Eksperci: oczekiwana długość życia w Polsce krótsza o ponad 5 lat niż w Europie Zachodniej
Przeciętna oczekiwana długość życia w Polsce w porównaniu do Europy Zachodniej jest wciąż krótsza o ponad 5 lat, czyli podobnie jak w latach 90. XX w. - alarmują eksperci. Główną przyczyną tej różnicy jest większa w naszym kraju liczba zgonów z powodu chorób układu krążenia.

Specjaliści mówili o tym w czwartek, 14 września, podczas VII Akademii Kardiologicznej dla Dziennikarzy. Zaznaczyli, że od 2015 r. zatrzymał się w naszym kraju proces zmniejszania liczby nadmiarowych zgonów. W efekcie po okresie zmniejszania dystansu do krajów Europy Zachodniej, znowu przeciętna długość życia w Polsce zaczęła się skracać w większym stopniu niż w Holandii czy krajach Skandynawskich.
Prof. Piotr Jankowski z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii w Warszawie powołując się Eurostat przedstawił dane, z których wynika, że przeciętna długość życia w Polsce, podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej, wydłużyła się w ostatnich 30 latach. Spadła jedynie w okresie pandemii COVID-19. W krajach Europy Zachodniej nadal jednak się ona wydłużała - spadła czasie pandemii, ale w mniejszym stopniu niż w naszym kraju.
W 1990 r. przeciętna oczekiwana długość życia w Polsce była oceniana na 71 lat, podczas gdy w krajach „starej” Unii przekraczała 76 lat - wynosiła zatem o 5,5 lat więcej. W 2014 r. ta różnica zmniejszyła się do 4 lat, ale po 2015 r. oczekiwana długość życia u nas nie zmieniała się i pozostała na poziomie 78 lat, podczas gdy w Europie Zachodniej wynosiła 82 lata. Wszystko zmieniła pandemia. W Polsce przeciętna oczekiwana długość życia skróciła się w 2021 r. o ponad 2 lata (do 75,9 lat), a w Europie Zachodniej średnio o pół roku (do 81,5 lat). W efekcie różnica w tym zakresie znowu zwiększyła się do tego samego poziomu, jaki był na początku lat 90. XX w. i 2021 r. wyniosła dokładnie 5,6 lat.
ZOBACZ TAKŻE: Pandemia skróciła średnią długość życia Polaków o ponad 2 lata [BADANIA]
Polacy bardziej narażeni na choroby sercowo-naczyniowe
Prof. Jankowski przekonywał, że aby poprawić długość życia Polaków, trzeba przede wszystkim skupić się na chorobach układu krążenia. Podobnie jak w latach 90. XX w. nadal przypada na nie najwięcej zachorowań i zgonów. To jednak zależy nie tylko od poziomo opieki medycznej, a przede wszystkim od profilaktyki i zmiany stylu życia Polaków.
Zdaniem prof. Tomasza Zdrojewskiego z Zakładu Prewencji i Dydaktyki Katedry Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego Polacy w wieku 18-79 lat są narażeni średnio na 30 proc. więcej czynników ryzyka w porównaniu do „starej” Unii. Wyliczył, na podstawie badań NATPOL oraz WOBASZ, że:
- u 61 proc. naszych rodaków (18 mln) zbyt duże jest stężenie cholesterolu,
- 32 proc. (9,5 mln) ma nadciśnienie tętnicze,
- 27 proc. (8 mln) nadal pali papierosy,
- 22 proc. (6,5 mln) jest otyłych lub ma nadwagę,
- a 7 proc. (2,9 mln) cierpi z powodu cukrzycy.
– Skutkiem tego jest większy odsetek tzw. nadmiarowych zgonów w naszym kraju aniżeli w Europie Zachodniej - przekonywał ekspert. W przeliczeniu na 100 tys. ludności w Polsce jest trzykrotnie więcej przedwczesnych zgonów u osób w wieku 25-64 lata (124,5) w porównaniu do Holandii (32). W Wielkiej Brytanii ocenia się, że występują 58,3 nadmiarowe zgony na 100 tys. mieszkańców, w Finlandii - 74,7, a w Czechach - 92,5.
Żeby poprawić długość życia, musimy zadbać o profilaktykę
Co powinniśmy zrobić? Eksperci przekonują, że konieczna jest przede wszystkim zmiana stylu życia Polaków - zwiększenie aktywności fizycznej, zmiana diety oraz zaprzestanie palenia tytoniu. Niezbędne jest skuteczniejsze leczenie zaburzeń lipidowych oraz nadciśnienia tętniczego. Obecnie większość naszych rodaków z tymi schorzeniami nie zdaje sobie z nich sprawy albo nie chce się leczyć.
Prof. Zdrojewski zaznaczył, że skutkiem nadciśnienia tętniczego krwi oraz hipercholesterolemii są zawały serca i niewydolność serca oraz udary mózgu.
– Dzięki zmianie stylu życia i skutecznemu leczeniu możemy chorować w późniejszym wieku i mieć mniej powikłań, na przykład tzw. incydentów wieńcowych - przekonywał.
Prof. Anna Fijałkowska z Zakład Kardiologii Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie zwróciła uwagę, że o zmianę stylu życia trzeba zadbać już od najmłodszych lat.
– W Polsce wzrasta nadwaga i otyłość u dziewczynek i chłopców; już co piąty ośmiolatek jest otyły - alarmowała. Prawie 20 proc. uczniów klasy drugiej wykazuje pierwszy lub drugi stopień nadciśnienia tętniczego.
POLECAMY TAKŻE: Siedem kardiologicznych grzechów głównych [WYWIAD z prof. Piotrem Jankowskim]
Źródło: Puls Medycyny