Kryzys w chirurgii
Chirurdzy biją na alarm - coraz mniej młodych ludzi wybiera tę specjalizację, a wyszkoleni już specjaliści zbliżają się do emerytury. Jeśli ta tendencja się nie odwróci, za parę lat nie będzie operatorów.
Jeszcze 5-7 lat temu młodzi lekarze ubiegali się o możliwość szkolenia, dzisiaj w wielu miejscach są wolne etaty rezydenckie. Coraz mniej lekarzy decyduje się na specjalizację z chirurgii, bo jest ona bardzo uciążliwa: okres szkolenia jest wyjątkowo długi - lekarz, który chce zostać samodzielnym chirurgiem, musi kształcić się aż 15 lat. Do tego dyrektywa unijna utrudnia to zadanie. "Mamy pracować 48 godzin tygodniowo, tymczasem kształcenie wymaga dużo większego zaangażowania. Chirurgia, jak cała medycyna, idzie naprzód, zmienia swoje oblicze - staje się nauką coraz bardziej szczegółową, zaczynają wkraczać roboty, rozwija się chirurgia małoinwazyjna, chirurgia przez naturalne otwory ciała itd. Te zmiany wymagają zdobywania nowych zdolności manualnych" - mówi prof. Wojciech Witkiewicz, prezes Towarzystwa Chirurgów Polskich.
(...)
Cały artykuł na ten temat znajduje się w Pulsie Medycyny nr 13 (196) z 8 lipca 2009 r.
Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka