Złe urodzenie osądzone

Redakcja
opublikowano: 04-07-2008, 00:00

Szpital w Łomży zapłaci za „złe urodzenie”. Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał, że małżeństwu Wojnarowskich należy się renta oraz odszkodowanie za odmowę badań prenatalnych. Ich dziecko urodziło się z poważną chorobą genetyczną.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Pół roku temu sąd pierwszej instancji przyznał państwu Wojnarowskim łącznie blisko 200 tys. zł odszkodowania od miejscowego szpitala, a także ponad 2 tys. zł comiesięcznej renty. Szpital odwołał się od decyzji, a sąd apelacyjny częściowo uznał jego racje i zmniejszył kwotę odszkodowania do 130 tys. zł. Sędziowie uznali również, że przyznana małżeństwu renta nie będzie dożywotnia, ale wypłacana do 2017 r.
„Ten wyrok potwierdza, że lekarze i szpitale nie mogą naruszać praw, które są gwarantowane przepisami prawa”– skomentował wyrok Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Podkreślił, że to pierwsze w Polsce prawomocnie zasądzone odszkodowanie za tzw. złe urodzenie.

W 1999 r. lekarze ze szpitala w Łomży odmówili ciężarnej Wojnarowskiej badania prenatalnego, choć jej pierwsze dziecko urodziło się z ciężką wadą genetyczną - hypochondroplazją. Kobieta planowała usunąć ciążę, ale odmówiono jej tego prawa. Drugie dziecko urodziło się ciężko chore.
„Rodzice mają prawo do świadomego podjęcia decyzji, czy chcą obciążać siebie i swoją rodzinę skutkami urodzenia upośledzonego dziecka. Mają w tej sytuacji prawo podjąć decyzję o przerwaniu ciąży. Uniemożliwienie rodzicom wykonania takiego prawa, prowadzące do urodzenia wbrew ich woli upośledzonego dziecka, rodzi po stronie podmiotu odpowiedzialnego obowiązek zapłaty zadośćuczynienia” - tłumaczyła sędzia Elżbieta Borkowska.
Choć sąd uznał winę szpitala i przyznał renty matce i córce, to jednocześnie obniżył wielkość jednorazowego odszkodowania. W ostatnim czasie Wojnarowscy otrzymali od miasta większe mieszkanie, więc sąd odjął kwotę która była zasądzona na jego kupno. Odjął też wartość świadczeń, które państwo Wojnarowscy dostawali z różnych urzędów.

„Jesteśmy ubezpieczeni na wypadek takich sytuacji, więc nie sądzę, aby były jakieś kłopoty z wypłatą tych pieniędzy” - tłumaczy dyrektor szpitala w Łomży Marian Jaszewski. Jak przyznaje w szpitalu wiele się już zmieniło. Teraz pacjenci mają możliwość od razu złożenia skargi pisemnej bądź ustnej na lekarzy do szefostwa szpitala, dzięki czemu można już zawczasu reagować w kryzysowych sytuacjach.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.