Bez tej metody chorzy nie mieliby szans

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 24-02-2010, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Już w roku 1999, jako pierwsi w Polsce, zabrzańscy kardiochirurdzy we współpracy z anestezjologami i neonatologami rozpoczęli program ratowania noworodków nieprzystosowanych do życia z powodu zachłyśnięcia. Ratowano je, korzystając ze starego, poskładanego sprzętu, do którego części przywieziono z zagranicy. Wspólnie z neonatologami z Zabrza, Katowic i Opola uratowaliśmy 14 pacjentów. Czas wspomagania przy użyciu ECMO wynosił od 48 godzin aż do 8 dni, kiedy to rolę własnych, przejściowo niewydolnych płuc, przejmował specjalny oksygenator (rodzaj sztucznych płuc). Bez zastosowania tej metody leczenia noworodki te nie miałyby szans na ratunek.

Program ten nadal jest w Zabrzu realizowany, a w latach 2007-2009 uruchomiono go również na oddziałach kardiochirurgii dziecięcej w Łodzi, Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Krakowie. Jednak poza dwoma ośrodkami kardiochirurgii dziecięcej, które ze środków POLKARD-u zakupiły dwa urządzenia dla Warszawy i Łodzi, wszystkie pozostałe nie miały dotąd dobrego sprzętu.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.