Kardiochirurgia dziecięca mocno stoi, ale ma też problemy
W Polsce są leczone operacyjnie noworodki i dzieci niemal ze wszystkimi, nawet najbardziej skomplikowanymi wadami wrodzonymi serca, w tym z sercem jednokomorowym. Kardiochirurdzy dziecięcy wykonują najtrudniejsze i najbardziej ryzykowne zabiegi, takie jak operacje Norwooda. Problemem są zbyt długie kolejki do reoperacji.
Można dziś w Polsce zoperować 90 proc. dzieci z wrodzonymi wadami serca (WWS). „Nie operujemy jedynie bardzo rzadkich wad, czego podejmują się pojedyncze ośrodki na świecie” — mówi prof. dr hab. n. med. Bohdan Maruszewski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Centrum Zdrowia Dziecka. Przykładem takiej rzadkiej wady jest niedorozwój tętnic płucnych, których operacje wykonują tylko prof. Adriano Carotti ze Szpitala Pediatrycznego Bambino Gesu (Dzieciątka Jezus) w Rzymie oraz prof. Frank L. Hanley z Lucile Packard Children’s Hospital w Stanford.