zapowiada wystąpienie do prezesa NFZ o informacje na temat liczby skontrolowanych podmiotów, wystosowanych wezwań do zapłaty oraz wysokości nałożonych kar.
ZOBACZ TAKŻE: Kontrole w POZ. Sypią się kary za recepty z refundacją
NIL: powinniśmy dążyć do automatyzacji procesu refundacji
O nieobciążanie lekarzy obowiązkiem oznaczania stopnia refundacji na recepcie i niekaranie za jego złe oznaczenie od dawna apeluje też od dawna samorząd lekarski. Postulat zmiany przepisów, która zniesie obowiązek określania przez lekarzy i lekarzy dentystów poziomu refundacji i wprowadzi automatyzację tego procesu, przekazany m.in. minister Katarzynie Sójce w ramach tzw. siódemki NIL, nie został jak dotąd zrealizowany.
– Ta sprawa wymaga załatwienia. Niestety Ministerstwo Zdrowia nie podjęło się tego zadania. Problem ten powinien zostać rozwiązany nie tylko poprzez analizę wskazań medycznych i rezygnację z kar w każdym przypadku, gdzie dobro pacjenta było czynnikiem nadrzędnym, ale również poprzez zniesienie obowiązku określania refundacji przez lekarzy na recepcie. Lekarz powinien leczyć, a nie refundować. Lekarz powinien na pierwszym miejscu stawiać interes pacjenta, a organy państwa nie powinny tego utrudniać czy zniechęcać lekarza do leczenia – przekonuje prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski.
Szef samorządu lekarskiego podkreśla, że uderzając w bezpieczeństwo lekarza uderza się w bezpieczeństwo pacjenta i samorząd nadal będzie zabiegać o zniesienie kar nałożonych na lekarzy oraz obowiązku określania poziomu refundacji na receptach.
Jednak samorząd zauważa też niewielką zmianę w postawie Ministerstwa Zdrowia - powołano Zespół ds. preskrypcji i realizacji recept na leki gotowe i recepturowe, co pokazuje, że resort zaczyna dostrzegać głos środowiska medycznego oraz przyznaje, że cały proces wystawiania recept wymaga poprawy.
– Naszym zdaniem postulat ten jest bardzo ważny, ponieważ czas, który poświęca lekarz na określanie stopnia refundacji na recepcie, mógłby być poświęcony pacjentowi. Wydaje się, że również Ministerstwo Zdrowia widzi konieczność zmian w tym zakresie, bo przecież już w czasie protestu rezydentów minister Szumowski podpisał zobowiązanie, że zostanie taka reguła wprowadzona. Niestety, w tym momencie jesteśmy jeszcze daleko od tego rozwiązania, które byłoby dla nas satysfakcjonujące, chociaż wydaje się, że powinniśmy do tego dążyć ze względu przede wszystkim na dobro pacjenta – wskazuje wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Klaudiusz Komor.
– Odwlekanie decyzji o realizacji omawianego postulatu skutkuje nawarstwianiem się problemów na linii pacjent – lekarz – NFZ. Zdaniem wiceprezesa NRL właśnie dzięki automatyzacji procesu refundacji te relacje uległyby poprawie. - Nie byłoby niewłaściwie określonych refundacji, a więc nie byłoby również potrzeb nakładania niesłusznych kar na lekarzy, a dla NFZ-u nie byłoby niepotrzebnych strat – podsumowuje Klaudiusz Komor.
ZOBACZ TAKŻE: Samorząd lekarski: Pani Minister nie zdała egzaminu
Źródło: Puls Medycyny