Dolnośląski oddział NFZ szykuje się na zwiększony napływ chorych z Niemiec.
Czterech na dziesięciu Niemców nie widzi nic złego w leczeniu swojego zdrowia w Polsce. Za niecały miesiąc to oni właśnie mogą stać się pacjentami polskich lekarzy.
Jak informuje A. Woźny, uzyskał deklarację strony niemieckiej, że tamtejsza kasa chorych będzie chciała podpisać kontrakty z kilkoma polskimi placówkami, które wykonują usługi deficytowe w Niemczech. ?Oczywiście w początkowym okresie naszej integracji ruch pacjentów nie będzie duży. Podstawową barierą pozostaje bowiem nieznajomość języka" - twierdzi A. Woźny.
Sceptyczni wobec możliwości zarobienia na pacjentach obcokrajowcach są dyrektorzy szpitali.
?Dokładnie nie wiadomo, jak to będzie. Ponieważ za leczenie chorego obywatela Unii Europejskiej mają nam płacić według stawek krajowych, a nie niemieckich, francuskich czy włoskich, zarobić mogą na tym tylko ci, co - brzydko mówiąc - mają wolne moce przerobowe. W moim szpitalu takich nie mam, bowiem aż nadto wystarczająca jest liczba pacjentów Polaków. Do samej radioterapii mamy blisko trzystuosobową kolejkę oczekujących" - mówi Marek Pudełko, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław