Autorami eksperymentu, opisanego w „Nature Medicine”, są badacze z Mount Sinai Hospital, NYU Langone Medical Center i innych amerykańskich ośrodków. W opinii naukowców, nienaturalny poród drogą cesarskiego cięcia może prowadzić do różnego rodzaju kłopotów zdrowotnych dziecka, a w USA obecnie ponad 1/3 porodów odbywa się w ten sposób.
„Znane jest powiązanie między cesarskim cięciem a zwiększonym ryzykiem różnych chorób” — mówi prof. Jose C. Clemente, jeden z głównych autorów pracy. Według niektórych badań, schorzenia te mogą być skutkiem zaburzenia flory bakteryjnej dziecka, które w naturalnych warunkach przejmuje ją od matki w czasie porodu.
Uczeni postanowili sprawdzić, czy możliwe jest jej odtworzenie. W tym celu zaraz po zabiegu cesarskiego cięcia przetarli usta, twarz i miejsca na ciele czwórki dzieci gazą zawierającą płyny z pochwy matki. W ciągu pierwszego miesiąca po porodzie, z pomocą badań genetycznych, analizowali florę bakteryjną pobieraną z ponad 1,5 tys. miejsc na ciałach dzieci i matek, porównując ją z florą grup kontrolnych, czyli po urodzeniu naturalnym i po cesarskim cięciu bez zasiewania bakterii.
Zastosowana metoda częściowo przyniosła efekty. U dzieci pojawiły się m.in. typowe dla naturalnego porodu bakterie z rodzaju Lactobacillus i Bacteroides, które były prawie nieobecne po narodzinach drogą cesarskiego cięcia. Jak tłumaczą autorzy, mikroorganizmy te wiąże się z prawidłowym rozwojem układu immunologicznego.
„Badanie pozwoliło zademonstrować wykonalność odtworzenia flory bakteryjnej w niewielkiej próbie” — mówi dr Clemente. Badacz przyznaje jednak, że nie wiadomo jeszcze, czy zabieg pomoże uzyskać korzyści, jakie niesie posiadanie prawidłowego mikrobiomu. Aby to ustalić, potrzebne będą bardziej szczegółowe badania.