Lekarze nie odpuszczają. 30 września będzie protest

– O odstąpieniu od protestu można by myśleć tylko w sytuacji potwierdzenia na piśmie wszystkich naszych postulatów - przekazuje OZZL, jeden z organizatorów zaplanowanego na 30 września protestu lekarzy. To odpowiedź Związku na sugestie samorządu lekarskiego dotyczące przesunięcia planowanej manifestacji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
FOT. Pixabay

Przypomnijmy. 30 września w Warszawie będą protestować lekarze. Protest zapowiada Porozumienia Rezydentów OZZL i Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Powód? Chcą zamanifestować brak zgody na dalsze pogłębianie kryzysu w systemie ochrony zdrowia. Zwrócić uwagę polityków na problemy, z którymi mierzą się w swojej pracy. Na ulicę idą z trzema postulatami:

  • Jakość kształcenia - nie ma zgody na kształcenie bez warunków do prowadzenia kierunku lekarskiego.
  • Jakość pracy - wprowadzenie norm zatrudnienia dla lekarzy w przeliczeniu na pacjenta.
  • Jakość systemu - 8 proc. PKB przeznaczane na ochronę zdrowia.

Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, w rozmowie z “Rynkiem Zdrowia” zasugerował ostatnio, że wobec rozpoczęcia przez nową minister zdrowia Katarzynę Sójkę dialogu z lekarzami, organizatorzy protestu mogliby zrezygnować z niego. Jako warunek podał wycofanie przez MZ poparcia dla otwierania nowych kierunków lekarskich bez pozytywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej.

Jak pisaliśmy, Ministerstwo Zdrowia pod rządami nowej szefowej rozpoczęło rozmowy z samorządem lekarskim. Na pierwszym spotkaniu mówiono o postulatach medyków. Skutek? Część lecznic nie będzie obowiązywał ostatnio wprowadzony limit na recepty.

O wycofaniu się z obecnej polityki resortu dotyczącej tzw. reformy szkolnictwa jednak na razie nie ma mowy.

OZZL odpowiada NIL

Do głosu prezesa NIL OZZL odniósł się krótko. “O odstąpieniu od protestu można by myśleć tylko w sytuacji potwierdzenia na piśmie wszystkich naszych trzech postulatów” - napisał Związek w mediach społecznościowych.

OZZL przypomniał, że brał udział w spotkaniu z nową minister zdrowia, ale to nie zaowocowało wypracowaniem rozwiązań na żaden ze zgłaszanych problemów. -Ministerstwo Zdrowia nie podziela naszych obaw odnośnie degradacji jakości kształcenia i przekonywano nas, że wszelkie zagrożenia „mają pod kontrolą”- przekazał.

Organizatorzy wrześniowego protestu wskazują też, że zmiana ministra zdrowia nie zmienia złych decyzji wprowadzonych przez jego poprzednika. “Odwołanie Niedzielskiego nie jest równoznaczne z odwołaniem jego szkodliwych “reform”, skutkujących: bezprawnymi limitami recept, uruchamianiem kierunków lekarskich bez pozytywnej opinii PKA, oraz tym, że polskich pacjentów przyjmują lekarze nieznający języka polskiego “ - wylicza z kolei drugi z organizatorów protestu Porozumienie Rezydentów OZZL.

Nie będzie zmiany terminu protestu

Na obawy samorządu lekarskiego, że organizacja protestu dzień przed zapowiadanym marszem opozycji może sprawić, że oba wydarzenia będą łączone, a przez to wyjście medyków może stać się niepotrzebnie częścią politycznej gry, odpowiadają: idealnego czasu na protest nigdy nie ma.

“Termin jest niewygodny ze względu na dużą chęć upolitycznienia protestu przez niektórych polityków, którzy zapominają, że ochrona zdrowia jest apolityczna. Osobiście wolelibyśmy, żeby można było usiąść przy stole i rozwiązać palące problemy ochrony zdrowia. Niestety, nie udało się to, dlatego jesteśmy zmuszeni protestować ”- przekazuje OZZL.

Organizatorzy protestu potwierdzają tym samym, że termin protestu nie ulegnie zmianie. “Widzimy się 30 września” - przekazują.

PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ wstrzymuje dostęp lekarzy do danych pacjenta na podstawie numeru PESEL

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.