Lekarz sam musi ocenić, czy przy jego kontaktach z firmami dochodzi do konfliktu interesów

Jolanta Hodor, Maria Stefańska
opublikowano: 10-06-2002, 00:00

Według amerykańskich szacunków, w 1999 roku przemysł farmaceutyczny, kierując swoich przedstawicieli do gabinetów lekarskich, na konferencje naukowe i inne lekarskie spotkania, wydał na promocję swoich produktów 8 miliardów dolarów. Wzajemne zależności lekarzy i producentów mogą rodzić konflikt interesów. Dla lekarza najważniejsze powinno być zawsze dobro pacjenta.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Towarzystwo Internistów Polskich postanowiło rozpowszechnić rozwiązania akceptowane przez lekarzy za oceanem, m.in. przyjęte ostatnio stanowisko Komitetu Etyki i Praw Człowieka Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Wewnętrznej, pt. ,Związki lekarzy z przemysłem". Dokument dotyczy możliwego konfliktu interesów przy kontaktach indywidualnych lekarzy z przemysłem oraz związków firm ze stowarzyszeniami lekarskimi i instytucjami zajmującymi się szkoleniem lekarzy.
Prezent bez zobowiązań
,Zdecydowanie odradza się lekarzom przyjmowanie prezentów, poczęstunków, wycieczek oraz subwencji od przedstawicieli jakiegokolwiek przemysłu. Lekarz nie powinien akceptować takich korzyści, jeżeli może to ograniczyć obiektywizm jego opinii zawodowych lub w odczuciu społecznym stwarza takie ryzyko" - czytamy w dokumencie. Jego autorzy zdają sobie jednak sprawę z trudności oceny: czy przyjęcie jakiegoś upominku rodzi pewną zależność. Ocenę ułatwić powinny odpowiedzi na pytania:
1. -Co sądziliby o takiej zależności moi pacjenci i jak oceniłaby ją opinia publiczna. Jakbym się czuł, gdyby związek taki został ujawniony przez media?
2. -W jakim celu przedstawiciel firmy składa mi tę propozycję?
3. -Co o takiej umowie sądziliby moi koledzy? Co bym pomyślał, gdyby mój lekarz przyjął taką propozycję?
Amerykańskie badania dowodzą jednoznacznie, że ,korzyści" uzyskiwane w kontaktach z przemysłem mają bardzo duży wpływ na faworyzowanie danych produktów. Ryzyko ,uzależnienia" rośnie np. wraz z wartością prezentu otrzymanego od firmy, bo celem upominków jest utrwalenie wizerunku ofiarodawcy w świadomości lekarza. Jako przykład Amerykanie podają darmowe próbki leków. Po ich wyczerpaniu lekarz zwykle przepisuje ten sam preparat. A ponieważ niewiele starszych lub tańszych leków oferuje się w postaci darmowych próbek, zjawisko to zwiększa koszty leczenia ponoszone przez pacjentów i państwo.
Większość lekarzy akceptuje przyjmowanie niedrogich upominków. Jednak ocena wartości prezentu zależy od warunków, w jakich praktykuje lekarz oraz zamożności pacjentów. Dlatego w dokumencie podano kilka przykładów prezentów, które można przyjąć - są to niedrogie artykuły biurowe, tanie książki i broszury medyczne oraz skromne dowody gościnności (niezbyt wystawne posiłki i napoje) podczas zjazdów czy szkoleń. Nieetyczne jest przyjmowanie przez lekarzy jakichkolwiek upominków lub subwencji, jeżeli ich celem jest nakłonienie do stosowania konkretnego produktu lub podejmowania konkretnych działań klinicznych. Najważniejsza jest więc samoocena.
Ramię w ramię z przemysłem
W dokumencie znajdziemy też zalecenia dla instytucji zajmujących się kształceniem lekarzy, organizacji, stowarzyszeń lekarskich. Powinny one opracować oficjalne zasady przyjmowania wsparcia od przemysłu lub z innych źródeł oraz ujawniania informacji o tym. Szczególnie ważne są jasne reguły gry w kontaktach ze sponsorami szkoleń dla lekarzy. Amerykanie mocno stąpają po ziemi i ich zdaniem nie ma sensu chowanie głowy w piasek: firmy są ważną siłą napędową postępu w medycynie i finansując szkolenia czy wyjazdy na seminaria naukowe istotnie przyczyniają się do podnoszenia kwalifikacji, zwłaszcza młodych lekarzy. Ale nie wolno dopuścić do wypaczania informacji przedstawianych podczas sponsorowanych szkoleń czy tworzenia grup wybrańców, którzy tylko dzięki ,wskazaniu" przez sponsora mają dostęp do najświeższych doniesień naukowych.
I trzeba zawsze mieć świadomość, że udowodniono, iż lekarze uczestniczący w finansowanym przez jakąś firmę szkoleniu częściej zapisują pacjentom leki sponsora.
Autorzy dokumentu ,Związki lekarzy z przemysłem" zwracają uwagę, że wykładowców i uczestników zawsze należy informować o finansowym wsparciu szkolenia ze strony przemysłu. Także ewentualne związki z przemysłem samych wykładowców powinny zostać ujawnione.
A tu Polska właśnie...
Czy polscy lekarze dostrzegają problem konfliktu interesów? Naczelna Rada Lekarska nie przyjęła dokumentu ,Związki lekarzy z przemysłem". I Krajowa Konferencja Szkoleniowa Towarzystwa Internistów Polskich, podczas której po raz pierwszy oficjalnie przedstawiono omawiane zasady, była sponsorowana przez 18 firm. W polskim prawie farmaceutycznym, które jest obecnie poprawiane w Sejmie (ma wejść w życie 1 października br.) jest kilka artykułów odnoszących się do kontaktów lekarzy z firmami farmaceutycznymi.
,Art. 58.1. Zabrania się kierowania do osób uprawnionych do wstawiania recept oraz prowadzących obrót produktami leczniczymi reklamy produktu leczniczego polegającej na wręczaniu, oferowaniu i obiecywaniu korzyści materialnych, prezentów i różnych ułatwień, nagród, wycieczek oraz organizowaniu i finansowaniu spotkań promocyjnych produktów leczniczych, podczas których przejawy gościnności wykraczają poza główny cel tego spotkania. 2. Zabrania się przyjmowania korzyści, o których mowa w ust. 1.3. Przepis ust. 1 i 2 nie dotyczy dawania lub przyjmowania przedmiotów o znikomej wartości materialnej opatrzonych znakiem reklamującym daną firmę lub produkt leczniczy".
Z kolei art. 54 stanowi, że bezpłatne próbki mogą trafiać tylko do osób uprawnionych do wystawiania recept i to pod warunkiem, że pisemnie wystąpią o nie do firmy. Natomiast firma musi prowadzić ewidencję próbek. Przekazywana próbka może stanowić jedno najmniejsze opakowanie produktu leczniczego dopuszczone do obrotu w Polsce, a liczba dostarczanych tej samej osobie próbek tego samego produktu leczniczego nie może przekraczać pięciu opakowań w ciągu jednego roku.
Wprowadzono także przepisy, które zabraniają oferowania lub obiecywania jakichkolwiek korzyści w sposób pośredni bądź bezpośredni w zamian za dostarczenie dowodów, że doszło do nabycia produktu leczniczego.
Za naruszanie wymienionych przepisów obu stronom grozi kara grzywny.



Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Hodor, Maria Stefańska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.