Euromedic inwestuje w PET-CT
Euromedic otwiera we Wrocławiu przychodnię diagnostyczną wyposażoną w pozytonowy tomograf emisyjny PET-CT i ma nadzieję, że sporą część przychodów zapewni mu jeszcze w tym roku kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Fundusz nie mówi "nie", ale w przyszłości wołałby konsultować plany prywatnych inwestorów.
Fakty dokonane
Joanna Mierzwińska, rzeczniczka dolnośląskiego oddziału NFZ przyznaje, że plany Euromedic, choć nie konsultowane z funduszem, są od jakiegoś czasu znane. "I jakieś pieniądze dla nich mamy - deklaruje J. Mierzwińska. - Zazwyczaj jednak praktyka wygląda tak, że świadczeniodawcy stawiają nas przed faktem dokonanym. To, że jest zamknięta pula pieniędzy na ten rok, nikogo nie obchodzi". Według J. Mierzwińskiej, świadczeniodawcy z reguły nie zastanawiają się z wyprzedzeniem nad tym, co i za ile chce kupić NFZ. Przypomina, że kilka miesięcy przed rozpoczęciem kontraktowania w ub. r. fundusz wywiesił na swoich stronach www listę usług, którymi jest zainteresowany. Nikt nawet nie przeczytał tych informacji. "W czasie kontraktowania świadczeniodawcy jak zwykle walczyli tylko o to, co mieli od dawna w ofercie" - opowiada J. Mierzwińska.
Promesa na kontrakt z NFZ?
Piotr Janicki opowiada się za ściślejszą współpracą z płatnikiem. Jego zdaniem, NFZ powinien uczestniczyć w procesie planowania inwestycji medycznych, zarówno prywatnych, jak i publicznych. Spodziewa się jednak więcej niż fundusz może zaoferować w świetle obowiązującego prawa. "Liczę koszty i dlatego wolałbym, aby istniało coś w rodzaju promesy na kontrakt ze strony płatnika, co potwierdzałoby, że inwestycja jest racjonalna z punktu widzenia potrzeb zdrowotnych w danym regionie - mówi P. Janicki. - Z drugiej strony nie ma inwestycji, która nie jest obarczona ryzykiem i każdy inwestor musi się z tym liczyć". Euromedic planuje w ciągu kilku miesięcy otwarcie kolejnego centrum diagnostycznego wyposażonego w PET-CT, tym razem w Warszawie, na terenie Wojskowego Instytutu Medycznego. Według P. Janickiego, obie inwestycje wraz z budową cyklotronu zamkną się kwotą 60 mln zł.
Lepiej konsultować
Komentuje Andrzej Sośnierz, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia:
Nie przyjął się dotąd zwyczaj konsultowania z przyszłym płatnikiem planowanych inwestycji. To jest duży problem. Każdy inwestor, który zaczyna planować nową inwestycję medyczną i liczy na kontrakt z publicznym płatnikiem, powinien sprawdzić, czy ma na to szansę, czy jego plany są zgodne z polityką funduszu na danym terenie. Będziemy się starali sami taki zwyczaj wprowadzić, przestrzegając za każdym razem przyszłych inwestorów, że jeśli planują inwestycję, która ze względu na duże nasycenie proponowanymi przez nich usługami, zupełnie nas nie interesuje, robią to na własne ryzyko. Zwróciłem się do dyrektorów oddziałów funduszu z prośbą, aby przekazywali świadczeniodawcom i potencjalnym inwestorom prośbę o konsultowanie z nami planów inwestycyjnych. Jednocześnie jeżeli pracownicy funduszu dowiedzą się o jakichś powstających inwestycjach nieoficjalnie, mają się kontaktować z inwestorami i zwracać im uwagę na to, że jeśli ich inwestycja z punktu widzenia lokalnych potrzeb zdrowotnych będzie nietrafiona, to będą mieli kłopoty z uzyskaniem kontraktu.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Anna Gwozdowska