Co z programem leczenia osób zakażonych wirusem HIV? Czy nie jest zagrożony?

  • Katarzyna Lisowska
opublikowano: 25-10-2022, 08:06

Chorzy na AIDS z niepokojem przyglądają się planowanym zmianom dotyczącym finansowania ich leków. Tym bardziej, że te nie były konsultowane ani ze specjalistami, ani z organizacjami pacjenckimi. Czy jest się czego bać - mówi ks. dr Arkadiusz Nowak, przewodniczący Rady Organizacji Pacjentów przy MZ.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Ks. dr Arkadiusz Nowak z Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej
Ks. dr Arkadiusz Nowak z Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej
FOT.IPPEZ
  • Polski program leczenia osób zakażonych wirusem HIV jest uznawany za wzorcowy w Europie. Wkrótce czeka go istotna zmiana. Jaka? Do tej pory program był realizowany z budżetu państwa, teraz to zadanie ma przejąć NFZ.
  • Pacjenci obawiają się, że przeniesienie leków stosowanych w terapii zakażeń HIV/AIDS do budżetu NFZ może zachwiać ciągłością leczenia, co stanowi poważne zagrożenie zdrowia publicznego. Takie obawy mają też chorzy hemofilię, których program leczenia również ma być przesunięty z MZ do NFZ.
  • Z Ministerstwa Zdrowia płyną zapewnienia, że dla pacjentów z HIV/AIDS de facto nic się nie zmieni, gdyż zmiany mają tylko dotyczyć źródła finansowania. Jeżeli faktycznie tak będzie, to nie widzę zagrożeń komentuje ks. Arkadiusz Nowak, przewodniczący Rady Organizacji Pacjentów przy MZ.

Polski program leczenia osób zakażonych wirusem HIV/AIDS jest uznawany od lat za wzorcowy w Europie. Ostatnio pojawiły się obawy, że dostępność do leczenia, a co z tym się wiąże - jego skuteczność może się pogorszyć. Wszystko za sprawą planowanej zmiany realizatora tego modelu.

Co ma się zmienić w leczeniu chorych na HIV/AIDS?

W założeniach nowelizacji do projektu ustawy o zawodzie lekarza przewidziano rozwiązania dotyczące zmiany zasad finansowania rządowego programu polityki zdrowotnej Leczenie antyretrowirusowe osób żyjących z wirusem HIV w Polsce na lata 2022-2026 z modułem Leczenie DAA przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu C pacjentów osadzonych w zakładach penitencjarnych na lata 2022-2024). Zgodnie z intencją resortu zdrowia - który odpowiada za projekt - za finansowanie terapii tych chorych będzie odpowiadał NFZ, a nie jak dotychczas MZ.

Organizacje pacjenckie są dziś głęboko zaniepokojone projektowanymi zmianami. Zastanawiają się, po co zmieniać coś, co dobrze działa. A tak właśnie działają obecnie programy skierowane do chorych z HIV/AIDS i hemofilią (ten program również został przesunięty z MZ do NFZ).

MZ uspokaja: dla pacjentów nic się nie zmienia

Zmiana ta, jak przekonywał ostatnio w Senacie wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, to nic innego jak optymalizacja wydatkowania środków publicznych na cele ochrony zdrowia, usprawnienie systemu i jasny podział zakresu obowiązków.

“Puls Medycyny” poprosił o opinię w tej kwestii ks. dr Arkadiusz Nowaka, prezesa Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, który pełnił funkcję pełnomocnika ministra zdrowia ds. AIDS i narkomanii, był współautorem dokumentów strategicznych dotyczących polityki państwa w zakresie HIV/AIDS. Dziś zaś pełni funkcję przewodniczącego Rady Organizacji Pacjentów przy MZ.

- Nie jestem do końca spokojny, ponieważ będąc przez wiele lat pełnomocnikiem ministra zdrowia ds. HIV/AIDS tworzyłem z wieloma ekspertami system leczenia dedykowanym tym pacjentom. I on został zorganizowany bardzo dobrze. Tak naprawdę to chyba jest najlepszym takim modelem w Europie. Z tej perspektywy muszę przyznać, że informacja o tym, że program czekają zmiany, musi budzić mój niepokój. W końcu zmieniane jest coś, co działa bardzo dobrze. Mało tego, ta zmiana nie była konsultowana ze stroną najbardziej zainteresowaną, czyli ekspertami i organizacjami pacjenckimi - komentuje.

Liczba osób zakażonych wirusem HIV wzrasta

Nasz rozmówca, przyznaje, że też obecna sytuacja epidemiologiczna w tym obszarze po latach stabilizacji się zmieniła. Ostatnie dane wskazują na znaczący wzrost przypadków zakażenia HIV w Polsce. Od początku roku do końca września w kraju odnotowano 1678 nowych rozpoznań HIV. Dla porównania w całym 2019 r. było ich 1555, w 2020 r. - 934, a w 2021 r. - 1096.

Jak przyznaje ks. Arkadiusz Nowak, na te dane istotny wpływ miała pandemia, gdy wielu chorych nie testowało się i robi to dopiero teraz. Zwiększenie się liczby chorych ma też związek z napływem takich pacjentów z Ukrainy, którzy obecnie są objęci leczeniem w Polsce, przez co weszli do systemu raportowania HIV/AIDS. - Tylko tych pacjentów obecnie jest leczonych w kraju już 2,5 tys. Te dwie przyczyny sprawiają, że faktycznie mówimy obecnie o istotnym wzroście liczby zakażonych i ten notowany jest niemal we wszystkich regionach - podsumowuje ekspert.

Wracając do zawirowania wokół programu leczenia HIV/AIDS ks. Nowak wskazuje, że organizacje pacjenckie zaniepokojone zapowiedziami zmian w finansowaniu ochrony zdrowia wystąpiły do MZ o spotkanie. - W jego trakcie padły zapewnienia, że dla pacjentów de facto nic się nie zmieni - mówi ks. Nowak.

Jak przekazuje, MZ zadeklarowało, że zakupy leków będą organizowane w dotychczasowy sposób, tak samo ma też wyglądać system raportowania. - To, co ma się zmienić, to tylko płatnik. Jeżeli rzeczywiście tak ma być, to tu nie widzę zagrożeń dla pacjentów. Dla nich to nie ma znaczenia, czy za leki, które otrzymają, zapłaci budżet państwa, czy NFZ. Chorzy chcą mieć pewność, że dostaną leki, że dostaną je na czas i w programie nie będzie kolejek oczekujących, oraz że lekarze nadal będą mogli korzystać z pełnego spektrum leków - wskazuje nasz rozmówca.

Ważne! Analizy skuteczności terapii - u zdecydowanej większości osób, które są leczone w Polsce anty-HIV, wskazują, że poziom wirusa HIV w surowicy krwi jest niewykrywalny. Zaś osoby z niewykrywalną wiremią są praktycznie niezakaźne, a tak skuteczne leczenie prowadzi do zahamowania epidemii HIV/AIDS.

W ocenie ks. Nowaka jednak fakt, że świadczenia zdrowotne, które zostały przesunięte z budżetu państwa do budżetu NFZ, są warte około 6 miliardów złotych, a w projektowanej ustawie nie ma zapisu mówiącego, że takie środki również trafią do płatnika, rodzi kolejny niepokój i pytanie, które też formułują organizacje pacjentów. Czy w związku z tym nie nastąpi ograniczenie świadczeń dla innych pacjentów?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Pacjenci o zmianach w finansowaniu OZ: nie na takie zmiany czekamy

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.