Australia może być pierwszym krajem na świecie, który wyeliminuje alergię na orzeszki ziemne
Australia jako pierwszy kraj na świecie rusza z programem doustnej immunoterapii alergii na orzeszki ziemne. Jego celem jest wytworzenie tolerancji immunologicznej na alergen, który stwarza bezpośrednie zagrożenie życia u osób uczulonych. Bezpłatnym programem zostaną objęte dzieciom poniżej 12. miesiąca życia, ze zdiagnozowaną alergią.

Australia może być pierwszym krajem, który dzięki ogólnokrajowemu programowi zdrowotnemu ADAPT OIT może w znacznym stopniu ograniczyć ryzyko występowania zagrażających życiu reakcji alergicznych na orzeszki ziemne.
Regularne podawanie produktów zawierających orzeszki ziemne może zmniejszyć częstość występowania alergii
W jego ramach uczulone niemowlęta zostaną objęte dwuletnią doustną immunoterapią (OIT), która jak przekazuje prof. Kirsten Perrett, dyrektor Narodowego Centrum Doskonałości Alergologicznej (NACE) i lider programu, ma na celu zmianę sposobu leczenia tej najczęstszej alergii pokarmowej wśród australijskich dzieci w wieku szkolnym ze ścisłego unikania orzeszków ziemnych w diecie na bezpieczne wyrobienie tolerancji na alergen i osiągnięcie remisji.
Program ADAPT OIT realizuje 10 szpitali we współpracy NACE i Murdoch Children's Research Institute (MCRI). Pod koniec leczenia jego uczestnicy zostaną objęci rutynową opieką kliniczną przez co najmniej 12 miesięcy, co ma pomóc ocenić długoterminowe wyniki zastosowanej metody.
Już w 2015 "New England Journal of Medicine" opublikował badania sugerujące, że ryzyko tej alergii można zredukować nawet o 80 proc., gdy rodzice podają niemowlakom niewielkie ilości orzeszków w pierwszych 11 miesiącach życia.
Jak tłumaczą eksperci NACE, w tym wieku można jeszcze łatwo modulować układ odpornościowy, dodatkowo ryzyko groźnych reakcji alergicznych jest w tej grupie zdecydowanie mniejsze.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Jedzenie orzeszków ziemnych we wczesnym dzieciństwie trwale chroni przed alergią [BADANIE]
Immunoterapia jest jedyną terapią przyczynową w alergii
Jak wyjaśniała w rozmowie z “Pulsem Medycyny” dr n. med. Aleksandra Kucharczyk, Klinika Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii, Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Rzadkich Wojskowego Instytutu Medycznego - Państwowego Instytutu Badawczego, immunoterapia w alergologii polega na stopniowym podawaniu rosnących dawek alergenu aż do osiągnięcia dawek wysokich, a następnie ich utrzymywaniu przez długi okres czasu, zazwyczaj kilka lat. – Efektem tego postępowania jest kontrola objawów alergicznych, czyli ustępowania dolegliwości takich jak katar, kichanie czy napady astmatyczne. I jest to jedyna terapia przyczynowa – wyjaśniała.
Dodała, że ustępowanie objawów możemy uzyskać też dzięki stosowaniu farmakoterapii, np. leków przeciwhistaminowych, ale żadne z nich nie zablokują postępu choroby alergicznej.
Zgodnie z ustaleniami Światowej Organizacji Alergii (WAO), mamy 8 alergenów pokarmowych, które powodują 95 proc. reakcji alergicznych osób uczulonych. Wśród tych produktów znalazły się: mleko krowie, jaja, ryby, skorupiaki i mięczaki, orzechy, orzeszki arachidowe, soja oraz pszenica. Do tej grupy ostatnio dodano też sezam.
Przypomnijmy, że w 2007 r. Australia jako pierwszy kraj na świecie zdecydowała się na wprowadzenie powszechnych bezpłatnych szczepień dziewcząt przeciw HPV. W 2013 r. objęto nimi także chłopców. Efekt? Obecnie notowane są tam pojedyncze przypadki raka szyjki macicy na 100 tys. kobiet. To jeden z najniższych wskaźników rejestrowanych obecnie na świecie. Praktycznie można więc przyjąć, że dzięki programowi ten rodzaj nowotworu został już wyeliminowany w Australii.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Bartuzi: obserwujemy, że dzieci nabierają coraz później immunotolerancji, albo wcale
Źródło: Puls Medycyny