Dyrektor szpitala: proponowane zmiany w nocnej i świątecznej opiece dodatkowo obciążą SOR-y
Dyrektor szpitala: proponowane zmiany w nocnej i świątecznej opiece dodatkowo obciążą SOR-y
Rolą nocnej pomocy miało być odciążenie SOR-ów i izb przyjęć przez zapewnienie opieki doraźnej pacjentom niewymagającym hospitalizacji. W proponowanym przez pilotaż rozwiązaniu będzie odwrotnie: SOR-y i izby będą bardziej obciążone - mówi Remigiusz Pawelczak, prezes Wielkopolskiego Związku Szpitali, dyrektor Szpitala Powiatowego w Szamotułach.

Resort zdrowia chce odejść od nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej (NiŚOZ). Zamiast tego proponuje platformę pierwszego kontaktu, czyli teleporadę, którą mają obsługiwać pielęgniarki, położne i lekarze oraz centra medycznej pomocy doraźnej. Projekt wprowadzający to rozwiązanie w formie pilotażu został skierowany do konsultacji. Więcej o projekcie piszemy TUTAJ.
Remigiusz Pawelczak, prezes Wielkopolskiego Związku Szpitali, dyrektor Szpitala Powiatowego w Szamotułach.
Na początku muszę z przykrością zauważyć, że wyznaczony przez ministra siedmiodniowy termin zgłaszania uwag do projektu został przyjęty w środowisku jako lekceważący, naruszający normy partnerskiego dialogu.
Czas interwencji na SOR-ach się wydłuży
Projekt zawiera ciekawe pomysły. Pojawiają się też pytania i wątpliwości, co do możliwości realizacji zaproponowanych rozwiązań organizacyjnych.
Bezsprzecznie pozytywnie należy ocenić możliwości: teleporady we wskazanych godzinach, zdalnego wystawiania zaświadczeń o niezdolności do pracy z powodu choroby, konieczności sprawowania opieki nad chorym członkiem rodziny czy otrzymania recepty i zlecenia na wyroby medyczne. Pacjent na pewno skorzysta, bo skróci mu się droga do uzyskania świadczeń.
Projekt rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia zawiera zmianę w stosunku do ogłoszonego przez ministra Krajowego Planu Transformacji, gdzie w działaniu 2.5.1 wykazano, że podmioty obecnie wykonujące usługi NiŚOZ (głównie szpitale publiczne) nie będą ich realizować. Podobny zapis znajdujemy w projekcie ustawy o modernizacji szpitalnictwa. Tymczasem, do pilotażu będzie poszukiwany m.in. podmiot szpitalny. To zaskakujące.
Ciekawym do rozwiązania problemem pilotażu będzie realizacja założenia, że w powiecie, w którym nie ma szpitala, nowopowstałe Centrum będzie musiało zatrudnić specjalistów w dziedzinie chirurgii ogólnej lub ortopedów oraz koniecznie pediatrów czy chociażby lekarzy w trakcie specjalizacji z tych dziedzin.
Dziś wiele szpitali zawiesza lub likwiduje oddziały właśnie z uwagi na brak specjalistów, zwłaszcza pediatrów. W „wieczorynkach” zatrudniamy przede wszystkim młodych lekarzy, na początku kariery zawodowej. Kryterium jest posiadanie prawa wykonywania zawodu lekarza. W pilotażu podnosi się znacznie kompetencje zatrudnianych lekarzy, wymaga się deficytowych specjalności. Będziemy się przyglądać, czy faktycznie Centra zdołają zatrudnić specjalistów pediatrów, ortopedów, chirurgów, którzy zechcą pracować w niespotykanych dotąd godzinach: 18.00- 24.00 oraz w soboty i niedziele, święta od 8.00 do 24.00.
Pilotaż zakłada, że każdego dnia od 24.00 do 8.00 rano w powiatowym Centrum lekarze nie będą przyjmowali pacjentów. Będą oni mogli skorzystać wyłącznie z teleporady. Dla każdego dyrektora szpitala jest jasne, że w tych godzinach pacjenci będą szukali pomocy w SOR-ach i w Izbach Przyjęć. Rolą „wieczorynek” miało być odciążenie SOR i IP poprzez zapewnienie opieki doraźnej pacjentom, których stan zdrowia nie wymaga hospitalizacji. W proponowanym przez pilotaż rozwiązaniu będzie odwrotnie: SOR-i i IP będą bardziej obciążone. Wydłuży się czas oczekiwania na leczenie innych chorych, wymagających nagłych interwencji.
Pacjenci mogą nie zrozumieć i nie przyjąć nowego rozwiązania
Zwiększona liczba pacjentów w SOR i IP to potencjalne ryzyko obniżenia jakości pracy i większej liczby zgonów. Statystyki i tak są pesymistyczne. Z informacji przekazywanych dyrektorom szpitali wynika, że od 2015 r. liczba zgonów na SOR-ach systematycznie rośnie. W roku 2015 było to 6 007 zgonów. W kolejnych latach - mimo rosnącej liczby szpitalnych oddziałów ratunkowych - liczba zgonów również rosła: w 2018 r. - było to 8 712, w 2019 - 9 767; w 2020 r. - 15 213. Pogłębianie zapaści na SOR-ach nie jest nikomu potrzebne.
Przy okazji zaznaczę, że zwiększona liczba pacjentów w SOR przy braku zmiany jego finansowania, wpłynie negatywnie na sytuację finansową szpitali.
Zgodnie z zapisami projektu rozporządzenia, do uruchomienia Centrów w powiatach, w których nie ma zaplecza szpitalnego, niezbędne są nakłady finansowe na najbardziej kosztowne i konieczne w lokalizacji RTG i USG. Do tego konieczne jest zaplecze laboratoryjne lub dostęp do usług laboratoryjnych, pomieszczenia m.in. na wykonywanie zabiegów np. ortopedycznych. Osoby wykonujące badanie USG powinny posiadać stosowne uprawnienia. Funkcjonowanie pracowni RTG obwarowane jest odrębnymi przepisami. Czy Centrum - nie posiadające zaplecza szpitalnego - jest w stanie zapewnić konieczne wymagania? Rodzi się pytanie, czy znajdą się podmioty, które odważą się na przystąpienie do pilotażu, ryzykując środki własne.
Warto zwrócić uwagę na kolejność, w której pacjent ma otrzymać pomoc w ramach pilotażu. Najpierw trzeba będzie zapisać się poprzez internetową aplikację do teleporady. Konieczne będą możliwości techniczne, których nie posiadają zwykle starsze osoby. Jeśli nie ma takiej możliwości, można zatelefonować pod specjalny numer telefonu. Gdy pomoc udzielona przez usługi teleplatformy nie będzie wystarczająca, pacjent będzie mógł liczyć osobisty kontakt z lekarzem Centrum. Będzie musiał do niego dotrzeć. Gdy ten uzna, że pacjent wymaga leczenia szpitalnego - wyśle go do szpitala. Tu przejmie go SOR lub IP.
Wyniki pilotażu odpowiedzą, czy droga dla pacjentów do udzielenia pomocy w ten sposób się wydłuży, czy skróci. Pilotaż wykaże, czy pacjent w tym systemie będzie zagubiony, czy nie. Podejrzewam jednak, że skomplikowana ścieżka dostępu do świadczenia spowoduje, że osoba wymagająca pomocy nie będzie skłonna stosować się do procedur. Skieruje się bezpośrednio do szpitala lub wezwie karetkę.
Nieprecyzyjne zasady funkcjonowania
Nie do końca jest jasne, na jakich zasadach finansowany będzie podmiot szpitalny, który podejmie wyzwanie przyjęcia pilotażu. Co prawda, ma otrzymywać środki w dotychczasowej wysokości, ale - dodatkowo - ma zatrudnić pediatrę. Wewnętrzna dyskusja nad tekstem projektu rozporządzenia wykazała różnice w interpretacji niektórych zapisów, dotyczących m.in. zasad finansowania Centrów w zależności od rodzaju podmiotu, biorącego udział w pilotażu (szpital lub inny), w sprawie pojedynczych procedur, ryczałtu na diagnostykę, opłacenie usług specjalistów...
Zapis w projekcie rozporządzenia sztywnie określający, że świadczenia w Centrum są udzielane nie później niż do 4 godzin od momentu zgłoszenia pacjenta - będzie trudny lub niemożliwy do realizacji. Z codziennej praktyki np. lekarza POZ wynika, że nie będzie możliwe dochowanie takiego terminu w okresie wzmożonych zachorowań, powszechnych infekcji.
Pomimo wielu pytań i wątpliwości, pilotaż ten jest ciekawą inicjatywą. Z zainteresowaniem będziemy śledzili jego rezultaty. Analiza jego przebiegu pozwoli Ministerstwu Zdrowia podjąć możliwe i pożyteczne dla pacjentów rozwiązania. W imieniu kierowników podmiotów szpitalnych wyrażam nadzieję, że otrzymamy więcej czasu na zaopiniowanie propozycji ostatecznej wersji rozwiązań w sprawie nocnej i świątecznej opieki nad pacjentami.
Na koniec wyrażę pogląd, że platforma pierwszego kontaktu byłaby świetnym rozwiązaniem, gdyby działała całą dobę i służyła pacjentom jako przewodnik do orientacji w zawiłościach naszego systemu ochrony zdrowia. Jako dyrektor szpitala powiatowego zauważam, że pacjenci są zagubieni, nie widzą np. różnic między poradnią a pracownią; nic im nie mówią skróty: NIŚOZ, SOR, IP itp. Kiedy ich coś boli - chcą pomocy i szukają jej w szpitalu. Uważam, że problem komunikacji w ochronie zdrowia jest wciąż zaniedbanym obszarem w naszym systemie.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Piskorz-Ogórek: teleporada w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej to sprawdzone rozwiązanie
Źródło: Puls Medycyny
Rolą nocnej pomocy miało być odciążenie SOR-ów i izb przyjęć przez zapewnienie opieki doraźnej pacjentom niewymagającym hospitalizacji. W proponowanym przez pilotaż rozwiązaniu będzie odwrotnie: SOR-y i izby będą bardziej obciążone - mówi Remigiusz Pawelczak, prezes Wielkopolskiego Związku Szpitali, dyrektor Szpitala Powiatowego w Szamotułach.
Remigiusz Pawelczak, prezes Wielkopolskiego Związku Szpitali, dyrektor Szpitala Powiatowego w Szamotułach.Materiały prasowe
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach