Jerzy Hausner chce szybkiej restrukturyzacji szpitali
Kiedy zdałem sobie sprawę, iż jedną z bomb dla finansów publicznych podłożono właśnie w służbie zdrowia, powstał projekt ustawy o restrukturyzacji publicznych ZOZ-ów. I od tego trzeba zacząć - twierdzi wicepremier Jerzy Hausner.
Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne
Samorząd jest za przekształceniami SP ZOZ w spółki prawa handlowego, ale pod jednym warunkiem - że coś się zrobi z ich finansami. Jeśli przedsiębiorstwo ma dobrze funkcjonować, to musi być odpowiedni dopływ środków, a tego na razie nie widać" - stwierdził Konstanty Radziwiłł, przewodniczący Naczelnej Rady Lekarskiej. Wicepremier nie ustępował: ?Teza - najpierw pieniądze, potem zmiany, jest nie do zaakceptowania". Jego zdaniem, możemy mówić o trzech źródłach finansowania systemu - budżet, ubezpieczenia i wolny rynek. ?Wzrost składki do poziomu 9 proc. jest już ustalony i na tym musi być zatrzymany. W budżecie przez najbliższe kilka lat nie będzie więcej środków. Jeśli chodzi o rynek, jest już gotowy projekt dodatkowych ubezpieczeń, które można wprowadzić od przyszłego roku. Składka wynosiłaby ok. 40 zł miesięcznie. Szacujemy, że skorzystałoby z tej możliwości kilka milionów osób, do systemu wpłynęłoby 1-3 mld zł" - poinformował wicepremier.
Bez współpłacenia (na razie)
Zdaniem Jerzego Hausnera, o współpłaceniu przez wszystkich pacjentów trudno dziś mówić, bo społeczeństwo nie przyjmie takiego rozwiązania, choć on osobiście jest zwolennikiem i dodatkowych ubezpieczeń, i współpłacenia (jako bodźca racjonalizującego zachowania pacjentów), i takiej konstrukcji ZOZ-ów, która umożliwi im sprzedaż usług.
Wicepremier zgadza się z opinią, że czasu na przygotowanie kolejnej reformy systemu jest strasznie mało. Dlatego trzeba działać bardzo pragmatycznie, tzn. określić sprawy najpilniejsze, czyli te, które muszą zostać wprowadzone 1 stycznia przyszłego roku oraz wizję systemu na przyszłość. Jego zdaniem, najważniejsza jest wspomniana już restrukturyzacja publicznych ZOZ-ów oraz uporządkowanie NFZ. Potem trzeba sobie zadać pytanie, jakie konstruować bodźce, aby doprowadzić do pojawienia się oszczędności w systemie. J. Hausner uważa, że obecnie w interesie lekarza rodzinnego jest np. mieć jak najwięcej pacjentów pod opieką, ale równocześnie też jak najwięcej z nich odsyłać do specjalisty.
Koszyk za 5 lat?
Jednym z problemów dotyczących przyszłego systemu jest określenie koszyka świadczeń. ?Ale wszyscy zdajemy sobie sprawę, że w krajach, w których jest m. in. właściwa ewidencja udzielanych świadczeń, dobry koszyk tworzono przez ok. 3 lata. U nas nawet 5 lat nie wystarczy" - stwierdził Jerzy Hausner. Wicepremier nie krył osobistych obaw, iż w panującej już przedwyborczej gorączce, przy wielu zespołach pracujących nad projektem nowego systemu ochrony zdrowia, mogą być problemy z przyjęciem spójnego i szeroko akceptowanego programu.
Jerzy Hausner zadeklarował gotowość współpracy ze środowiskiem lekarskim, ale wyłącznie takiej, która prowadzi do rozwiązywania problemów. ?Ale nie oczekujcie, że w sprawach dotyczących służby zdrowia będę wchodził w kompetencje ministra Sikorskiego czy prezesa NFZ i przejmował ich inicjatywę" - zastrzegł Jerzy Hausner. Wicepremier chce dyskutować na temat zmian w prawie dotyczącym korporacji zawodowych, uspokajał, że nie dojdzie do opodatkowania składek na samorządy zawodowe, jeśli służą one ich statutowej działalności (inna sprawa, jeśli wykorzystuje się je do prowadzenia działalności gospodarczej). Zapewnił też, iż zwróci uwagę ministrowi zdrowia, że narzucanie dwu-, trzydniowych terminów konsultacji projektów ustaw i rozporządzeń jest niezgodne z przepisami obowiązującymi cały rząd.
Reprezentanci środowiska lekarskiego w sumie byli zadowoleni ze spotkania i zamierzają korzystać z tej ?ścieżki" kontaktu z rządem. A na razie sami podczas krakowskiego spotkania powołali pięcioosobowy zespół, który zajmie się projektem jednej konkretnej ustawy o ubezpieczeniu pacjentów na wypadek niekorzystnego wyniku leczenia.
?Postulat stworzenia takiego ubezpieczenia głoszony jest od lat. Interesy lekarzy i pacjentów są zbieżne, a obecne rozwiązania nie zapewniają pacjentom szybkiej pomocy, na wyroki sądów czeka się latami" - wyjaśnił Jerzy Friediger, przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie, gospodarz spotkania.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Hodor, Kraków