Chemioterapia dootrzewnowa w raku jajnika

Monika Wysocka
opublikowano: 25-01-2006, 00:00

5 stycznia tego roku amerykański Narodowy Instytut Raka ogłosił rekomendację dla chemioterapii dootrzewnowej jako metody leczenia zaawansowanego raka jajnika. Równolegle w New England Journal of Medicine (N. Engl. J. Med. 2006; 354: 34-43, Jan. 5, 2006) opublikowano raport z badań porównujących jej skuteczność z chemioterapią dożylną.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
"To jeden z uznanych sposobów leczenia raka jajnika, jeden z etapów. Rak jajnika jest chorobą bardzo skrytą, co sprawia, że do lekarza trafiają na ogół pacjentki w bardzo zaawansowanym stadium. Zastosowanie tej metody ma sens u pacjentek, u których leczeniem chirurgicznym, chemioterapią pierwszego, drugiego rzutu udało się zminimalizować nowotwór. A ponieważ rak jajnika charakteryzuje się częstymi nawrotami, dlatego chemioterapię dootrzewnową warto zastosować nawet wtedy, gdy mamy wrażenie, że po nowotworze nie ma już śladu" - uważa prof. Janusz Emerich, kierownik Kliniki Ginekologii Akademii Medycznej w Gdańsku.
Przewaga tej metody polega na bezpośrednim podawaniu leku przez cewnik do jamy brzusznej, co sprawia, że jego stężenie jest wielokrotnie wyższe.
"To typowy nowotwór otrzewnowy, który ma bardzo swoistą biologię. Umiejscawia się w obrębie jamy otrzewnowej, stąd jednoczasowe podanie chemioterapii systemowej dożylnie i do przestrzeni otrzewnowej jest jak najbardziej uzasadnione. Lek rozpuszcza się w dużej ilości płynów (2 l), by doprowadzić do jego swobodnego rozprzestrzenienia się w jamie otrzewnowej. Aby mieć pewność, że dotarł wszędzie, zaleca się, by po podaniu leku pacjentka leżała przez jakiś czas na jednym, a potem na drugim boku - co ułatwia jego dotarcie do każdego zakamarka jamy brzusznej" - tłumaczy prof. Cezary Szczylik, kierownik Kliniki Onkologicznej CSK WAM w Warszawie, w której tę metodę, jako eksperymentalną, stosuje się od 10 lat. ?Z radością przyjąłem informację o ukończeniu badań międzynarodowych, które potwierdziły skuteczność tej metody i które - mam nadzieję - ugruntują jej pozycję. Dla mnie to potwierdzenie naszych wcześniejszych obserwacji" - mówi prof. C. Szczylik.
Cieszy się również prof. J. Emerich, który uważa, że chemioterapia dootrzewnowa traktowana jest w Polsce po macoszemu. ?Choć tak skuteczna, metoda ta stosowana jest w niewielu polskich ośrodkach, czego dowodem są wizyty w naszej klinice pacjentek z całej Polski. Sądzę, że dla wielu lekarzy zastosowanie tej metody to duży kłopot. To nie jest zwykła kroplówka, po której zaaplikowaniu pacjentka idzie do domu. Podanie leku wymaga wszczepienia cewnika, do tego konieczne jest doświadczenie, by nie doprowadzić np. do perforacji jelita" - mówi prof. Janusz Emerich.
Jego zdaniem, byłoby dobrze, gdyby chemioterapia dootrzewnowa stała się standardem leczenia zaawansowanego raka jajnika. Wyniki badań opublikowane na początku tego roku w New England Journal of Medicine jednoznacznie wskazują bowiem, że dzięki tej formie leczenia wydłuża się czas przeżycia chorej nawet o 16 miesięcy w porównaniu do efektów dożylnej metody podawania leku.
Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.