Import równoległy a refundacja
Firmy sprowadzające leki do Polski w trybie importu równoległego ubiegają się o wpisanie tych preparatów na listy refundacyjne. Pierwsze wnioski w tej sprawie już wpłynęły do ministra zdrowia.
Pierwsze na liście
Importerzy równolegli skwapliwie skorzystali z nowych uprawnień. Jak nas poinformowało Ministerstwo Zdrowia, do resortu wpłynęło ok. 20 wniosków o umieszczenie w wykazach leków refundowanych produktów leczniczych z importu równoległego. Wnioskodawcami są dwie firmy, ale MZ nie podaje ich nazw. "Wnioski są aktualnie rozpatrywane przez Zespół ds. Gospodarki Lekami. Pierwsze produkty lecznicze z importu równoległego mają szansę znaleźć się na liście leków refundowanych przy okazji najbliższej jej nowelizacji. W chwili obecnej nie wiadomo jeszcze, ile i które produkty lecznicze znajdą się na liście" - wyjaśnia Danuta Jastrzębska z Biura Prasy i Promocji MZ.
Zdaniem Tomasza Dzitko, prezesa Delfarmy, trudno powiedzieć, jak w praktyce zadziałają przepisy i ile leków z importu równoległego znajdzie się na najnowszej liście. "Na początek importerzy złożyli kilkanaście wniosków o umieszczenie leków w wykazach i ustalenie ceny urzędowej. Nie obowiązują żadne reguły dotyczące najchętniej sprowadzanych przez importerów leków. Każdy lek, który ma zawyżoną cenę w Polsce, może być przedmiotem importu równoległego. Jeśli faktycznie leki z IR zaczną pojawiać się na listach, importerzy będą poszukiwać kolejnych leków i poszerzać swoje portfolio" - uważa Tomasz Dzitko. Jego zdaniem wejście leków z importu równoległego do systemu refundacji pozwoli zwiększyć oszczędności i poszerzyć grono ich beneficjentów o publicznego płatnika. Do tej pory dzięki takim lekom oszczędzali pacjenci - w 2007 roku ponad 30 mln zł.
Pełnoprawny uczestnik rynku
"Leki refundowane to nowe pole do rozwoju importu równoległego i spowoduje na pewno wzrost wartości tego rynku w Polsce. Leki z importu równoległego są refundowane w zasadzie w całej Europie. Jest on trzecim, obok leków generycznych i innowacyjnych, pełnoprawnym uczestnikiem rynku. Chociaż oczywiście nie podoba się to producentom innowacyjnym i echa tego niezadowolenia ciągle słyszymy" - twierdzi Tomasz Dzitko.
W większości krajów Unii Europejskiej, w tym w szczególności w Danii, Niemczech, Szwecji, Wielkiej Brytanii, leki z importu równoległego są objęte refundacją. W Danii od 1 kwietnia 2005 r. importerzy równolegli nie muszą składać wniosków refundacyjnych dla importowanych przez siebie produktów, gdyż produkty te automatycznie uzyskują dostęp do refundacji. W aptekach wydawany jest zawsze najtańszy produkt: odpowiednio generyk lub lek z importu równoległego.
Z kolei w Niemczech, zgodnie z porozumieniem pomiędzy kasami chorych a stowarzyszeniem farmaceutów, co najmniej 5 proc. leków refundowanych musi pochodzić z importu równoległego. Dodatkowo, farmaceuci muszą zapewnić co najmniej 10 proc. oszczędności w wydatkach na leki refundowane. W przypadku braku spełnienia wskazanych wymogów procentowych różnicę muszą pokryć ze swojej marży.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska