Jajko czy kura
OD REDAKTORA: Gdzie się nie obejrzeć, trwa walka z systemem. Jeśli zbierze się grono ludzi zajmujących się chorobami mózgu (µ 8) i zaczynają debatować nad poprawą wykrywalności i skuteczności leczenia, konkluzje dotyczą koniecznych zmian w systemie. Postulowanych zresztą od lat przez krajowego konsultanta.
Jeśli spotkają się kardiolodzy, aby radzić nad skutecznym powrotem do zdrowia pacjentów po przebytych incydentach sercowo--naczyniowych (µ 4-5) — to nieuchronnie dyskusja idzie w kierunku wadliwych rozwiązań systemowych, przez które pacjenci nie mają dostępu do rehabilitacji i nie eliminują czynników ryzyka ze swojego życia.Rozmowy o leczeniu chorych na nowotwory koncentrują się od wielu miesięcy na tzw. pakiecie, czyli modyfikacji zasad obsługi pacjentów i koordynacji działań medycznych w celu szybszego diagnozowania i leczenia. Innymi słowy — znowu mówimy o systemie, a nie o medycynie. System rządzi. A kiedy system się zawiesi — to już chorego leczyć nie można. Spójrzmy prawdzie w oczy. Najdłuższe i najbardziej gorące konsylia onkologiczne odbywają się od początku roku z udziałem tzw. koordynatorów i informatyków, usiłujących poprawnie wpisać dane do systemu. Namnożyło się dyskusji i debat o efektach wprowadzenia tzw. pakietu onkologicznego. Ich głównym tematem są karty, papiery, procedury. O pacjencie czasami ktoś próbuje wspominać, ale te głosy nikną w najważniejszym sporze: czy system działa. Pesymiści zaraz powiedzą, że z systemem jeszcze nikt nie wygrał i nie ma już szansy na to, że lekarze będą się koncentrować na leczeniu, a nie biurokratycznych procedurach, wycenach, punktach itd. Nic zatem dziwnego, że pacjenci zaczynają leczyć się sami, korzystając z Internetu (µ 24-25). Szukają porady, stosują algorytmy do stawiania autodiagnozy, dobierają sobie leki i wybierają na portalach lekarza, do którego pójdą, aby potwierdzić swoje rozpoznanie i poprosić o receptę. A nie daj Boże ktoś odmówi wystawienia recepty albo przeprowadzenia zabiegu, którego domaga się klient, przepraszam pacjent. Wtedy spotkamy się w sądzie albo w mediach. Kiedyś naukowcy ścierali się w dywagacjach, czy najpierw było jajko czy kura. Co pierwsze — pacjent czy jego karta? Leczenie czy kwity? Taki jest tymczasem największy dylemat współczesnej polskiej medycyny. Krzysztof Jakubiak, redaktor naczelny [email protected]