Dyskusje o ubezpieczeniu pielęgnacyjnym

Beata Lisowska
opublikowano: 05-09-2007, 00:00

Minister zdrowia Zbigniew Religa chce, by wszyscy Polacy objęci ubezpieczeniem zdrowotnym płacili obowiązkową składkę na ubezpieczenie pielęgnacyjne.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nowy "podatek Religi" - 2 proc. składki na ubezpieczenie pielęgnacyjne płacone obowiązkowo przez wszystkich uzyskujących dochód, w tym także rolników indywidualnych - nie grozi nam szybko. Minister chce dać czas na wnikliwą debatę społeczną o tym, jak zapewnić opiekę starzejącemu się społeczeństwu, dlatego przewidział długi, bo dwuletni okres vacatio legis. Ustawa miałaby szansę wejść w życie nie wcześniej niż za trzy lata. Pod warunkiem, że zostanie uchwalona, a nie wiadomo, czy obecny parlament zdąży się nią zająć i czy prace nad nią podejmie przyszły minister zdrowia. "Bez względu na to, czy będę miał szansę wprowadzić ją do parlamentu, czy też nie, ważne, żeby rozpocząć dyskusję nad tym ważnym problemem społecznym, nad którym nikt się do tej pory w Polsce nie zastanawiał. To jest jedna z najważniejszych moich ustaw" - zapewnia Zbigniew Religa. Krąg odbiorców tej ustawy szacuje się na ponad milion osób.
Projekt ustawy przewiduje, że środki uzyskane z obowiązkowej i powszechnej składki pielęgnacyjnej zostaną przeznaczone na świadczenia dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji, które można będzie realizować w miejscu zamieszkania lub w zakładach półstacjonarnych i stacjonarnych. Ma je kontraktować oraz sprawować nadzór nad ich realizacją nowa instytucja - Fundusz Ubezpieczenia Pielęgnacyjnego, zorganizowany na wzór NFZ.
Świadczenia pielęgnacyjne mogłyby być realizowane przez bardzo różnych świadczeniodawców: zespoły pielęgniarsko-opiekuńcze, indywidualne osoby podejmujące działalność gospodarczą w tym zakresie, placówki prowadzone przez organizacje pozarządowe, zakłady opieki długoterminowej i domy pomocy społecznej. Profesjonalnych kadr ma dostarczyć nowy zawód medyczny: opiekuna osoby niesamodzielnej, dopisany niedawno do listy zawodów ministra edukacji narodowej. Projekt ustawy zakłada też wzmocnienie finansowe członków rodzin, którzy zdecydują się sprawować opiekę nad osobą niesamodzielną. Na wzór rozwiązań niemieckich, Fundusz Ubezpieczenia Pielęgnacyjnego miałby opłacać im składki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i wypadkowe, jeśli zdecydują się na rezygnację z pracy lub ograniczenie zatrudnienia w celu sprawowania opieki nad bliskim.
Nowe ubezpieczenie ma być zachętą dla szpitali, które nie znajdą się w sieci, do przekształcania w placówki pielęgnacyjno-opiekuńcze, ale czy rzeczywiście będzie? Projekt przewiduje, że składka pielęgnacyjna ma służyć wyłącznie finansowaniu świadczeń związanych z potrzebami pielęgnacyjno-opiekuńczymi. Oznacza to, że za pobyt w placówce stacjonarnej lub półstacjonarnej ubezpieczony będzie płacił z własnej kieszeni. To zaś może stanowić barierę w rozwoju sieci zakładów opieki długoterminowej. Tak przynajmniej można wnioskować na podstawie dotychczasowych doświadczeń. W tej chwili rodziny osób starszych i niesamodzielnych wolą oddawać swoich podopiecznych do oddziałów opieki długoterminowej w szpitalach, bo są finansowane przez NFZ i tym samym świadczą usługi bezpłatnie, niż do zakładów opieki długoterminowej czy domów pomocy społecznej, których usługi są współfinansowane przez pensjonariusza.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.