Audyt poziomu kształcenia na kierunkach medycznych. Tego lekarze oczekują od nowego ministra nauki i szkolnictwa wyższego
Zmiany w resorcie zdrowia, w ocenie samorządu lekarskiego, to dobra okazja, by zweryfikować część decyzji poprzedniej ekipy, z którymi środowisko to zdecydowanie się nie zgadzało. Najwięcej kontrowersji budziło masowe otwieranie kierunków lekarskich na nowych uczelniach. Weryfikacja, które z nich mogą kształcić lekarzy, a które nie, powinna być jedną z pierwszych i priorytetowych decyzji - mówi Michał Bulsa, prezes ORL w Szczecinie.

Michał Bulsa zaznacza, że weryfikacja powoływanych prędko kierunków lekarskich powinna być priorytetem dla Dariusza Wieczorka, który został ministrem nauki i szkolnictwa wyższego. Przypomnijmy, że przepisy dotyczące podziału dotychczasowego Ministerstwa Edukacji i Nauki na dwa resorty: Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wchodzą w życie 1 stycznia 2024 r.
Tworzenie nowych kierunków lekarskich na uczelniach to jedna z ubiegłorocznych decyzji rządu premiera Morawieckiego, którą podjęto wbrew opinii środowiska lekarskiego. To ówcześni ministrowie edukacji i zdrowia zdecydowali, że wiele uczelni nieposiadających potencjału naukowego do kształcenia lekarzy rozpoczęło rekrutację, a następnie otworzyło kierunki lekarskie.
W sumie mimo negatywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej już kilkanaście uczelni oferuje studia medyczne.
PRZECZYTAJ TAKŻE: 650 osób studiuje medycynę na kierunkach bez pozytywnej opinii PKA. Państwo oszukuje przyszłych lekarzy i pacjentów?
Bulsa: weryfikacja potencjału uczelni to powinien być priorytet nowego ministra
– Do mediów docierają informacje o tym, że zajęcia na tych uczelniach są nieprofesjonalne i nieprawidłowo zorganizowane. Zdaniem lekarzy jedną z pierwszych decyzji ministra nauki i szkolnictwa wyższego powinna być weryfikacja, czy takie kierunki mają rację bytu i czy mają potencjał, by kształcić lekarzy – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.
Dodaje: - Poprzednia władza w tym zakresie pozostawała głucha na nasze apele. W efekcie przeprowadzono rekrutacje na wiele kierunków lekarskich, które tak naprawdę krzywdzą tych młodych ludzi, bo nie wiemy, czy dadzą im kompetencję do przyszłego leczenia pacjentów. Jest jeszcze czas, by te kierunki zweryfikować.
Jak przekazuje prezes ORL w Szczecinie, Izba oczekuje przeprowadzenia takiego audytu.
- Liczymy na szybką i konkretną dyskusję w tej sprawie, bo potrzeby są ogromne. Musi jednak nastąpić profesjonalizacja dyskusji na ten temat. Musimy myśleć o kształceniu nie tylko lekarzy ale także pielęgniarek, ale na profesjonalnych uczelniach medycznych, o zwiększaniu limitów miejsc. Nie możemy zapomnieć o zachęcaniu młodych lekarzy do specjalizowania się w mniej popularnych, ale bardzo deficytowych specjalizacjach medycznych – mówi prezes Bulsa i zaznacza, że przed minister Leszczyną i ministrem Wieczorkiem dużo pracy w tym zakresie. – Liczymy na dialog i na rozmowę, na którą środowisko lekarskie na szczeblu centralnym i lokalnym jest gotowe – komentuje Bulsa.
PRZECZYTAJ TAKŻE: NIL opublikował ankiety z uczelni medycznych. Niektóre z nich dzieli dydaktyczna przepaść
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: OPRAC. KL