Coraz bliżej konstytucji dla podstawowej opieki zdrowotnej
Coraz bliżej konstytucji dla podstawowej opieki zdrowotnej
Po raz pierwszy w historii polskiej medycyny rodzinnej lekarze tej specjalności wchodzą w nowy rok z pewnością, że staną się podstawą reformowanego systemu ochrony zdrowia. Czy wyczekiwana przez środowisko ustawa o poz sprosta pokładanym w niej nadziejom?
30 grudnia 2016 roku zapisze się na stałe w historii polskiej medycyny rodzinnej, bo to tego dnia Ministerstwo Zdrowia przekazało do konsultacji projekt ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej. Czy dokument przedstawiony przez resort zmieni oblicze całego systemu ochrony zdrowia?

Baza czy nadbudowa
Ministerialny dokument nie tylko definiuje rolę i miejsce podstawowej opieki zdrowotnej w systemie ochrony zdrowia, ale przede wszystkim stawia przed poz nowe wyzwania i zadania. Cel jest jasno określony — poz ma być nie tylko najbliższym pacjentowi elementem systemu ochrony zdrowia, ale również przyczynić się do poprawy i zachowania stanu zdrowia całego społeczeństwa.
W projekcie nowej ustawy zdefiniowano więc rolę i miejsce poz w systemie ochrony zdrowia, a także zwrócono uwagę na jego wzmocnienie, które ma nastąpić poprzez poprawę jego efektywności. Szczególnie istotną rolę mają do odegrania zespoły poz, którym resort chce powierzyć zadanie koordynacji opieki w zakresach odrębnych kompetencji zarówno dla lekarzy poz, jak i pielęgniarek oraz położnych poz.
W celu realizowania poszczególnych zadań, w tym związanych z profilaktyką, lekarze będą zachęcani do współpracy z innymi świadczeniodawcami oraz specjalistami w dziedzinie zdrowia publicznego — chodzi m.in. o konsultacje dietetyków i psychologów w ramach poz. Zespoły będą także zobligowane do współpracy z przedstawicielami organizacji i instytucji działających na rzecz zdrowia, dyrektorami szkół oraz innych jednostek (np. młodzieżowych ośrodków wychowawczych, specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych czy ośrodków wychowawczych dla dzieci i młodzieży wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki, metod pracy i wychowania).
Rodzinni górą
Projekt ustawy zakłada oparcie podstawowej opieki zdrowotnej na specjalistach z dziedziny medycyny rodzinnej.
„Przyjmuje się, że docelowo lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej będzie lekarz posiadający tytuł specjalisty w dziedzinie medycyny rodzinnej lub odbywający szkolenie specjalizacyjne w dziedzinie medycyny rodzinnej, lub posiadający specjalizację II stopnia w dziedzinie medycyny ogólnej. Jednocześnie z uwagi na niedobór kadry lekarskiej posiadającej specjalizację w dziedzinie medycyny rodzinnej przyjęto, iż lekarzem poz jest również lekarz posiadający specjalizację I stopnia albo specjalizację inną niż medycyna rodzinna, albo specjalizację II stopnia w dziedzinie medycyny ogólnej, który udzielał nieprzerwanie przez okres nie krótszy niż 3 lata świadczeń zdrowotnych w podstawowej opiece zdrowotnej, posiadający umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej z NFZ oraz tzw. listę aktywną pacjentów” — precyzuje w uzasadnieniu resort zdrowia.
Lekarzom, którzy nie spełniają kryteriów, wskazano konieczność uzupełnienia wyszkolenia do 31 grudnia 2025 roku. Analogiczne rozwiązania przyjęto w odniesieniu do pielęgniarek i położnych.
Środowisko jest za, ale…
Zdaniem lek. Michała Sutkowskiego, rzecznika prasowego Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, odrębna ustawa o poz to krok w dobrym kierunku.
„Środowisko lekarzy rodzinnych w pełni popiera pomysł odrębnej ustawy poświęconej wyłącznie podstawowej opiece zdrowotnej. Dokument ten podkreśla niezwykle ważną dla pacjentów rolę opieki podstawowej, a w niej specjalisty medycyny rodzinnej jako lekarza, który jest dedykowany pacjentowi i znajduje się najbliżej jego domu. Zarówno takie usytuowanie poz, jak i sama ustawa są bardzo ważne dla naszych pacjentów. Co więcej, projekt określa szerokie ramy i odwołuje się do rozporządzeń ministra zdrowia, na które patrzymy z nadzieją i liczymy, że szczegółowo dookreślą poszczególne obszary” — ocenił.
Podobnego zdania jest Joanna Szeląg, członek zarządu KLRwP i przewodnicząca Komisji ds. Relacji Publicznych, która wskazuje, że dzięki projektowi ustawy będzie się coraz więcej mówić o poz i będzie jej przypisywana istotna rola.
„To, co chcielibyśmy, by znalazło się w ustawie, to sprecyzowanie roli lekarza rodzinnego w systemie — tak by jego rola nie byłą uzależniona od różnych zawirowań systemu, a on sam stał się bazą tego systemu, przewodnikiem pacjenta i koordynatorem działań w systemie” — mówi ekspertka.
Jej zdaniem, ustawa zawiera wiele zapisów, które mocno zaskoczyły lekarzy rodzinnych. Chodzi m.in. o bardzo szerokie opisanie karty DiLO. „Nie wiem, dlaczego tyle miejsca w tej konkretnej ustawie poświęcono na jej opisanie, szczególnie w sytuacji, gdy ze strony ministra zdrowia padały deklaracje, że będziemy odchodzić od zielonej karty i powiązanego z nim współczynnika wykrywalności. W projekcie ustawy znalazły się również odniesienia do różnych innych ustaw i rozporządzeń wydanych przez inne resorty. Lekarze poz mają m.in. obowiązek wydania zaświadczeń i orzeczeń w sytuacji, gdy nie określeno katalogu przeciwwskazań do pełnienia określonych funkcji np. ławnika lub osoby sprawującej pieczę zastępczą. Myślę, że w tym obszarze będziemy postulować o dookreślenie takich przeciwwskazań — niekoniecznie w ustawie o poz”— ocenia Joanna Szeląg.
Wskazuje również, że w dokumencie brakuje precyzyjnego określenia takich pojęć, jak profilaktyka czy opieka koordynowana. Zdaniem środowiska, warto także dookreślić w ustawie, że to lekarz specjalista medycyny rodzinnej jest koordynatorem zespołu poz — tak, jak to jest na całym świecie.
Co dalej z kadrami?
Lekarzy poz niepokoi jednak data 31 grudnia 2025 roku. „Cieszy nas sygnał płynący z resoru zdrowia, który wyraźnie wskazuje na to, że poz stanowić będzie podstawę systemu ochrony zdrowia. Tworząc odrębną ustawę sygnalizujemy społeczeństwu oraz samym lekarzom ogromną rolę spoczywającą na barkach lekarzy specjalistów — medycyny rodzinnej. Podstawowa opieka zdrowotna, która przez lata była spychana na skraj systemu ochrony zdrowia, staje się ponownie kluczową jego częścią. Taki jest główny cel i takie założenia projektu. Musimy jednak pamiętać o całościowej zmianie systemowej — nie wystarczy zmienić samej podstawowej opieki zdrowotnej. Ta reforma nie powinna być wyłącznie zmianą w poz, ale całościową reformą systemu ochrony zdrowia, uwzględniającą także ambulatoryjną opiekę specjalistyczną i szpitalnictwo. Musimy też pamiętać, że kluczem do sukcesu i sprawnego przeprowadzenia reformy nie będzie sam projekt, ale przede wszystkim rozwiązania kadrowe. Podstawą każdej zmiany powinny być kadry — reformę robi się z ludźmi i dla ludzi. Dzisiaj kwestia niewystarczających kadr medycznych stanowi największe zagrożenie” — ocenia Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.
Prezes PPOZ ma świadomość niezwykle szczupłej obsady kadrowej oraz pogłębiającej się zapaści demograficznej zarówno wśród lekarzy, jak i pielęgniarek. „Niestety, aby rozwiązać ten problem, nie wystarczy zwiększyć o 200 liczbę miejsc na studia medyczne. Musimy drastycznie zwiększyć — najlepiej dwukrotnie — liczbę kształconych lekarzy, tak by zatrzymać spadek demograficzny. Konieczne są również zmiany w systemie nauczania. Obecny system kształcenia stawia na medyków klinicznych, a młodzi ludzie nie rozpoczynają kształcenia od tzw. medycyny holistycznej obejmującej całego człowieka. W efekcie 2-tygodniowy blok obejmujący holistyczną medycynę rodzinną realizowany jest na VI roku studiów, kiedy każdy z tych młodych lekarzy ma już swoje wąskie preferencje dotyczące specjalizacji” — ocenia Bożena Janicka.
Jej zdaniem, uczelnie medyczne muszą postawić na naukę leczenia holistycznego od pierwszego roku studiów, a resort zdrowia powinien zabezpieczyć młodym lekarzom odpowiednią liczbę miejsc rezydenckich. Prezes PPOZ wskazuje, że dobrym przykładem dla Polski powinna być Kanada, w której władze w kolejnych latach systematycznie zwiększały liczbę studentów ukierunkowanych na podstawową opiekę zdrowotną z 20 proc. do 50 proc. z każdego rocznika.
„Jako organizacja stawiamy zatem pytanie: czy przez 7-8 lat uda nam się wyszkolić kadrę blisko 30 tys. lekarzy specjalistów medycyny rodzinnej, których obecnie brakuje w systemie do pełnego zabezpieczenia istniejących potrzeb?” — pyta Bożena Janicka.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAR
Po raz pierwszy w historii polskiej medycyny rodzinnej lekarze tej specjalności wchodzą w nowy rok z pewnością, że staną się podstawą reformowanego systemu ochrony zdrowia. Czy wyczekiwana przez środowisko ustawa o poz sprosta pokładanym w niej nadziejom?
30 grudnia 2016 roku zapisze się na stałe w historii polskiej medycyny rodzinnej, bo to tego dnia Ministerstwo Zdrowia przekazało do konsultacji projekt ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej. Czy dokument przedstawiony przez resort zmieni oblicze całego systemu ochrony zdrowia?
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach