Arłukowicz kłamie – lekarze z FPZ dosadnie punktują MZ

OK
opublikowano: 31-12-2014, 11:05

Lekarze z Federacji Porozumienie Zielonogórskie relacjonują ostatnie spotkanie z ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem: "przyszliśmy wypracować konsensus, byliśmy gotowi negocjować wiele godzin, a nawet do sylwestra, ale po kwadransie było wiadomo, że minister nie chce porozumienia". W ich ocenie to, co potem przekazał minister opinii publicznej, to kłamstwa. Lekarze przekonują, że negocjacje ze strony rządu powinien przejąć kto inny.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dlaczego lekarze użyli tak ostrych słów? Twierdzą, minister manipuluje informacjami na ich niekorzyść. W poniedziałek fiaskiem skończyły się negocjacje PZ i MZ. Potem Bartosz Arłukowicz stwierdził m.in., że lekarze chcieli nagle dostać o 2 mld zł więcej. Skąd wzięła się taka kwota?

By Michał Józefaciuk (Senat Rzeczypospolitej Polskiej) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons

"W czasie negocjacji zwróciliśmy uwagę, że MZ obiecało szpitalom 45 zł za każdego przyjętego pacjenta, który nie dostał się do poz. Biorąc pod uwagę taką stawkę oraz fakt, że spodziewamy się ok. 160 mln wizyt pacjentów w poz, kwota którą można by przeznaczyć, jest o 2 mld zł wyższa od tej, którą mamy obecnie. Całkowicie zaspokoiłaby ona nasze finansowe roszczenia, moglibyśmy zastąpić stawki kapitacyjne rozliczeniem na pacjenta" – mówił Jacek Krajewski, prezes FPZ. Dodał, że nie była to propozycja FPZ, a jedynie element dyskusji, o czym minister dobrze wiedział. Ostatecznie zdecydował się jednak wykorzystać wyrwane z kontekstu jedno zdanie na konferencji. "Po to, by pokazać lekarzy jako pazernych" – mówił prezes Krajewski.

Kolejnym powodem sporu była rola byłego wiceminister zdrowia Marka Twardowskiego (z czasów gdy MZ kierowała Ewa Kopacz – przyp. red.) i jednocześnie byłego prezesa FPZ podczas poniedziałkowych negocjacji. Minister Arłukowicz stwierdził, że był zaskoczony zmianą negocjatora ze strony PZ.
"Wziąłem udział w poniedziałkowych rozmowach z inicjatywy i na wyraźną prośbę ministra Bartosza Arłukowicza. Zwrócił się do mnie twierdząc, że mogę pomóc w wypracowaniu konsensusu, ponieważ nie jest w stanie dogadać się z FPZ" – relacjonował w trakcie konferencji prasowej Marek Twardowski.

I dodał, że choć wielokrotnie brał udział w negocjacjach, m.in. z ministrami Leszkiem Sikorskim, Markiem Balickim, Zbigniewem Religą i Ewą Kopacz, to w takich, jak z Arłukowiczem – nigdy. "Bartosz Arłukowicz nie zgodził się na żadne z naszych propozycji. Do większości nawet się nie odniósł w żaden sposób" – stwierdził Marek Twardowski.

Co dalej?

Lekarze z FPZ nie otworzą po Nowym Roku swoich gabinetów. Zdecydowano, że nie będą przyjmować pacjentów także komercyjnie. " To osoby ubezpieczone, nie zamierzamy korzystać finansowo na tym zamieszaniu. Opiekę dla nich ma obowiązek zagwarantować NFZ i MZ" – podkreślił prezes Krajewski.

W wielu powiatach zamkniętych będzie 100 proc. gabinetów. W skali województwa najwięcej – ok. 90 proc.  – w woj. lubuskim, a ponad połowa w podlaskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim, podkarpackim, opolskim i łódzkim.

Resort przekonuje, że opiekę nad pacjentami przejmą inne gabinety, izby przyjęć oraz szpitalne oddziały ratunkowe. Biorąc pod uwagę ich obciążenie, początek roku może się okazać niezwykle trudny.

Przypomnijmy, że FPZ oczekuje stawki kapitacyjnej w wysokości 11 zł za pacjenta miesięcznie (132 zł rocznie) i jednoczesnego utrzymania potrójnej stawki za pacjentów z cukrzycą i chorobami układu krążenia (NFZ już wpisało jej likwidację). W zarządzeniu prezesa NFZ wpisano natomiast  podstawową stawkę kapitacyjną na poziomie 136,80 zł, ale bez dodatkowych mnożników, z wyjątkiem związanych z wiekiem pacjentów.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: OK

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.