Co z tymi e-papierosami

MAT
opublikowano: 24-08-2015, 14:52

Brytyjscy uczeni przekonują, że elektroniczny papieros jest o 95 proc mniej szkodliwy od prawdziwego. Według nich, gadżet przyczynia się też do spadku liczby palących.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Pisaliśmy niedawno o badaniu, według którego palenie e-papierosów przez młodych ludzi przyczynia się do rozwoju nałogu tytoniowego (Uwaga na e-papierosy u młodzieży).

Analiza dostępnych badań opublikowana przez Public Health England pokazuje bardziej pozytywny obraz wynalazku.

Według niej, w Wielkiej Brytanii prawie wszyscy z 2,6 miliona jego dorosłych użytkowników to aktualni lub byli palacze. Na dodatek większość z nich używa e-papierosów, aby pomóc sobie w rzuceniu palenia albo zapobiec powrotowi do tytoniowego nałogu. Publikacja pokazuje, że najlepsze skutki w pracy nad zaprzestaniem palenia daje właśnie połączenie e-papierosów z innymi metodami.

Autorzy pracy twierdzą też, że popularny wynalazek w ogólnym ujęciu nie stanowi zagrożenia dla młodzieży, bo jak piszą, mniej niż 1 proc. młodych ludzi a także dorosłych, którzy nigdy nie palili staje się regularnymi użytkownikami e-papierosów.

Analiza pokazała również, jak papierosy na baterię są postrzegane przez opinię publiczną. Okazuje się, że coraz większy odsetek ludzi myśli, że szkodzą one tak samo lub bardziej od tradycyjnych papierosów. W 2013 roku było to 8,1 proc., a w 2015 - 22.1 proc.

Tymczasem badacze przekonują, że to błędne myślenie. "E-papierosy nie są całkowicie wolne od ryzyka, ale dowody pokazują, że w porównaniu do palenia wywołują tylko ułamek szkód" - mówi prof. Kevin Fenton z Public Health England.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MAT

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.