Jak niewielkie pieniądze ratują dzieci
Międzynarodowy zespół specjalistów opracował raport skuteczności programów ochrony zdrowia najmłodszych, prowadzonych w ramach Projektu Milenijnego.
Karta wyników, jak nazywają ją autorzy, powstała przy współpracy ekspertów z University of Washington i Specjalnego Wysłannika ONZ ds. Finansowania Milenijnych Celów Rozwoju i ds. Malarii.
Deklaracja Milenijna ONZ z 2000 roku postawiła ambitny cel ograniczenia w każdym kraju śmiertelności dzieci poniżej piątego roku życia o dwie trzecie, do 2015, w porównaniu do roku 1990.
Od powstania Deklaracji uratowano wiele najmłodszych istnień. Rządy uratowały 20 milionów dzieci z własnych krajów, dodatkowe 14 milionów przeżyło dzięki ofiarodawcom prywatnym i instytucjonalnym, takim jak rząd USA, rząd Wielkiej Byranii, Fundacja Billa i Melindy Gates.
Jakie fundusze były potrzebne? Rządy krajów o niskim i średnim dochodzie wydały 133 miliardy dolarów, a darczyńcy 73,6 miliarda.
Okazuje się, że uratowanie dziecka nie kosztuje tak wiele. W najbiedniejszych krajach takich jak Tanzania czy Haiti wystarczyło 4,2 tys. dolarów na jedno dziecko, w nieco bogatszych państwach, takich jak Zambia - 6,5 tys. a w krajach o wyższym-średnim dochodzie, jak np. Tajlandia - trochę ponad 10 tys. dolarów.
"Można wydać 4 tys. dolarów na różne rzeczy, ale niewiele jest miejsc, gdzie pieniądze przyniosą tego rodzaju skutek, jaki można osiągnąć po zainwestowaniu w zdrowie dzieci." - powiedział dr Christopher Murray z University of Washington.
W przekazywaniu pieniędzy uczestniczyły różne organizacje. Według raportu, GAVI przyczyniła się do przeżycia 2,2 miliona dzieci, a USAID, Bank Światowy, Global Fund i UNICEF pomogły uratować po milionie dzieci.
Według autorów opublikowanej w The Lancet pracy, zawarte w niej wyniki pomogą podejmować jak najlepiej przygotowane kolejne działania w celu "zapobiegania cierpieniu na świecie".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT