Import równoległy a refundacja

Ewa Szarkowska
opublikowano: 09-04-2008, 00:00

Firmy sprowadzające leki do Polski w trybie importu równoległego ubiegają się o wpisanie tych preparatów na listy refundacyjne. Pierwsze wnioski w tej sprawie już wpłynęły do ministra zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na polski rynek do tej pory trafiały wyłącznie leki z importu równoległego nie objęte refundacją, ponieważ w praktyce nie było przepisów regulujących umieszczanie ich na listach refundacyjnych. Sytuację zmieniła nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (weszła w życie 29 września 2007 r.), która zaliczyła importerów równoległych do grona podmiotów uprawnionych do składania wniosków o umieszczenie tańszego leku w wykazie leków refundowanych i ustalenie ceny urzędowej.

Pierwsze na liście

Importerzy równolegli skwapliwie skorzystali z nowych uprawnień. Jak nas poinformowało Ministerstwo Zdrowia, do resortu wpłynęło ok. 20 wniosków o umieszczenie w wykazach leków refundowanych produktów leczniczych z importu równoległego. Wnioskodawcami są dwie firmy, ale MZ nie podaje ich nazw. "Wnioski są aktualnie rozpatrywane przez Zespół ds. Gospodarki Lekami. Pierwsze produkty lecznicze z importu równoległego mają szansę znaleźć się na liście leków refundowanych przy okazji najbliższej jej nowelizacji. W chwili obecnej nie wiadomo jeszcze, ile i które produkty lecznicze znajdą się na liście" - wyjaśnia Danuta Jastrzębska z Biura Prasy i Promocji MZ.
Zdaniem Tomasza Dzitko, prezesa Delfarmy, trudno powiedzieć, jak w praktyce zadziałają przepisy i ile leków z importu równoległego znajdzie się na najnowszej liście. "Na początek importerzy złożyli kilkanaście wniosków o umieszczenie leków w wykazach i ustalenie ceny urzędowej. Nie obowiązują żadne reguły dotyczące najchętniej sprowadzanych przez importerów leków. Każdy lek, który ma zawyżoną cenę w Polsce, może być przedmiotem importu równoległego. Jeśli faktycznie leki z IR zaczną pojawiać się na listach, importerzy będą poszukiwać kolejnych leków i poszerzać swoje portfolio" - uważa Tomasz Dzitko. Jego zdaniem wejście leków z importu równoległego do systemu refundacji pozwoli zwiększyć oszczędności i poszerzyć grono ich beneficjentów o publicznego płatnika. Do tej pory dzięki takim lekom oszczędzali pacjenci - w 2007 roku ponad 30 mln zł.

Pełnoprawny uczestnik rynku
"Leki refundowane to nowe pole do rozwoju importu równoległego i spowoduje na pewno wzrost wartości tego rynku w Polsce. Leki z importu równoległego są refundowane w zasadzie w całej Europie. Jest on trzecim, obok leków generycznych i innowacyjnych, pełnoprawnym uczestnikiem rynku. Chociaż oczywiście nie podoba się to producentom innowacyjnym i echa tego niezadowolenia ciągle słyszymy" - twierdzi Tomasz Dzitko.
W większości krajów Unii Europejskiej, w tym w szczególności w Danii, Niemczech, Szwecji, Wielkiej Brytanii, leki z importu równoległego są objęte refundacją. W Danii od 1 kwietnia 2005 r. importerzy równolegli nie muszą składać wniosków refundacyjnych dla importowanych przez siebie produktów, gdyż produkty te automatycznie uzyskują dostęp do refundacji. W aptekach wydawany jest zawsze najtańszy produkt: odpowiednio generyk lub lek z importu równoległego.
Z kolei w Niemczech, zgodnie z porozumieniem pomiędzy kasami chorych a stowarzyszeniem farmaceutów, co najmniej 5 proc. leków refundowanych musi pochodzić z importu równoległego. Dodatkowo, farmaceuci muszą zapewnić co najmniej 10 proc. oszczędności w wydatkach na leki refundowane. W przypadku braku spełnienia wskazanych wymogów procentowych różnicę muszą pokryć ze swojej marży.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.