Do północy spływały oferty do Narodowego Funduszu Zdrowia
Praktycznie do ostatniej chwili ważyły się losy konkursu ofert na rok 2004. Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że zdecydowana większość świadczeniodawców składała swoje wnioski dopiero 21 listopada. W wielu regionach liczba ofert była zbliżona do liczby tegorocznych kontraktów, a nawet większa. Jednak w co czwartym powiecie będą kłopoty z zapewnieniem podstawowej opieki zdrowotnej.
Do czwartku 20 listopada do ląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ wpłynęło zaledwie tysiąc ofert od świadczeniodawców, choć powinno sześć razy tyle. Niewykluczone, że niektóre zakłady opieki zdrowotnej złożą je w ostatnim dniu, ale lekarze rodzinni, stomatolodzy i specjaliści ze Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, który jest członkiem Porozumienia Zielonogórskiego, zapowiedzieli już, że nie wezmą udziału w konkursie.
Szpitale też chcą być poz
Do godziny 14.00 zachodniopomorski oddział NFZ otrzymał 1315 ofert. ?Chęć zawarcia kontraktu w zakresie poz zgłosiło 363 świadczeniodawców, w tym po raz pierwszy 29 podmiotów. Tegoroczne kontrakty podpisaliśmy z 419 świadczeniodawcami" - powiedziała Małgorzata Koszur, rzecznik prasowy Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Szczecinie.
Na Dolnym ląsku konkurs ofert NFZ przebiegał znacznie spokojniej niż się spodziewano. Z każdą godziną do upływu terminu jego zakończenia przybywało ofert od placówek medycznych. Złożyły je m.in. wszystkie szpitale. ?Liczę, że uda nam się zapewnić świadczenia medyczne dla wszystkich mieszkańców naszego województwa" - mówi Andrzej Woźny, dyrektor Dolnośląskiego Oddziału NFZ.
W piątek 21 listopada we wrocławskiej siedzibie NFZ pracownicy mieli dyżury do północy. Do godziny 13.00 oferty złożyło około 70 proc. dolnośląskich placówek, które miały umowy z NFZ w tym roku.
?Każdy podmiot medyczny, który nie przystąpi do konkursu, rezygnuje z pieniędzy z powszechnego ubezpieczenia. Na rynku jest wiele placówek, które chętnie przejmą opuszczone miejsce. Przykładowo, chyba wszystkie dolnośląskie szpitale zgłosiły chęć prowadzenia placówek podstawowej opieki zdrowotnej, bo to dla nich po prostu dobry interes" - ocenia Andrzej Woźny.
Porozumienie Zielonogórskie mówi ?nie"
Mniej optymistyczne dane prezentowali lekarze - przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego. Na konferencji 21 listopada w Warszawie potwierdzili, że 10 tys. lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej z ośmiu województw zrzeszonych w porozumieniu nie złoży swojej oferty funduszowi. Przypomnijmy, że lekarze ci nie zgadzają się m.in. na zapisy w umowach, że mają zapewnić pacjentom całodobową opiekę lekarską, nie chcą samodzielności pielęgniarek i położnych środowiskowych oraz żądają podniesienia stawki kapitacyjnej. Według nieoficjalnych źródeł, w negocjacjach padały kwoty 130-140 zł za jednego pacjenta.
W wydanym oświadczeniu sygnatariusze Porozumienia Zielonogórskiego zarzucili NFZ działania uniemożliwiające dialog, dezinformujące opinię publiczną i prowadzące do łamania solidarności. ?W czasie trwania konkursu nasi lekarze byli niejednokrotnie zmuszani do złożenia swojej oferty poprzez wywieranie presji, a nawet szantaż ze strony samorządów, pod rygorem zerwania umowy dzierżawy gabinetów, przejęcia opieki poz poprzez tzw. opiekę alternatywną. Dyrektorzy szpitali często byli nagabywani przez urzędników NFZ do kontraktowania poz. Stanowi to ewidentne łamanie prawa" - czytamy w oświadczeniu porozumienia. Dlatego na terenie swojego działania lekarze rozpoczęli akcję plakatową i będą rozdawać pacjentom ulotki, informujące o zagrożeniach, jakie stwarza dla nich NFZ.
Różne scenariusze
?Szykujemy się na różne scenariusze. W tej chwili trudno mówić, co będzie jutro - powiedział Pulsowi Medycyny Robert Sapa, rzecznik Porozumienia Zielonogórskiego. - Czekamy na załatwienie naszych zasadnych postulatów, które złożyliśmy funduszowi. Nas nie interesuje, czy to będzie kolejny konkurs, czy będzie nowelizacja ustawy i aneksy do umowy".
Projekt nowelizacji ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ, umożliwiający aneksowanie umów, leży już w Sejmie od 4 listopada. 10 listopada marszałek Marek Borowski zdecydował, że pierwsze czytanie odbędzie się 27 listopada w Komisji Zdrowia. ?Staraliśmy się przekonać marszałka, żeby prace nad tym projektem odbywały się bardzo szybko, by można było nowelizację uchwalić jeszcze w listopadzie. Najwyraźniej widać tu grę na zwłokę - uważa poseł Józef Szczepańczyk (PSL). - W naszym odczuciu jest to szalenie niebezpieczne dla pacjentów, bo może się okazać, że po Nowym Roku będą ogromne problemy ze świadczeniem usług medycznych".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska, ; Beata Lisowska,; Mariola Marklowska, Katowice,; Marcin Murmyło, Wrocław