Brytyjskim szpitalom grozi finansowa katastrofa? Na przyjęcie oczekuje 7 mln chorych, a rząd rozkłada ręce
W ciągu najbliższych kilku miesięcy brytyjskie szpitale ograniczą liczbę operacji po tym, jak rząd odrzucił prośbę NHS o kwotę 1 miliarda funtów na pokrycie kosztów strajków personelu. To sprawia, że jeszcze mniej prawdopodobne jest, że premier Rishi Sunak będzie w stanie spełnić swoją obietnicę dotyczącą skrócenia list oczekujących na świadczenia zdrowotne w ramach NHS.

NHS England od miesięcy prowadziła rozmowy z brytyjskim ministerstwem zdrowia i opieki społecznej oraz ministerstwem skarbu w sprawie dofinansowania w wysokości co najmniej 1 miliarda funtów. Zamiast tego publiczny płatnik został zmuszony do poszukiwania brakującej kwoty we własnych zasobach.
Może to oznaczać, że NHS będzie miała trudności z realizacją swoich planów, aby do wiosny przyszłego roku nikt nie czekał na opiekę szpitalną dłużej niż 65 tygodni. Rodzi to również poważne pytanie, na ile realne są nadzieje Sunaka, że lista oczekujących przestanie rosnąć do przyszłego roku, kiedy w Wielkiej Brytanii odbędą się wybory.
NHS England obniży także planowane wydatki na technologię i modernizację obiektów szpitalnych. Julian Kelly, dyrektor finansowy i zastępca dyrektora generalnego NHS England, przyznał, że dotychczasowe strajki personelu medycznego kosztowały służbę zdrowia 1,1 miliarda funtów.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Przepełnione przychodnie POZ. Lekarze w UK chcą wprowadzenia „czarnego alertu”
Źródło: Puls Medycyny