Amerykanie blisko szczepionki na Ebola?
Epidemia wirusa gorączki krwotocznej w zachodniej Afryce wywołuje niepokój na całym świecie. Choć w USA prace nad odpowiednią szczepionką są już zaawansowane, prawdopodobnie nie powstanie ona przed 2015 rokiem – informuje Orlando Sentinel.
Wirus Ebola zabił już co najmniej 932 osoby w zachodniej Afryce, głównie w Gwinei, Liberii i Sierra Leone. Od marca gorączkę krwotoczną stwierdzono u 1711 osób. Liczba zakażonych rośnie bardzo szybko, a afrykańska walka z wirusem najczęściej polega tylko na izolowaniu chorych, ponieważ nie ma leków działających bezpośrednio na objawy choroby.

Rządy wielu krajów liczą się z możliwością przeniesienia śmiertelnego wirusa poza Afrykę. Amerykańska FDA (Food and Drug Administratiion to rządowa agencja żywności i leków, która m.in. prowadzi rejestrację nowych leków – przyp. red.) w awaryjnym trybie wydała zezwolenie na stosowanie nowego testu na obecność Ebola. Został on opracowany na potrzeby armii. Badane są nim osoby, u których zaistniało ryzyko zakażenia, np. podróżowały do regionów, gdzie panuje epidemia.
Obecnie w USA kilka rządowych agencji współpracujących z FDA pracuje też nad szczepionką przeciw wirusowi Ebola. Jedną z nich jest Vaccine Research Center, która jest w fazie testów na zwierzętach (małpach). Pierwsza faza badań klinicznych planowana jest na wrzesień. Jeśli szczepionka okaże się być bezpieczna dla ludzi może być wprowadzona do użycia już w styczniu przyszłego roku – twierdzi Anthony Fauci z National Institute of Allergy and Infectious Diseases.
Źródło: Orlando Sentinel
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AR