Bez pomysłu na starość
Prognozy są jednoznaczne: populacja ludzi starszych w Polsce będzie systematycznie wzrastać z 14,5 proc. w 2000 r. do 19,4 proc. w 2020 r. To wyzwanie dla polityki społecznej i systemu ochrony zdrowia. Z drugiej strony seniorzy jako grupa konsumentów dysponująca rosnącą siłą nabywczą - już teraz rzędu 65 miliardów złotych rocznie - mogą stać się istotną siłą napędową gospodarki. Jeśli tylko firmy będą umiały zaspokoić ich potrzeby.
"Na 2,5 miliona osób w całym regionie przypada 9 czynnych zawodowo geriatrów. Żeby można było mówić, iż jest skąpo, lekarzy geriatrów na Mazowszu powinno być co najmniej 12, jeden na 200 tysięcy mieszkańców" - ocenia w rozmowie z Pulsem Medycyny dr n. med. Maria Pawińska-Proniewska, konsultant wojewódzki ds. geriatrii. W Warszawie, pozbawionej kliniki geriatrii, nie mogą się kształcić specjaliści z tego zakresu. Tylko nieliczni są na tyle zdeterminowani, żeby pogłębiać wiedzę w Krakowie lub Katowicach.
Badania kontrolne zamiast pseudoprogramów
"Pieniędzy nie ma, to fakt, a te, które się pojawiają, nie są efektywnie wykorzystywane. W Narodowym Funduszu Zdrowia programy prewencyjne, obejmujące ludzi starszych, traktuje się z dużą rezerwą" - uważa nasza rozmówczyni.
Jej zdaniem, zamiast dotacji celowej na usługi medyczne dla pacjentów z grupy wiekowej 50+, tworzy się kosztujące kilkanaście milionów złotych programy naukowe typu Seniorzy w Polsce, o istnieniu których lekarze geriatrzy nie są nawet informowani. Należałoby raczej zadbać o wdrożenie procedury, zgodnie z którą osoby starsze mogłyby dwa razy do roku skorzystać z badań obejmujących m.in. morfologię, kontrolę wydolności nerek, wątroby. Dzięki temu leczenie seniorów byłoby mniej kosztowne, a profilaktyka skuteczniejsza.
Ale skoro resort zdrowia i NFZ nie mają dobrych pomysłów, programy opieki zdrowotnej tworzą na własny użytek sami pacjenci. "Trafiają oni do geriatrów z karteczkami wyciętymi z kolorowych pism, prosząc na przykład o trzykrotne badania głowy metodą tomografii komputerowej, tak na wszelki wypadek. Odmowa wydania skierowania to przyczynek do utyskiwań na bezduszność lekarzy i na koszty leczenia, które powinno być bezpłatne. Gorycz wylewana jest na lekarzy, bo nie ma woli politycznej, aby jasno określić, jakie obowiązki w stosunku do emerytów i rencistów ma państwo, na co nas stać, a na co nie" - uważa Maria Pawińska-Proniewska.
Samodzielni jak najdłużej
Bezwzględną zasadę: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze na opiekę zdrowotną dla seniorów należałoby uzupełniać o mniej kapitałochłonne inicjatywy, które sprawdzają się w dużo bogatszych społeczeństwach, ale - co w przypadku seniorów jest istotniejsze - o wiele lepiej zorganizowanych. W Skandynawii jest czymś naturalnym, że osoby w podeszłym wieku przenoszą się z większych mieszkań do mniejszych, nierzadko w tym samym budynku. W zamian mają całodobową opiekę pielęgniarską i łatwy dostęp do porad medycznych. Funkcjonują dzienne domy pobytu, do których miejskimi środkami komunikacji zwozi się osoby w podeszłym wieku. Myje się je, przebiera w czyste ubrania, obcina paznokcie. Wszystko to realizowane jest małymi środkami, na poziomie samorządów. Podobne rozwiązanie chciała wprowadzić Maria Pawińska-Proniewska w porozumieniu z Mazowieckim Centrum Zdrowia Publicznego. Bezskutecznie.
W Polsce problem utrzymania aktywności i życiowej samodzielności ludzi starszych pojawia się głównie w czasie kampanii wyborczych, a politycy żonglują hasłami, zamiast koncentrować się na działaniach, które mogłyby przynieść szybkie efekty. Nie powstają finansowane przez państwo programy wspierające seniorów, bo wymagają opracowania spójnych procedur, ich wdrożenia i konsekwentnego realizowania przez kolejne rządy. Znacznie łatwiej jest dać, z reguły źle wykorzystywane na dodatek - większe pieniądze w formie zasiłków i zapomóg. A takie rozwiązanie przyczynia się do dalszego wykluczania seniorów z życia publicznego.
Zbyt dużo osób odpowiedzialnych
"Przed wojną działał jeden fundusz zdrowotny i zasiłkowy, było wiadomo, jakie pieniądze, na co i z jakiej szuflady pochodzą i czy są efektywnie wykorzystywane. Obecnie mamy kilka strumieni zasilających i kilku włodarzy zarządzających finansami, przy czym nikt nie ma odwagi aktywnie zająć się losem potrzebujących, rozpoznać ich możliwości i ograniczenia, aby efekty starań były widoczne" - ocenia w rozmowie z Pulsem Medycyny dr Jacek Putz ze Szkoły Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie.
Częściowym rozwiązaniem wydawała się sieć klubów seniora. Jest ich - przynajmniej nominalnie - kilkaset, w samej Warszawie ponad 70. W kilkudziesięciu klubach seniorów na terenie całego kraju, prowadzonych przez Polski Komitet Pomocy Społecznej, ludzie starsi mogą liczyć na przykład na tanie posiłki, terapię zajęciową, uczestnictwo w wycieczkach i na to, że inni klubowicze nie zapomną o ich imieninach lub urodzinach. W większości wypadków stosowana jest formuła częściowej odpłatności za korzystanie z oferty komitetu, ale zdarzają się także imprezy bezpłatne.
Jednak w większości klubów nic się nie dzieje. W Polskim Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów Pulsowi Medycyny trudno było nawet znaleźć kontakt z osobą, która cokolwiek wiedziałaby o funkcjonowaniu placówek dla seniorów.
Zespołem w problem
Do zadań Zespołu ds. geriatrii należy w szczególności opracowanie strategii rozwoju systemu opieki geriatrycznej i rozwiązań poprawiających jakość opieki nad osobami starszymi w systemie ochrony zdrowia, przygotowanie propozycji rozwiązań legislacyjnych i działań opartych na standardach europejskich, w zakresie:
- podnoszenia poziomu wiedzy i kompetencji personelu medycznego i innych osób realizujących opiekę nad ludźmi starszymi;
- wdrażania standaryzowanych metod oceny stanu funkcjonalnego i wynikających z tego potrzeb osób starszych w celu właściwego adresowania deficytowych usług medycznych i społecznych;
- reorganizacji i adaptacji istniejących materialnych, organizacyjnych i ludzkich zasobów systemu dla ich efektywniejszego wykorzystania przez ludzi starszych;
- integracji systemów opieki zdrowotnej i pomocy społecznej w celu lepszej współpracy z zamiarem kompleksowego rozwiązywania potrzeb osób starszych i ich opiekunów rodzinnych w zakresie świadczeń zdrowotnych, opiekuńczych i socjalnych;
- poprawy dostępności świadczeń geriatrycznych;
- wprowadzania zasad profilaktyki przedwczesnego starzenia;
- całościowej oceny geriatrycznej i racjonalnego leczenia chorób zależnych od wieku oraz rehabilitacji celem poprawy jakości życia osób starszych, a także ograniczania niepełnosprawności osób starszych.
Uwaga! Na wykonanie tych zadań i przedstawienie raportu zespół ma czas do 30 czerwca 2009 r.
Źródło: Zarządzenie ministra zdrowia z 5 lipca 2007 r.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Mirosław Stańczyk