Gdzie dwóch farmaceutów...
W Sztokholmie została właśnie otwarta pierwsza od 40 lat prywatna apteka. Szwedzi liczą, że prywatyzacja poprawi jakość usług i dostęp do nich pacjentów. W Polsce zrobiliśmy to 20 lat temu. Na zmianie pacjenci niewątpliwie zyskali. Apteki o nich zabiegają, gdyż konkurencja za rogiem bardzo mobilizuje.
Czy można temu zaradzić? Z pewnością trudno wyeliminować z rynku wszystkie niezgodne z prawem i nieetyczne zachowania. Jednak w rozwiązaniu wielu dylematów, przed którymi stoi właściciel apteki - i to nie tylko farmaceuta - mogłoby pomóc skodyfikowanie zasad dobrej praktyki aptecznej. Zdaniem Beaty Owczarskiej, naczelnego rzecznika odpowiedzialności zawodowej, trzeba je ująć w obowiązujących przepisach prawa i co najważniejsze - konsekwentnie egzekwować. Chociaż termin „dobra praktyka apteczna" jest w użyciu, niestety niewielu polskich farmaceutów wie, co on dokładnie oznacza. Warto to zmienić, zwłaszcza że wzór już jest.
W 1994 roku przyjęty został unijny dokument Dobra Praktyka Apteczna w Europie. Dlaczego do tej pory nie powstał podobny dokument dotyczący polskiego rynku? Może dlatego, że - jak niedawno usłyszałam od pewnego farmaceuty piastującego wysokie stanowisko w branży - „gdzie dwóch farmaceutów, tam trzy opinie".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Lidia Sosnowska-Smogorzewska ; [email protected]