Lekarze błądzą w zasadach wystawiania recept na darmowe leki. “Spodziewam się wezwań NFZ do zwrotu kosztów”
Resort przerzuca na lekarzy obowiązek samodzielnego sięgania do aktów prawnych, by w ogóle ustalić podstawowe zasady wystawiania recept na darmowe leki. W części specjalizacji lekarze przeznaczają nawet do kilku tysięcy złotych rocznie na zwrot NFZ kosztów wynikających z nieprawidłowego wystawienia recepty - mówi “Pulsowi Medycyny” dr. n. med. Justyna Mierzejewska, specjalista chorób wewnętrznych, alergologii i pulmonologii.

Od 1 września dzieci, które nie ukończyły 18 lat i osoby, które przekroczyły 65. rok życia mogą, po spełnieniu określonych warunków, otrzymać bezpłatne leki. Okazuje się jednak, że rozwiązanie korzystne dla dużej części pacjentów zostało wprowadzone na zasadach nie do końca jasnych dla lekarzy.
Pacjenci korzystający z sektora prywatnego nie skorzystają z nowego uprawnienia do bezpłatnych leków
– Poszerzenie dostępu do darmowych leków dla grup wiekowych 65 plus oraz 18 minus z pewnością pozwoli istotnej części pacjentów zmniejszyć obciążenie finansowe wynikające z kosztów terapii. Na podstawie własnej praktyki mogę ocenić, że znacząco ulży to finansowo choćby pacjentom pulmonologicznym. Przykładowo, nowoczesne trójlekowe terapie wziewne stosowane w przebiegu przewlekłej obturacyjnej choroby płuc to leczenie kosztowne. Bardzo pozytywną zmianą jest więc umożliwienie pacjentom po 65. roku życia darmowego dostępu do tej kategorii leków - mówi dr n. med. Justyna Mierzejewska, specjalista chorób wewnętrznych, alergologii i pulmonologii.
Lekarka ocenia, że rozwiązanie bez wątpienia ma wiele pozytywnych stron, niestety jego wprowadzeniu w życie towarzyszy wiele niejasności, błędów i niedomówień, które mogą istotnie dezorganizować codzienną pracę lekarzy i farmaceutów.
– Pierwszym z nich jest fakt, że systemy informatyczne gabinetowe oraz te apteczne nie zostały należycie zintegrowane. Może to prowadzić do trudności w realizacji recept w ramach listy „S”. Co więcej, Ministerstwo Zdrowia komunikuje, że leki dla seniorów i dzieci będą darmowe, tymczasem bezpłatny dostęp będzie się ograniczał jedynie do produktów leczniczych uwzględnionych na obu listach – i tylko wówczas, gdy pacjent korzysta z systemu ochrony zdrowia finansowanego ze środków publicznych. Nie rozumiem zasadności tego rozwiązania: uprawnienia do refundacji powinny wynikać przecież z wieku pacjenta, a nie formy wykonywania przez lekarza zawodu. W mojej ocenie to naruszenie praw pacjenta - uważa dr Justyna Mierzejewska.
NFZ za jakiś czas upomni się o zwrot kosztów wynikających z błędnie wystawionych recept na darmowe leki?
Dr Mierzejewska przytacza również przykłady konkretnych trudności, na jakie natrafiła podczas próby wystawienia recepty na bezpłatne leki.
– Podczas wystawiania leków w ramach nieodpłatnego dostępu z poziomu ambulatoryjnej opieki specjalistycznych oraz szpitala napotkałam na komunikat „możliwe po spełnieniu specjalnych warunków”. Jakie są więc dodatkowe warunki konieczne, żeby lekarz z AOS i szpitala mógł receptę wystawić? Dalsza informacja brzmiała: „lekarz zdiagnozował u pacjenta schorzenie, które zawiera się w zakresie wskazań objętych refundacją dla danego leku (wskazania znajdują się w załączniku A1 obwieszczenia refundacyjnego)”. Problem w tym, że wspomniany załącznik nie był widoczny w systemie. To tylko jeden z przykładów tego, w jaki sposób Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia komunikują lekarzom nowe wymogi w zakresie refundacji i poszerzania darmowego dostępu do leków. W mojej ocenie system wystawiania recept powinien być intuicyjny i przejrzysty, tak by lekarz nie musiał spędzać dodatkowych minut i godzin na poszukiwaniu informacji, które są mu potrzebne do codziennej pracy. Niestety, wprowadzaniu przez NFZ i resort kolejnych zmian w tym zakresie towarzyszy nonszalancja. Przykładowo, dziś lekarz zatrudniony w AOS, który chce wystawić receptę w ramach listy „S”, najpierw musi sprawdzić, czy dany preparat znalazł się na liście, a potem czy diagnoza chorego widnieje wśród wskazań objętych refundacją - wyjaśnia dr Mierzejewska.
Jej zdaniem kolejną kwestią wymagającą dookreślenia jest to, czy świadczenia odrębnie kontraktowane, jak np. domowe leczenie tlenem, dializoterapia czy opieka hospicyjna, zostały uwzględnione w rozporządzeniu.
– Co w sytuacji, gdy system gabinetowy, ze względu na wiek pacjenta, umożliwi wystawienie recepty, farmaceuta ją zrealizuje, a po czasie okaże się, że w tym konkretnym przypadku chory nie mógł skorzystać z uprawnienia? Czy koszt realizacji recepty poniesie wówczas lekarz wystawiający receptę? Z mojej praktyki wynika, że takie sytuacje nie są wcale rzadkie: zdarza się, że system pozwala wystawić pacjentowi receptę refundowaną na lek, który w danym momencie nie jest refundacją objęty. Jeśli lekarz tego samodzielnie nie sprawdzi, a system „przepuści” taką receptę, NFZ wezwie go po jakimś czasie do pokrycia kosztów takiego leczenia wraz z odsetkami. Spodziewam się więc odroczonych w czasie dodatkowych finansowych kosztów dla lekarzy wystawiających recepty na nieodpłatne leki dla seniorów i dzieci – wskazuje dr Mierzejewska.
Jak podkreśla, takie działanie resortu jest tym mniej zrozumiałe, że potencjalne trudności wynikają z faktu, że to MZ nie przekazało informacji o nowym rozwiązaniu w należyty sposób.
– Resort przerzuca na lekarzy obowiązek samodzielnego sięgania do aktów prawnych, by w ogóle ustalić podstawowe zasady wystawiania recept na darmowe leki. W części specjalizacji lekarze przeznaczają nawet do kilku tysięcy złotych rocznie na zwrot NFZ kosztów wynikających z nieprawidłowego wystawienia recepty - dodaje.
Najpierw test rozwiązania, dopiero później systemowe wdrożenie
Dr Mierzejewska system Gabinet.gov. ocenia jako skrajnie nieprzyjazny dla użytkownika, którym pozostaje przede wszystkim lekarz. Przypomina przy tym, że nie pierwszy raz MZ wdraża jakieś rozwiązanie, uprzednio go nie testując, i przerzucając dodatkowe obowiązki oraz wynikające z ich niedopełnienia konsekwencje na medyków.
– Rozumiem, że MZ ma na celu poprawę nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii, jednak nie powinno być to przeprowadzane poprzez dodatkowe obciążenia administracyjne lekarzy: my jesteśmy przecież przede wszystkim od leczenia. MZ powinno w tym celu sięgnąć po narzędzia teleinformatyczne, choć bezwzględnym warunkiem powodzenia pozostanie dobre zaprojektowanie i uprzednie przetestowanie rozwiązania wspólnie z praktykami - podkreśla dr Mierzejewska.
PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ: prawo do bezpłatnych leków 65+ i 18- przysługuje osobom, które otrzymały receptę nie wcześniej niż 30 sierpnia
Źródło: Puls Medycyny