Lekarze odstępują od wytycznych obniżania cholesterolu
Tylko około połowa pacjentów z grupy wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego otrzymuje leczenie hipolipemizujące zgodne z aktualnymi wytycznymi eksperckimi, dążące do osiągnięcia rekomendowanych celów terapeutycznych.
Celem analizy było sprawdzenie, w jaki sposób lekarze szacują ryzyko sercowo-naczyniowe u swoich pacjentów i jak w związku z tym dobierają leczenie hipolipemizujące. Stwierdzono, że tylko 55 proc. pacjentów mężczyzn i zaledwie 49 proc. pacjentek otrzymało prawidłowe leczenie ukierunkowane na osiągnięcie rekomendowanych przez ekspertów celów terapeutycznych. Farmakoterapię zgodną z zaleceniami częściej przepisywano pacjentom z chorobą wieńcową, po przebytym zawale serca lub po operacji pomostowania aortalno-wieńcowego, a także chorym z rozpoznaną cukrzycą. U tych pacjentów celem terapeutycznym jest stężenie cholesterolu LDL poniżej 100 mg/dl i u większości chorych lekarze dążyli do osiągnięcia tego celu, m.in. przepisując odpowiednio wysokie dawki statyn.
U pozostałych pacjentów ryzyko krążeniowe było powszechnie niedoszacowywane przez lekarzy. Im mniej czynników ryzyka sercowo-naczyniowego występowało u pacjenta, tym bardziej lekarze byli skłonni rezygnować z rekomendowanego postępowania hipolipemizującego. Szczególnie często lekarze nie dostrzegali stopnia zagrożenia chorobami układu krążenia w przypadku kobiet - zarówno potrzebujących leczenia hipolipemizującego jako prewencji pierwotnej, jak i u pacjentek z historią chorób układu krążenia, dla których leczenie to stanowiło prewencję wtórną.
Naukowcy wyliczyli np., że prawidłowe leczenie redukujące stężenie cholesterolu LDL otrzymuje 68 proc. mężczyzn i tylko 60 proc. kobiet z identycznym wywiadem o przebytym ostatnio zawale serca. Obliczono też, że gdyby wszyscy lekarze rodzinni stosowali się do zaleceń obniżania stężeń cholesterolu u swoich pacjentów, byłoby o 50-80 mniej zawałów serca, udarów mózgu i zgonów z przyczyn krążeniowych na każdy 1000 pacjentów w okresie 10 lat.
Zdaniem autorów analizy, można wymienić kilka przyczyn zaniechania przez lekarzy rodzinnych leczenia hipolipemizujacego u swoich pacjentów. Część lekarzy nie wierzy w koncepcję redukcji ryzyka sercowo-naczyniowego poprzez modyfikację stężenia cholesterolu LDL, część z nich jest zniechęcona do terapii hipolipemizującej z powodu skomplikowanych i zbyt często zmieniających się wytycznych, a jeszcze innym brakuje czasu na szacowanie ryzyka sercowo-naczyniowego u zgłaszających się do nich chorych i dobieranie optymalnych leków hipolipemizujących.
Źródło: Eur. Heart J. 2010, doi: 10.1093/eurheartj/ehq026.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka