Czy SP ZOZ-y zatrudniające mniej niż 50 osób powinny wypłacić podwyżkę 203 zł?
Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 18 grudnia 2002 r. oraz uchwale Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2002 r. nikt już nie kwestionuje prawa pracowników SP ZOZ-ów do podwyżek 203 zł, przyznanych im na mocy art. 4a ust. 1 i 2 ustawy o negocjacyjnym systemie kształtowania przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych ustaw. Kwestię sporną - jak wynika z licznych sygnałów od Czytelników - stanowi teraz zagadnienie: czy prawo do podwyżek zostało przyznane pracownikom wszystkich SP ZOZ-ów, czy wyłącznie pracownikom SP ZOZ-ów, które zatrudniają powyżej 50 osób?
Wykładnia językowa
Na podstawie tej definicji oraz tytułu ustawy, wskazującym na jej zakres przedmiotowy (dotyczy przedsiębiorców), wyrażany jest pogląd, iż ustawa ta nie może dotyczyć SP ZOZ-ów zatrudniających nie więcej niż 50 osób, co odnoszone jest również do przepisów art. 4 ust. 1 i 2 ustawy, tj. przepisów przyznających podwyżki. Pomija się przy tym okoliczność, iż właśnie w tych przepisach ustawodawca nie posłużył się pojęciem przedsiębiorcy, poza tym konsekwentnie stosowanym w treści całej ustawy. Tymczasem podstawowa reguła wykładni językowej przepisów prawa nakazuje identyczne znaczenie przypisywać jedynie tym samym wyrażeniom.
Zgodnie z nią przyjmuje się, iż racjonalny ustawodawca, używając odmiennego wyrażenia, przypisuje mu odmienne znaczenie. Skoro zatem w przepisie art. 4a zamiast pojęcia przedsiębiorcy występuje pojęcie SP ZOZ-u, oznacza to, iż ustawodawca zrywa z zakresem znaczeniowym pojęcia przedsiębiorcy i posługuje się pojęciem odrębnym. A pojęcie odrębne, z braku jakichkolwiek ograniczeń, wydaje się wskazywać na wszystkie SP ZOZ-y, bez względu na liczbę zatrudnionych. Gdyby bowiem ustawodawca chciał ograniczyć zakres użytego pojęcia, to posłużyłby się sformułowaniem: ?SP ZOZ zatrudniający powyżej 50 osób" bądź ?SP ZOZ, o którym mowa w art. 2 pkt 1 ustawy". Do takich wniosków prowadzi wykładnia językowa przepisów.
Oczywiście wykładnia językowa nie musi rozstrzygać o prawidłowym rozumieniu przepisu, jednakże przysługuje jej pierwszeństwo i po kolejne dyrektywy interpretacyjne należy sięgać dopiero wtedy, gdy wynik wykładni językowej nie daje się pogodzić z założeniem racjonalności ustawodawcy.
Dyskryminacja pracowników mniejszych zakładów
Wypada zauważyć, że ani Trybunał Konstytucyjny, ani Sąd Najwyższy nie odniósł się wprost do powyższego zagadnienia przy wydawaniu swoich rozstrzygnięć. Zagadnienie to zostało podniesione przez przedstawicieli obydwu Federacji Związków Zawodowych Zakładów Opieki Zdrowotnej, które zaskarżyły przepis art. 4a do Trybunału Konstytucyjnego. Wychodzili oni z założenia, którego nie uzasadnili, że przepis ten odnosi się wyłącznie do SP ZOZ-ów zatrudniających powyżej 50 osób i że wobec tego dyskryminuje pracowników pozostałych SP ZOZ-ów oraz ZOZ-ów niepublicznych. Zarzut ten został przez Trybunał odrzucony, lecz jedynie w kontekście zróżnicowania sytuacji pracowników ZOZ-ów publicznych i prywatnych. Trybunał wskazał na odmienność statusu prawnego obydwu rodzajów ZOZ-ów, która nie pozwala na porównywanie wysokości wynagrodzeń zatrudnionych tam pracowników. Chociaż więc Trybunał nie rozstrzygnął omawianego zagadnienia, to z jego argumentacji wynika, iż odmienne potraktowanie pracowników większych i mniejszych SP ZOZ-ów musiałoby znajdować uzasadnienie w odmienności statusu prawnego tych zakładów. W przeciwnym razie mogłoby naruszać zasadę równości wyrażoną w art. 32 Konstytucji RP.
Bez rozstrzygnięć
Natomiast Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swojej uchwały wyraził pogląd, iż podwyżka 203 zł stanowi ustawową oraz branżową modyfikację minimalnego wynagrodzenia w odniesieniu do wszystkich pracowników SP ZOZ-ów. Modyfikacja ta wynika z realizacji prawa do godziwego wynagrodzenia, zapisanego w art. 13 Kodeksu pracy i stanowi uznanie dla rodzaju i warunków pracy w SP ZOZ-ach oraz kwalifikacji potrzebnych do jej wykonywania. Przedstawione tu względy znów przemawiają za równym traktowaniem pracowników mniejszych SP ZOZ-ów, pomimo to w świetle całokształtu uzasadnienia nie sposób dokonać jednoznacznego rozstrzygnięcia.
Pozostaje jeszcze przypomnieć o społecznym kontekście wprowadzenia podwyżek, tj. o reakcji ustawodawcy na ówczesną sytuację w publicznej służbie zdrowia. Wprowadzone podwyżki były wynikiem żądań płacowych oraz negocjacji przeprowadzonych z przedstawicielami protestujących pracowników służby zdrowia. O ile mi wiadomo, nic nie wskazuje na to, aby żądania płacowe były zgłaszane, a negocjacje prowadzone wyłącznie w imieniu pracowników SP ZOZ-ów zatrudniających powyżej 50 osób.
Szykuje się zatem pole do kolejnego sporu na tle podwyżek w służbie zdrowia. Wiele zależy tu od determinacji zainteresowanych pracowników. Sposoby walki są różnorakie. Można podjąć próbę kierowania indywidualnych roszczeń do sądów pracy, wykorzystując zamieszczoną w niniejszym artykule argumentację, a w międzyczasie występować do rzecznika praw obywatelskich bądź ogólnopolskich organizacji o interwencję w tej sprawie. Być może zagadnienie to, tak jak poprzednie, również znajdzie rozstrzygnięcie w orzeczeniu Sądu Najwyższego bądź nawet Trybunału Konstytucyjnego odnośnie do konstytucyjności zawężonego rozumienia przepisu art. 4a.
W każdym razie czas nagli, ponieważ od 1 stycznia 2004 r. prawo do podwyżek za kolejne miesiące roku 2001 będzie ulegało przedawnieniu.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda