Kontrole NFZ: tysiące kart pacjentów do przejrzenia
W przychodniach na Podkarpaciu trwa sprawdzanie i przeglądanie deklaracji wszystkich pacjentów. Narodowy Fundusz Zdrowia ostrzega, że za błędy lub braki w tych dokumentach będą kary finansowe.
Lekarz rodzinny ma pod opieką średnio 2,5 tys. pacjentów. Dlatego specjalistów podstawowej opieki zdrowotnej czeka kilka tygodni mrówczej pracy i sprawdzania, czy w papierowych dokumentach nie brakuje np. pieczątki z nazwą przychodni lub imienia pacjenta. W NZOZ "Sokrates" do tej pory przejrzano 13 tys. dokumentów. ?Uważamy, że te wymogi NFZ to przesada. Przecież co miesiąc przekazujemy do funduszu pełny wykaz naszych pacjentów w formie elektronicznej - mówi Mariusz Małecki, lekarz rodzinny. - Musimy wzywać pacjentów, by uzupełniać ich dane. W rejestracjach tworzą się niepotrzebne kolejki, bo druki deklaracji są skomplikowane i wiele osób prosi personel o pomoc przy ich wypełnianiu".
Groźba kar wzburzyła lekarzy tak bardzo, że w tej sprawie rozmawiali z dyrektorem oddziału NFZ. Domagali się złagodzenia wymagań. "Przekazaliśmy, jak lekarze, pielęgniarki i rejestratorki zapatrują się na tak surowe wymogi. Traktują to jak swego rodzaju szykanę urzędniczą" - relacjonuje Mariusz Małecki.
Lekarze chcą, by za drobne nieścisłości, np. brak pieczątki czy inną datę w papierowej i elektronicznej deklaracji, nie nakładano na nich kar. NFZ podtrzymuje, że kontrole są nieuniknione. "W gestii dyrektora oddziału NFZ będzie decyzja, czy zgodzi się na umorzenie kary lub rozłożenie jej na raty" - zapowiada Marek Jakubowicz.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Terczyńska, Ewa Kurzyńska, Rzeszów