Eksperci: co czwarta osoba umiera z powodu chorób związanych z zakrzepami i zatorami
Aż co czwarta osoba umiera z powodu chorób związanych z zakrzepami i zatorami - przypominają eksperci z okazji przypadającego 13 października Światowego Dnia Zakrzepicy.

Zakrzepica jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych i groźnych schorzeń układu krążenia, jednak mało osób zdaje sobie z tego sprawę. Lekarze zapewniają jednak, że można jej zapobiegać, a także - skutecznie leczyć. Trzeba jednak jak najszybciej ją wykryć.
– Zakrzepica to podstępny przeciwnik, zagrażający nie tylko zdrowiu, ale także życiu pacjenta - zaznacza dr Piotr Ligocki, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy. Choroba ta może bowiem doprowadzić do zatoru płuc, zawału serca albo udaru mózgu. Rozwija się wtedy, gdy krew tworzy skrzepy wewnątrz naczyń krwionośnych. Przyczyną tego mogą być nadmierna krzepliwość krwi i zaburzenia przepływu krwi, jak też uszkodzenie wewnętrznej ściany naczynia krwionośnego.
Czynniki ryzyka rozwoju zakrzepicy
Jest też wiele innych czynników ryzyka zakrzepicy, a są to: otyłość, urazy (zwłaszcza wielonarządowe lub złamania miednicy, kości udowej i innych kości długich kończyn dolnych), długotrwałe unieruchomienie kończyny dolnej (z powodu np. niedowładu, opatrunku gipsowego unieruchamiającego dwa sąsiednie stawy lub znieczulenia ogólnego, udar mózgu związany z niedowładem kończyny dolnej oraz choroby hematologiczne i nowotwory złośliwe, zwłaszcza rak trzustki, nowotwory mózgu, rak płuca, rak jajnika i rak nerki.
Ryzyko zakrzepicy zwiększa też niewydolność serca oraz niewydolność oddechowa, obłożna choroba leczona zachowawczo (np. ciężkie zapalenie płuc), jak również żylaki kończyn dolnych oraz długi lot samolotem w klasie ekonomicznej, trwający 6-8 godzin, zwłaszcza połączony ze snem w pozycji siedzącej.
– Obecnie z powodu wcześniej trwającej pandemii, oprócz klasycznych niebezpieczeństw, jak choroba nowotworowa i otyłość, pojawił się nowy czynnik prozakrzepowy, a jest nim zarówno świeżo przebyta choroba COVID-19, jak i tzw. long covid, czyli wielopłaszczyznowe zmiany w organizmie człowieka, których następstwem mogą być różnego typu zaburzenia układu krzepnięcia krwi - ostrzega specjalista.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Eksperci przewidują wzrost zachorowań na zakrzepicę. Powodem m.in. COVID-19
Zakrzepica - objawy
Zawsze jednak decydujące znaczenie ma wczesne wykrycie zakrzepicy. Warto zatem zwracać uwagę na takie jej objawy, jak obrzęk kończyn, ból nóg podczas chodzenia, uczucie gorąca w nogach i wrażenie stwardnienia żył oraz zaczerwienienie i siniaki. Należy wtedy jak najszybciej wykonać badanie ultrasonograficzne żył metodą Dopplera.
Zakrzepica - leczenie
W leczeniu zakrzepicy stosuje się wiele metod terapii, zarówno farmakologicznych, zachowawczych, jak i operacyjnych. Prezes Polskiego Towarzystwa Flebologicznego prof. Zbigniew Krasiński zapewnia, że nowoczesna medycyna dysponuje skutecznymi metodami leczenia zakrzepicy.
Najczęściej wykorzystuje się tzw. heparyny drobnocząsteczkowe w postaci zastrzyków podskórnych o działaniu przeciwzakrzepowym, leki doustne rozrzedzające krew oraz leki flebotropowe wzmacniające i chroniące ściany naczyń żylnych.
Dr Piotr Ligocki zwraca uwagę, że heparyny drobnocząsteczkowe stosowane są w ostrych epizodach zakrzepowych, gdy dojdzie do zatoru płuc, jak i w profilaktyce choroby zakrzepowej, na przykład wtedy, gdy po złamaniu kończyny jest ona unieruchomiona, a także u pacjentów z długotrwałym unieruchomieniem z powodu obłożnej choroby, np. ciężkich zakażeń.
– Stosujemy je również jako profilaktykę zakrzepicy np. podczas długotrwałego lotu samolotem, a także w profilaktyce przeciwzakrzepowej niektórych schorzeń autoimmunologicznych, jak zespół antyfosfolipidowy - daje specjalista. Zaznacza jednak, że dawkowanie tych leków zleca wyłącznie lekarz.
– Pacjent nie powinien sam sobie ustalać dawki bez kontaktu ze specjalistą – podkreśla.
Podstawową i tanią metodą leczenia zaburzeń układu żylnego i chłonnego jest tzw. profilaktyka mechaniczna lub inaczej - kompresjoterapia. Polega ona na noszeniu specjalnych produktów uciskowych, takich jak rajstopy, pończochy czy podkolanówki, pozwalających normalizować przepływ krwi oraz chroni przed powikłaniami związanymi z zakrzepicą. Nie należy jej tylko mylić z kompresoterapią, wymagającą używania kompresów.
Wyroby kompresyjne o niskim stopniu ucisku zaleca się osobom podróżującym podczas długich lotów samolotem. Przeprowadzona w Australii analiza kilkunastu randomizowanych badań wykazała, że podkolanówki o niskim stopniu ucisku, stosowane profilaktycznie celem uniknięcia zakrzepicy powodują redukcję bólu, dyskomfortu i obrzęku kończyn, ale również poprawiają poziomu energii i koncentracji oraz redukują senność po locie samolotem.
W przypadku zakrzepicy żył głębokich kończyn dolnych wyroby kompresyjne mogą poprawić rekanalizację skrzepliny oraz redukcję jej narastania, zmniejszają ból i obrzęk kończyny. Po rozpoznaniu zakrzepicy powinny być jak najszybciej zastosowanie. Podobne zalecenia dotyczą postępowania w przypadku zakrzepicy żył powierzchownych. W obu tych przypadkach użytkowanie wyrobów kompresyjnych nie kończy się po krótkim okresie ich stosowania. Zdaniem specjalistów dłuższy okres ich używania zmniejsza ryzyko późnego powikłania zakrzepicy jakim jest zespół pozakrzepowy.
– Niestety kompresjoterapii jest często niedoceniana lub wręcz lekceważona - stwierdza dr Marcin Kucharzewski, chirurg naczyniowy i specjalista flebolog, sekretarz generalny Polskiego Towarzystwa Flebologicznego. Jego zdaniem popularyzacja tej metody leczenia, a także wsparcie ze strony państwa poprzez refundację, choćby częściową, może pomóc znaleźć dla niej właściwe miejsce wśród metod leczenia i profilaktyki schorzeń układu żylnego.
Od września 2023 r. heparyny drobnocząsteczkowe są na wykazie bezpłatnych leków dla osób powyżej 65. roku życia. Z kolei od stycznia 2024 r. mają być zrefundowane wyroby medyczne we wskazaniach związanych z zakrzepicą.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Zakrzepica może wystąpić w każdym wieku. Nie zawsze daje objawy
Źródło: Puls Medycyny