Ablacja zatrzymała migotanie komór serca

Karin Tideström, Sztokholm
opublikowano: 11-06-2008, 00:00

W ciągu miesiąca mężczyzna miał 300 zatrzymań akcji serca spowodowanych częstym migotaniem komór. Nowatorskie w Szwecji zastosowanie zabiegu ablacji w miejscu, gdzie rozpoczynało się migotanie, umożliwiło wyeliminowanie tego zaburzenia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W marcu zeszłego roku 58-letni mężczyzna zgłosił się do miejscowego szpitala z bólem w klatce piersiowej. Radiologiczne badanie naczyń wieńcowych i badania krwi wykazały zwężenie tych naczyń i ryzyko wystąpienia zawału serca. Lekarze podjęli decyzję o wprowadzeniu stentu do jednego z naczyń. Zabieg powiódł się, przynosząc zamierzony efekt. Pojawiły się jednak inne problemy - u pacjenta zaczęły występować powtarzające się migotania komór, co zwykle prowadzi do nagłego zatrzymania pracy serca. Niezbędne było zastosowanie defibrylacji, czyli impulsów elektrycznych, które przerwą migotanie. Pacjent otrzymał silne leki antyarytmiczne, ale nie przyniosły one oczekiwanej poprawy. Chorego przeniesiono do Szpitala Akademickiego w Uppsali.
"Pacjent doświadczył w czasie miesiąca ponad 300 migotań komór. Stosowano u niego defibrylację za defibrylacją. Gdyby nie znajdował się w tym czasie w szpitalu, prawdopodobnie by nie przeżył" - mówi elektrokardiolog prof. Carina Blomström-Lundqvist, ordynator w Szpitalu Akademickim.

Blisko przerwania terapii

Ciśnienie tętnicze krwi u mężczyzny było tak niskie, że lekarze byli zmuszeni podłączyć mu pod narkozą pompę krwi. Aby zmniejszyć zapotrzebowanie narządów na tlen, obniżono temperaturę ciała pacjenta do 32 stopni. Jednocześnie wpisano go na listę oczekujących na pilną transplantację serca.
Minęło dziesięć dni, a stan mężczyzny nie ulegał poprawie. "Rozważaliśmy przerwanie leczenia. Nie sądziliśmy, że uda nam się przejąć kontrolę nad migotaniami" - mówi prof. Blomström-Lundqvist. I wtedy Per Blomström, ordynator oddziału arytmii w Szpitalu Akademickim, dokonał przełomowego odkrycia. Wykonując 12-odprowadzeniowe EKG u pacjenta zauważył, że każde migotanie komór zaczynało się jednakowym dodatkowym uderzeniem, wzbudzonym aktywnością w lewej komorze.
Per Blomström znał dwie publikacje francuskie opisujące podobne przypadki, dowodzące, że migotanie komór rozpoczynające się we włóknach Purkinjego w lewej komorze można wyeliminować stosując ablację termiczną. Ma ona na celu zniszczenie obszaru będącego anatomicznym podłożem występowania migotania. Prof. Carinę Blomström-Lundqvist, która jest specjalistą w ablacji w leczeniu migotania przedsionków (częściej stosowanej) poproszono o konsultację w kwestii skuteczności metody w przypadku migotania komór u 58-letniego pacjenta.
Sam zabieg nie jest szczególnie skomplikowany, ale prof. Carina Blomström-Lundqvist nie była przekonana, że metoda ta w tym przypadku rzeczywiście okaże się skuteczna. "Przypadek naszego pacjenta odpowiadał tym, które opisano w publikacjach, więc postanowiliśmy spróbować, choć nie byliśmy całkowicie pewni, czy metoda ablacji zadziała" - mówi elektrokardiolog.
Przez naczynie w prawej pachwinie Carina Blomström-Lundqvist wprowadziła prowadnicę ablacyjną. Elektroda została przeprowadzona do lewej komory serca przez aortę i zastawkę aorty. Cały czas analizowano aktywność elektryczną serca w czasie dodatkowego uderzenia. W ten sposób można było zlokalizować obszar będący źródłem arytmii. Następnie, używając prądu o częstotliwości radiowej, przeprowadzono ablację dokładnie tak, jak w przypadku leczenia migotania przedsionków.

Dodatkowe uderzenie znikło

Tuż po zabiegu lekarze zauważyli, że dodatkowe uderzenie znikło. To obudziło nadzieję, iż migotanie komór u pacjenta zostało przerwane. Całkowitej pewności lekarze nabrali jednak dopiero po kilku dobach, gdy odłączono pompę serca, a pacjent wybudził się z narkozy.
Do dziś, rok po operacji, mężczyzna nie miał ani jednego incydentu migotania komór. Już kilka dni po zabiegu został wypisany ze szpitala. Na wszelki wypadek wszczepiono mu defibrylator, ale nigdy nie okazał się potrzebny. "Prawdziwa historia ze szczęśliwym zakończeniem" - podsumowuje prof. Blomström-Lundqvist.
Problemem z zastosowaniem ablacji u większej liczby pacjentów jest to, że migotanie komór pojawia się w większości przypadków poza szpitalem i nie powraca regularnie. W takich sytuacjach najczęściej nie udaje się prowadzić dokładnych badań i obserwacji. Jeśli natomiast do szpitala zgłosi się pacjent z częstym migotaniem komór, to - zdaniem Cariny Blomström-Lundqvist - należy wykonać u niego 12-odprowadzeniowe EKG, aby zlokalizować obszar, gdzie zaczyna się migotanie.

Serce przyspiesza i przestaje się kurczyć

W większości przypadków przyczyną nagłego zatrzymania akcji serca jest migotanie komór. Spośród chorych z tą dolegliwością przeżywa około 7 proc.
Migotanie komór oznacza, że pracują one szybko i w sposób nieskoordynowany, co powoduje, że mięsień sercowy nigdy nie kurczy się. Jedyną metodą przerwania migotania komór jest defibrylacja. Najczęściej stosowanym leczeniem profilaktycznym jest wszczepienie defibrylatora.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Karin Tideström, Sztokholm

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.