Groźba likwidacji praktyk anestezjologów
Lekarze wykonujący specjalistyczne praktyki anetsezjologiczne od początku roku są pozbawieni możliwości kupowania leków używanych do znieczulania ogólnego. To skutek wejścia w życie 1 stycznia br. regulacji wprowadzających nowe zasady zakupu produktów leczniczych w hurtowniach farmaceutycznych.
Jedno z tych rozporządzeń zawiera wykaz produktów leczniczych, które mogą być doraźnie dostarczane w związku z udzielanym świadczeniem zdrowotnym oraz wykaz produktów leczniczych wchodzących w skład zestawów przeciwwstrząsowych ratujących życie. Właśnie ten ostatni wykaz najbardziej oburzył anestezjologów. W ich ocenie, na liście zawierającej w sumie 29 produktów leczniczych nie ma leków, które używane są do znieczulenia ogólnego. Wykaz dotyczy tylko lekarzy. Niepubliczne ZOZ-y i placówki lecznictwa zamkniętego nie podlegają tej regulacji.
Pytani przez Puls Medycyny anestezjolodzy uważają, że ministerialny wykaz to jakieś nieporozumienie. Część z ujętych w nim specyfików nie spełnia nawet wymogów leków reanimacyjnych, a na pewno nie są przeznaczone do praktyki anestezjologicznej. Zestaw przeciwwstrząsowy zaproponowany przez ministerialne rozporządzenie spełnia wymogi prywatnego gabinetu, ale w żadnym wypadku specjalistycznej praktyki anestezjologicznej - twierdzą.
,Od pierwszego stycznia, w ramach mojej prywatnej działalności, nie mam dostępu do żadnego leku niezbędnego do dokonania znieczulenia ogólnego. W styczniu chciałem kupić w hurtowni 20 butelek soli fizjologicznej. Powiedziano mi, że mogą mi sprzedać tylko dwie. Studiowałem 6 lat, mam specjalizację II stopnia i zabrania mi się teraz użytkowania leków, które są dostępne w lecznictwie zamkniętym. Pracuję w szpitalu, więc i tak jestem w lepszej sytuacji niż inni koledzy, którzy prowadzą tylko prywatny gabinet. Zaczynam już odmawiać zabiegów, bo skąd mam brać leki, wynosić je ze szpitala?" - pyta anestezjolog, który prosił o zachowanie anonimowości.
,Prowadzę specjalistyczną praktykę anestezjologiczną ponad 10 lat i przez ten czas nieprzerwanie kupowałem takie farmaceutyki, uzyskując zezwolenia od nadzoru farmaceutycznego. W pracy anestezjologa leki są równie ważne jak sprzęt. W styczniu w hurtowni dowiedziałem się, że leków anestezjologicznych do znieczulenia ogólnego kupić nie mogę. Tymczasem poprzednie rozporządzenia nadzoru farmaceutycznego nie zezwalały na robienie żadnych zapasów. Dodatkowym paradoksem jest to, że na podstawie starego zezwolenia mam możliwość zakupu wszystkich leków narkotycznych, natomiast nie mogę kupić prostych anestetyków dożylnych oraz płynów infuzyjnych. Jeśli ten stan utrzyma się dalej, to prowadzenie indywidualnej praktyki anestezjologicznej będzie zupełnie niemożliwe" - mówi Marek Krzyczkowski, lekarz prowadzący prywatną praktykę anestezjologiczną w Warszawie.
Konsultant krajowy ds. anestezjologii prof. Ewa Mayzner-Zawadzka wystosowała pismo do konsultantów wojewódzkich z zaleceniem wydawania lekarzom jednorazowych akceptacji na zakup leków i środków stosowanych w prywatnej praktyce anestezjologicznej. Z taką zgodą lekarze w sytuacjach wyjątkowych mogą jednorazowo dokonać zakupu.
,Leki do stosowania w lecznictwie zamkniętym muszą wiązać się z pewnym bezpieczeństwem zastosowania i przechowywania. Jeśli wydamy gabinetom zezwolenie na zakup leków stosowanych w lecznictwie zamkniętym, to kto weźmie za to odpowiedzialność? - zastanawia się Zdzisław Niewójt z Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. - Był przypadek zgonu w Krakowie w gabinecie stomatologicznym, gdzie zostało wykonane znieczulenie ogólne". Zdzisław Niewójt zauważa jednak, że w zakresie usług medycznych jest też działalność pośrednia, która nie jest już gabinetem, ale też nie jest jeszcze pełnoprofilowym ZOZ-em. ,Tu mieszczą się praktyki specjalistyczne. I tu rzeczywiście jest problem" - mówi Z. Niewójt.
W Ministerstwie Zdrowia trwają dyskusje, w jaki sposób wyjść z formalno-prawnej pułapki. Rozporządzenie, które do jednego worka wrzuca wszystkie gabinety i de facto pozbawia specjalistyczne praktyki możliwości zakupu leków w hurtowniach, prawdopodobnie będzie musiało zostać znowelizowane, a to może potrwać nawet kilka miesięcy.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska