GSK komentuje sprawę programu Patron

opublikowano: 10-07-2012, 10:32

Polski oddział koncernu GSK odniósł się do publikacji, jaka 6 lipca ukazała się na łamach Gazety Wyborczej. W swoim stanowisku zaprzecza spekulacjom, jakoby program Patron miał na celu aranżowanie transakcji między przedstawicielami GSK a lekarzami.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Marcin Kącki, dziennikarz GW, opisując program Patron, zasugerował, że lekarze szkolący pacjentów oraz innych lekarzy w zakresie przyjmowania i ordynowania leków na astmę, otrzymywali wynagrodzenie w wysokości 500 złotych.
„Prokuratura podejrzewa, że lekarze w ramach tego wynagrodzenia wypisywali więcej niż standardowo recept, aby przynieść koncernowi zyski” – mówił na antenie TOKFM Marcin Kącki.

None
None


W stanowisku opublikowanym na stronie internetowej GSK, firma potwierdziła doniesienia Gazety Wyborczej, iż Centralne Biuro Antykorupcyjne zwróciło się do koncernu o udostępnienie informacji dotyczącej prowadzenia programu Patron w jednym z regionów Polski, podkreślając jednak, że dotychczas prokuratura nie postawiła firmie żadnych zarzutów.


Firma nie zgodziła się też z sugestią, że przyczyną zwolnienia jednego z pracowników było zgłoszenie przez niego nieprawidłowości związanej z realizacją programu Patron.


„Oświadczamy, że w żadnym aspekcie fakt zgłoszenia zażaleń pracowniczych nie stanowi okoliczności obciążających pracownika w procesach weryfikujących jakość jego pracy. Możemy też potwierdzić, że w lutym 2012 r. został zakończony program restrukturyzacji zatrudnienia obejmujący redukcję 25 stanowisk pracy. Weryfikacją objęci byli wszyscy przedstawiciele naukowi zatrudnieni w GSK, a wykorzystane w tym procesie kryteria były mierzalne i obiektywne (osiągane wyniki, ocena jakościowa, poziom kompetencji zawodowych) oraz uwzględniały oceny z trzech ubiegłych lat”- przekonuje GSK.


Firma uważa za niesprawiedliwe zarzuty stawiane przez GW wobec programu Patron. Wyjaśnia, że celem inicjatywy jest poprawa standardów leczenia oraz diagnostyki astmy i POChP i ujawnia mechanizm realizacji tego programu:

„W ramach realizacji programu, GSK użycza placówkom ochrony zdrowia sprzęt stosowany w diagnostyce chorób płuc, a także poradniki dla pacjentów i inne materiały pomocne w pracy z chorymi (np. testy kontroli astmy). Organizowane są również szkolenia dla personelu medycznego w zakresie prawidłowej diagnostyki oraz spotkania grupowe dla pacjentów. Podczas tych szkoleń wykorzystywane są materiały edukacyjne dotyczące astmy i POChP mówiące o konieczności przestrzegania terapii, zwiększające świadomość życia z chorobą przewlekłą i dające praktyczną wiedzę, jak sobie z nią radzić. Żaden z materiałów nie odnosił się do produktów leczniczych wydawanych z przepisu lekarza. Szkolenia te przeprowadzali lekarze lub pielęgniarki, którzy – na podstawie zawieranych umów cywilnoprawnych (umowa zlecenia) z GSK, otrzymywali wynagrodzenia za swoją pracę, adekwatne do zakresu zleconych prac oraz wiedzy i doświadczenia osoby zatrudnionej. W każdym wypadku potrzebę organizacji szkoleń ustalała placówka ochrony zdrowia a pracownicy GSK nie brali w nich bezpośredniego udziału”- przekonuje GSK.


Przedstawiciele koncernu wyrażają ubolewanie nad sposobem, w jaki podważone zostały relacje między firmą a środowiskiem lekarzy: „Wbrew oskarżeniom cytowanym w artykule, realizowane przez GSK aktywności w ramach programu Patron nie miały na celu transakcji pomiędzy przedstawicielami GSK a lekarzami uczestniczącymi w programie. Zamierzonym i realizowanym efektem prowadzonych działań edukacyjnych była poprawa jakości diagnostyki i leczenia chorób płuc oraz współpracy pacjenta z lekarzem podczas przebiegu terapii”.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.