Interferony nadziei i niezgody
Chorzy na stwardnienie rozsiane, którzy dotychczas korzystali z programów leczenia interferonami obawiają się, że skończy się finansowanie tej terapii.
W wieloośrodkowych badaniach dotyczących tysięcy chorych z SM wykazano, że interferony wpływają korzystnie (hamująco) na naturalny przebieg choroby poprzez zmniejszenie ilości rzutów średnio o 30 proc. oraz kumulacji zmian patologicznych w mózgu o 50-80 proc., wydłużając czas między rzutami i okres sprawności chorego. ?Dlatego leczenie nimi w początkowym stadium, kiedy zmiany chorobowe są jeszcze odwracalne, ma głęboki sens. W zakresie terapii SM Polska, gdzie na tę chorobę cierpi około 40 tys. osób, nadal pozostaje białą plamą" - mówi prof. Zbigniew Stelmasiak, kierownik Kliniki Neurologii AM w Lublinie, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego (PTN).
Ratunek dla młodych
Projekt pilotażowego programu leczenia SM interferonami, opracowany przez neurologów z PTN oraz PTSR przy udziale konsultanta krajowego ds. neurologii prof. Huberta Kwiecińskiego, zyskał akceptację resortu zdrowia, kiedy kierowała nim jeszcze Franciszka Cegielska. Kolejni ministrowie popierali projekt, ale jak dotąd nie podjęto żadnych konkretnych decyzji ani działań. Zgodnie z projektem, program skierowany byłby do 500 młodych pacjentów we wczesnym stadium choroby, z niewielką niewydolnością neurologiczną. ?Rozwiązanie takie jest pewnego rodzaju kompromisem. Po pierwsze, nie wszyscy chorzy kwalifikują się do leczenia interferonami. Po drugie, ograniczony zakres programu wynikał z sugestii ministerstwa, jakie fundusze mogą być na to przeznaczone i jaka może być w związku z tym liczba leczonych pacjentów" - mówi Izabela Odrobińska, wiceprezes PTN. Koszty miesięcznej kuracji wynoszą średnio 4500 zł. Producenci twierdzą, że nie mogą obniżyć cen, gdyż leki są produktem zaawansowanych biotechnologii, a ceny muszą być jednakowe w całej Europie.
Alternatywną metodą leczenia SM jest zastosowanie tańszego leku immunosupresyjnego (mitoksantronu), jednak zdaniem prof. Krzysztofa Selmaja, kierownika Kliniki Neurologii AM w Łodzi ?jest on kardiotoksyczny, co oznacza, że działa jak chemioterapia stosowana w chorobach nowotworowych".
Do Biura Praw Pacjenta dotarło już ponad 100 skarg od chorych na stwardnienie rozsiane. Dotychczas rozwiązywano je poprzez kontakty z firmami farmaceutycznymi i naciski na dyrektorów kas chorych. Według dyrektora biura Krystyny Kozłowskiej, brakuje przede wszystkim jasnych kryteriów przydzielania refundacji i zasadnym byłoby rozważenie korzyści podejmowania leczenia wcześniej zamiast później. ?Należy bowiem uwzględnić to, że koszty zaniechania leczenia we wczesnym etapie, czyli nakłady na hospitalizację pacjentów po rzutach, leczenie sterydami, rehabilitację oraz zasiłki i renty mogą ostatecznie przewyższyć koszt leczenia interferonami" - podkreśla K. Kozłowska.
Przepychanki na górze
Tymczasem Ministerstwo Zdrowia uznało, że ?program Terapia SM interferonem nie spełnia kryteriów programu zdrowotnego" oraz ?biorąc pod uwagę fakt, że jego koncepcja zakłada jedynie zakup leku niezbędnego do leczenia immunomodulującego, MZ nie zdecydowało się na podjęcie finansowania tego programu". Resort sugeruje przy tym, że dalsze leczenie osób cierpiących na SM pozostanie zadaniem Narodowego Funduszu Zdrowia. Ten jednak ?na obecnym etapie nie może jednoznacznie określić, czy i na jakich warunkach leczenie immunomodelujące chorych na SM będzie finansowane w 2004 roku". Fundusz przyznaje jednak, że do końca roku 2003 chorzy mają prawo wystąpić z wnioskiem o indywidualne sfinansowanie kosztów takiego leczenia. Decyzje w tym zakresie podejmować będą dyrektorzy oddziałów wojewódzkich NFZ. Niezależnie od tego, fundusz ?wystąpił z wnioskiem do ministra zdrowia o finansowanie przedmiotowego leczenia z budżetu państwa". Odpowiedzi jednak nie otrzymał.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka