Kontrakty 2008: konsultacje pod presją czasu

Anna Gwozdowska
opublikowano: 06-09-2007, 00:00

3 września minął termin nadsyłania uwag do proponowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia warunków kontraktowania w 2008 r. Świadczeniodawcy narzekają, że mieli na ocenę zbyt mało czasu i ostrzegają, że choć wśród proponowanych nowości jest sporo dobrych pomysłów, mogą się one nie sprawdzić, jeśli wycena punktów okaże się zbyt niska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Lekarze spodziewali się, że propozycje zmian zostaną upublicznione już w czerwcu, a we wrześniu fundusz ogłosi konkursy, tymczasem warunki kontraktowania usług w poz i w lecznictwie ambulatoryjnym zaprezentowano dopiero w czasie wakacji. Ci, którzy jednak zdążyli przygotować swoje uwagi do propozycji NFZ znaleźli w nich sporo słabych stron.

Mieszane uczucia

Właściciele przychodni specjalistycznych są zaniepokojeni nowym sposobem podziału porad. W projekcie na 2008 r. nie ma już porady za 7 punktów zakładającej wykonanie droższej diagnostyki, w zamian pojawiła się limitowana kompleksowa porada specjalistyczna za 9 punktów. „Obawiamy się, że może to utrudnić dostęp do badań wysokospecjalistycznych – uważa Adam Orchowski, kierownik Centrum Medycznego Kardiotel w Sopocie. – Jedna porada w roku za 9 punktów to za mało w sytuacji, kiedy musimy pewne drogie badania, np. Holtera, powtarzać. Nie wyobrażam sobie, aby w ramach zwykłej, nielimitowanej porady za 4 punkty można było wykonać drogie badania".
A. Orchowski przyznaje jednak, że wiele zależy od wartości punktu. Gdyby czteropunktowa porada była wyceniona na 50 zł, a nie tak jak obecnie na 30 zł, wprowadzenie 2 zamiast 4 rodzajów miałoby sens. Tymczasem nieoficjalnie lekarze przyznają, że jeśli wycena punktu się nie zmieni będą odsyłać pacjentów na badania do szpitali. Jarosław Skłucki, szef gdyńskiego NZOZ-u „Wzgórze Św Maksymiliana" obawia się, że warunkiem koniecznym zawarcia umowy z NFZ przez poradnię chirurgii dziecięcej i dla dorosłych będzie posiadanie na miejscu lub w tzw. lokalizacji, czyli pod tym samym adresem, aparatu RTG. „Rezultat będzie taki, że w mieście będzie tylko tyle poradni ortopedycznych, ile aparatów RTG – uważa J. Skłucki. – Wrócimy do czasów, kiedy działały tylko duże poradnie. Takich jak my, oferujących POZ i trochę specjalistyki ubędzie".
Zdaniem J. Skłuckiego, liczba poradni specjalistycznych może się także zmniejszyć z innego powodu. Zgodnie z nowymi warunkami kontraktowania lekarz specjalista ma przyjmować pacjentów minimum 3 razy w tygodniu, rano i po południu. „Wiele przychodni opiera się na specjalistach zatrudnionych w szpitalach. Oni nie bedą mogli u nas pracować rano" – argumentuje J. Skłucki. Z rezerwą do propozycji NFZ podchodzą także przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego. Kością niezgody między funduszem, a lekarzami POZ była dotąd całodobowa opieka lekarska. Jak pisaliśmy w Pulsie Medycyny jeszcze przed wakacjami prezes Sośnierz miał w tej sprawie negocjować z PZ. Według Roberta Sapy fundusz może wprowadzić obligatoryjną całodobową opiekę lekarską. „O to się wszystko rozbija. Dla nas satysfakcjonującym rozwiązaniem byłoby utrzymanie obecnego stanu rzeczy" – deklaruje R. Sapa.

Czekając na wycenę

Świadczeniodawcy dostrzegają także dobre strony proponowanych zmian. Według J. Skłuckiego w wielu dziedzinach (z wyjątkiem chirurgii), np. w okulistyce, fundusz złagodził kryteria sprzętowe. NFZ nałożył także na lekarzy specjalistów obowiązek informowania na specjalnym druku lekarza POZ prowadzącego danego pacjenta o przebiegu konsultacji za 9 punktów. „Do tej pory zdarzało się niestety, że między lekarzem kierującym na badania a specjalistą nie było żadnej komunikacji" – przyznaje J. Skłucki.
„W sumie w wielu miejscach pomysły NFZ są bardzo dobre, ale podstawowe pytanie brzmi: jak będą finansowane" – dodaje J. Skłucki. Nad tym zastanawia się także Barbara Cylkowska, dyrektor NZOZ-u Elbląskie Centrum Diabetologii, zwolenniczka wprowadzenia w całym kraju dziennej opieki dla cukrzyków. Fundusz ma podobny pomysł. W przyszłorocznych kontraktach ma się znaleźć kompleksowa opieka ambulatoryjna nad pacjentem (KAOS) z cukrzycą, sęk w tym, że nie wiadomo, jak zostanie wyceniona. Jest pewne, że będzie finansowana według rocznej stawki kapitacyjnej. „Jak tę stawkę oszacować? Czy się w niej zmieścimy? - zastanawia się B. Cylkowska. – Gdybym miała zamienić nasz dzienny oddział na KAOS, NFZ musiałby mi zaproponować dwukrotnie wyższy kontrakt niż dziś".
Jej zdaniem stosowanie stawki kapitacyjnej sprawdza się w przychodniach, gdzie można zaoszczędzić na pacjentach zapisanych, którzy nie muszą chodzić do lekarza. „A do mnie przychodzą tylko ludzie chorzy" – podkreśla B. Cylkowska.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.