Euromedic inwestuje w PET-CT

Anna Gwozdowska
opublikowano: 21-03-2007, 00:00

Euromedic otwiera we Wrocławiu przychodnię diagnostyczną wyposażoną w pozytonowy tomograf emisyjny PET-CT i ma nadzieję, że sporą część przychodów zapewni mu jeszcze w tym roku kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Fundusz nie mówi "nie", ale w przyszłości wołałby konsultować plany prywatnych inwestorów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Oficjalne otwarcie przychodni zostało zapowiedziane na 21 marca br. Holenderski holding Euromedic International Polska uruchamia PET-CT we współpracy z wrocławską Akademią Medyczną, która wydzierżawiła mu swoje pomieszczenia. Na razie pacjenci będą się tam mogli zbadać prywatnie. Koszt jednego badania PET to około 4,5 tys. zł. Piotr Janicki, dyrektor Euromedic Polska ma jednak nadzieję na kontrakt z NFZ. "Na pewno szansa powodzenia tej inwestycji będzie większa, jeśli otrzymamy kontrakt z NFZ" - przyznaje P. Janicki. Liczy także na pacjentów prywatnych. W wielu centrach Euromedic prywatni pacjenci stanowią już nawet 30 proc. diagnozowanych osób. Zdaniem P. Janickiego, na tomografie będzie można w ciągu roku wykonać około 2,5 tys. badań. Nie chce jednak powiedzieć, o jaki kontrakt z funduszem będzie zabiegać. "Zanim rozpoczęliśmy nasz projekt, spotkaliśmy się z przedstawicielami NFZ" - wyjaśnia P. Janicki.

Fakty dokonane

Joanna Mierzwińska, rzeczniczka dolnośląskiego oddziału NFZ przyznaje, że plany Euromedic, choć nie konsultowane z funduszem, są od jakiegoś czasu znane. "I jakieś pieniądze dla nich mamy - deklaruje J. Mierzwińska. - Zazwyczaj jednak praktyka wygląda tak, że świadczeniodawcy stawiają nas przed faktem dokonanym. To, że jest zamknięta pula pieniędzy na ten rok, nikogo nie obchodzi". Według J. Mierzwińskiej, świadczeniodawcy z reguły nie zastanawiają się z wyprzedzeniem nad tym, co i za ile chce kupić NFZ. Przypomina, że kilka miesięcy przed rozpoczęciem kontraktowania w ub. r. fundusz wywiesił na swoich stronach www listę usług, którymi jest zainteresowany. Nikt nawet nie przeczytał tych informacji. "W czasie kontraktowania świadczeniodawcy jak zwykle walczyli tylko o to, co mieli od dawna w ofercie" - opowiada J. Mierzwińska.

Promesa na kontrakt z NFZ?

Piotr Janicki opowiada się za ściślejszą współpracą z płatnikiem. Jego zdaniem, NFZ powinien uczestniczyć w procesie planowania inwestycji medycznych, zarówno prywatnych, jak i publicznych. Spodziewa się jednak więcej niż fundusz może zaoferować w świetle obowiązującego prawa. "Liczę koszty i dlatego wolałbym, aby istniało coś w rodzaju promesy na kontrakt ze strony płatnika, co potwierdzałoby, że inwestycja jest racjonalna z punktu widzenia potrzeb zdrowotnych w danym regionie - mówi P. Janicki. - Z drugiej strony nie ma inwestycji, która nie jest obarczona ryzykiem i każdy inwestor musi się z tym liczyć". Euromedic planuje w ciągu kilku miesięcy otwarcie kolejnego centrum diagnostycznego wyposażonego w PET-CT, tym razem w Warszawie, na terenie Wojskowego Instytutu Medycznego. Według P. Janickiego, obie inwestycje wraz z budową cyklotronu zamkną się kwotą 60 mln zł.

Lepiej konsultować
Komentuje Andrzej Sośnierz, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia:

Nie przyjął się dotąd zwyczaj konsultowania z przyszłym płatnikiem planowanych inwestycji. To jest duży problem. Każdy inwestor, który zaczyna planować nową inwestycję medyczną i liczy na kontrakt z publicznym płatnikiem, powinien sprawdzić, czy ma na to szansę, czy jego plany są zgodne z polityką funduszu na danym terenie. Będziemy się starali sami taki zwyczaj wprowadzić, przestrzegając za każdym razem przyszłych inwestorów, że jeśli planują inwestycję, która ze względu na duże nasycenie proponowanymi przez nich usługami, zupełnie nas nie interesuje, robią to na własne ryzyko. Zwróciłem się do dyrektorów oddziałów funduszu z prośbą, aby przekazywali świadczeniodawcom i potencjalnym inwestorom prośbę o konsultowanie z nami planów inwestycyjnych. Jednocześnie jeżeli pracownicy funduszu dowiedzą się o jakichś powstających inwestycjach nieoficjalnie, mają się kontaktować z inwestorami i zwracać im uwagę na to, że jeśli ich inwestycja z punktu widzenia lokalnych potrzeb zdrowotnych będzie nietrafiona, to będą mieli kłopoty z uzyskaniem kontraktu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.