Zewnętrzną ocenę akredytacyjną ma już 15 praktyk lekarzy rodzinnych
W drugiej połowie czerwca odbył się we Wrocławiu IV Kongres Medycyny Rodzinnej, w którym wzięło udział ponad 600 lekarzy z całego kraju.
Dwuetapowa procedura
Prawdziwą sensację na kongresie - zdaniem J. Łuczaka - wywołała sesja podsumowująca pilotażowy program akredytacji w poz. Okazało się, że już 15 praktyk lekarzy rodzinnych z całej Polski poddało się ocenie zewnętrznej. Inicjatorami tego programu są: Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, Towarzystwo Promocji Jakości w Ochronie Zdrowia oraz Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia.
Większość z 15 placówek uzyskała pełną akredytację na trzy lata, jedynie trzy - warunkową na rok. Wszystkie zostały poddane ocenie stopnia zgodności z wymogami standardów akredytacyjnych dotyczących zarządzania jednostką i udzielania świadczeń pacjentom. Zostały one ustalone we wszystkich dziedzinach mających istotny wpływ na bezpieczeństwo i jakość świadczonej opieki. Realizacja programu rozpoczęła się w 2003 roku, zatwierdzenie procedur trwało rok.
"Wstępem do uzyskania akredytacji jest edukacja - szkolenia z zakresu programu, rozumienia standardów oraz sposobów przygotowania jednostki do oceny. Te działania prowadzi Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Drugi etap to przeprowadzenie samooceny zgodności codziennej praktyki z wymogami stawianymi przez standardy. Instytucją prowadzącą doradztwo w tym zakresie jest Towarzystwo Promocji Jakości w Ochronie Zdrowia. Zasadniczą ocenę akredytacyjną prowadzi Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia" - wyjaśnia Dorota Kiedik, koordynator programu pilotażowego akredytacji poz.
To się opłaca!
Do programu zdecydował się przystąpić także NZOZ Praktyka Lekarzy Rodzinnych z Warszawy. ?Byliśmy i jesteśmy nadal przekonani o konieczności zewnętrznej oceny pracy praktyk lekarzy rodzinnych. Dzięki takiemu porządkowaniu naszego zakładu nauczyliśmy się wiele: dowiedzieliśmy się, jakie błędy popełnialiśmy dotychczas, mieliśmy także okazję posłuchać, jak nas widzą z zewnątrz. Zazwyczaj tego rodzaju informacje nie docierają zwrotnie do kierowników (właścicieli) zakładu. Okazuje się, że oceny wizytatorów akredytacyjnych są kopalnią wiedzy na swój temat i tego, jak się mamy w stosunku do innych" - uważa lek. Agnieszka Jankowska-Zduńczyk, współwłaścicielka NZOZ Praktyka Lekarzy Rodzinnych. Jej zdaniem, wysiłek włożony w przygotowanie zakładu do wizytacji, stres związany z koniecznością pokazania swoich negatywnych stron, a także same długie wizyty akredytacyjne opłacają się: zdobyte doświadczenie jest więcej warte niż zainwestowane w ten proces pieniądze.
Pomoc unijna
Właściciele praktyk lekarzy rodzinnych obecni na kongresie byli zainteresowani akredytacją swoich zakładów. Ale właśnie pieniądze są głównym problemem: uzyskanie akredytacji wymagało niemałych nakładów, mimo że praktyki skorzystały z pomocy unijnej. Program pilotażowy w części dotyczącej szkolenia był bowiem dofinansowywany ze środków PHARE 2001. 60 proc. kosztów poniesionych przez zakłady zrefundowała im Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w ramach programu ?Wstęp do jakości". Obecnie z programu PHARE 2002 maksymalna dotacja ma wynieść 50 proc. kosztów poniesionych przez praktyki.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska