Co trzeci odejdzie
O około jedną trzecią musi zmniejszyć się załoga białostockiego szpitala wojewódzkiego. Zdaniem dyrekcji, tylko zwolnienia grupowe pozwolą uratować zakład przed bankructwem.
Redukcja personelu wiązać się będzie przede wszystkim ze zmniejszeniem liczby łóżek szpitalnych na oddziałach, gdzie ich wykorzystanie nie przekracza 75 proc., czyli na położnictwie i ginekologii oraz pediatrii. W szpitalu połączone też zostaną dwa oddziały dziecięce, a cała pediatria, łącznie z chirurgią i ortopedią dziecięcą, najprawdopodobniej przeniesie się do jednego budynku.
Dyrekcja WSZ przeniosła już specjalistyczne poradnie do budynku szpitala, zlikwidowano poradnie zaopatrzenia ortopedycznego i medycyny sportowej. Placówka pozbywa się też wszelkiej działalności pozamedycznej: firmom z zewnątrz oddano sprzątanie, dozorowanie, pralnię. Zrezygnowano też z prowadzenia kilku kuchni, teraz tylko jedna zaopatruje cały szpital. Wszystkie te działania nie dają jednak efektów finansowych, które pozwoliłyby na szybkie wyjście szpitala na prostą.
Znaczący zastrzyk pieniędzy przyniósłby natomiast wygrany proces z Narodowym Funduszem Zdrowia o zwrot kosztów podwyżek o 203 i 110 zł od podlaskiego oddziału funduszu. W grę wchodzi kwota ponad 15,5 mln zł.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Urszula Ludwiczak, Białystok