Dyrektor szpitala do nowej minister: czas na uczciwą debatę dot. finansowania ochrony zdrowia

opublikowano: 14-12-2023, 09:01

Słynne powiedzenie „wystarczy nie kraść” powinno brzmieć „wystarczy powiedzieć prawdę”. Musimy sobie wreszcie powiedzieć jasno, że zdrowie kosztuje. NFZ i AOTMiT powinny uzyskać całkowitą niezależność od ministra zdrowia. Tylko wtedy spełnią realnie swoje zadania: bez oglądania się na polityczne uwarunkowania należycie wycenią świadczenia i będą je finansować - uważa ekspert Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jako przedstawiciel środowiska dyrektorów dyrektor Trojanowski apeluje do nowej minister zdrowia Izabeli Leszczyny o uczciwą debatę dotyczącą finansowania publicznego systemu opieki zdrowotnej.
Jako przedstawiciel środowiska dyrektorów dyrektor Trojanowski apeluje do nowej minister zdrowia Izabeli Leszczyny o uczciwą debatę dotyczącą finansowania publicznego systemu opieki zdrowotnej.
Fot. Adobe Stock

13 grudnia minister Izabela Leszczyna odebrała tekę ministra zdrowia. Jeszcze tego samego dnia spotkała się z prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia oraz prezesem lekarskiego samorządu Łukaszem Jankowskim.

Pieniądze na wynagrodzenia “po PESELU”

Jedną z kwestii, którym z pewnością nowa minister będzie musiała poświęcić sporo uwagi w najbliższych tygodniach są sytuacja szpitalnictwa oraz związane z nią losy obywatelskiego projektu o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. Jakie postulaty w tym zakresie zgłasza środowisko dyrektorów?

– Wraz z powrotem do prac legislacyjnych nad obywatelskim projektem ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia wraca dyskusja nad tym jak powinny być przekazywane dyrektorom środki na wynagrodzenia. Dominują dwa podejścia: koncepcja zgodnie z którą środki te szły „za pracownikiem” lub by pieniądze na wypłatę podwyższonych wynagrodzeń dyrektorzy mieli zapewnione dzięki korekcie wyceny świadczeń - przypomina Mariusz Trojanowski, prezes zarządu Powiatowego Szpitala Sp. z o.o. w Aleksandrowie Kujawskim, ekspert Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

W ostatnim czasie Ministerstwo Zdrowia opowiedziało się za drugą koncepcją, co zaakceptowała spora część środowiska, w tym Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Resort argumentował to tym, że dzięki temu dyrektorzy odzyskają swobodę w zarządzaniu finansami podmiotów leczniczych.

– Osobiście mam jednak wątpliwości czy to dobre rozwiązanie. Już dziś obserwujemy przecież, że przekazywane w ten sposób środki nie są wystarczające, choć MZ deklarowało, że miały one wystarczyć zarówno na pokrycie kosztów wynagrodzeń, jak rosnących kosztów prowadzenia działalności. Tymczasem w tym roku w większości szpitali powiatowych wystarczyły zaledwie na wypłatę podwyżek dla personelu etatowego, natomiast do publicznej wiadomości przedstawiciele NFZ i MZ podają, że zwiększając wyceny, zabezpieczyli płynność finansową szpitali, co jedynie częściowo jest prawdą. Słysząc taki przekaz, pacjenci są przekonani, że wraz z kolejnymi miliardami poprawie ulegnie dostępność i jakość świadczeń, a tak się nie stanie - mówi Trojanowski.

Środowisko pielęgniarek stoi na stanowisku, że pieniądze na wynagrodzenia (zarówno personelu zatrudnionego na umowie o pracę, jak i na kontraktach) powinny zostać wydzielone z ogółu środków na zdrowie.

– W mojej ocenie byłoby to rozwiązanie korzystne dla pracowników i dyrektorów. Zwiększyłoby to też transparentność wydatków na ochronę zdrowia i mogłoby rozpocząć opartą na faktach o kosztach prowadzenia działalności leczniczej. Przekazywanie środków na wynagrodzenia „po PESELU” rozwiązałoby też problem obecnych niejasności przy uznawaniu kompetencji personelu pielęgniarskiego, od czego uzależniony jest poziom wynagrodzenia - dodaje.

Jego zdaniem, NFZ musiałby po prostu przekazać środki w ilości takiej, by wystarczyły na wynagrodzenia dla danej pielęgniarki z określonym poziomem wykształcenia i kompetencjami.

– Dziś MZ i Fundusz przerzucają odpowiedzialność na barki dyrektorów za realizację zapisów ustawy o minimalnym wynagrodzeniu na zasadzie: „NFZ udaje, że płaci, a my udajemy, że realizujemy wymogi Funduszu” - podkreśla Trojanowski.

Ekspert: powiedzmy sobie jasno, że zdrowie kosztuje

Jako przedstawiciel środowiska dyrektorów dyrektor Trojanowski apeluje do nowej minister zdrowia Izabeli Leszczyny o uczciwą debatę dotyczącą finansowania publicznego systemu opieki zdrowotnej.

– Słynne powiedzenie „wystarczy nie kraść”, powinno brzmieć „wystarczy powiedzieć prawdę”. Musimy sobie wreszcie powiedzieć jasno, że zdrowie kosztuje. Jeśli chcemy mieć wydolny system, zapewniający satysfakcjonujące wynagrodzenia kadrze i dobrą dostępność oraz jakość świadczeń dla pacjentów, musimy zapewnić na to środki, czyli realnie wycenić procedury. Po drugie, jeśli wszyscy obywatele płacą składkę, to powinni mieć gwarancję, że całość środków ze składki przeznaczona zostanie na finansowanie świadczeń zdrowotnych - podkreśla dyrektor Trojanowski.

Jego zdaniem Narodowy Fundusz Zdrowia i Agencja Oceny Technologii Medycznych powinny uzyskać całkowitą niezależność od ministra zdrowia.

– Tylko wtedy spełnią realnie swoje zadania: bez oglądania się na polityczne uwarunkowania należycie wycenią świadczenia i będą je finansować - uważa.

W jego ocenie kwestię wynagrodzeń w ochronie zdrowia musimy załatwić kompleksowo.

– Nie możemy opierać się o rozwiązania fragmentaryczne. Jeśli podwyżki dostaną pielęgniarki i położne, w kolejne po wzrost wynagrodzeń ustawią się pozostałe zawody medyczne i niemedyczne. Mam nadzieję, że nowa minister nie popełni błędów swoich poprzedników i wszystkie ewentualne zmiany i reformy będzie konsultowała z praktykami - podsumowuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prezes NRL spotkał się z minister Leszczyną. Czego dotyczyła rozmowa?

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.