Szalona moda na działanie w zespole parlamentarnym nie bierze się bynajmniej z deficytu zajęć przy Wiejskiej, ale w jakiejś mierze z chęci zaistnienia wbrew, wspak i w poprzek utrwalonym podziałom lub też, co szczególnie charakterystyczne wśród posłów-lekarzy, z chęci przedłużenia i zaakcentowania swoich pasji zawodowych i specjalizacji.
Warto przy tym pamiętać, iż u swego zarania zespoły były jedynie formą wyrażania raczej drugorzędnych fascynacji czy aktywności, niejako obok oficjalnej pracy parlamentarnej. Silny i prestiżowy poselski Zespół Strażaków pierwotnie miał skupić jedynie członków OSP, ale ostatecznie skupia wszystkich posłów popierających pożarnictwo i przy okazji swój własny wizerunek. Strażaka bowiem każdy lubi i ceni, a posła-strażaka nawet podwójnie... Na naszych oczach rzecz pierwotnie niewinna i apolityczna stała się z biegiem czasu drugim krwiobiegiem parlamentarnym, szczególnie po katastrofie smoleńskiej, kiedy stosowny zespół został zasilony całym opozycyjnym klubem parlamentarnym.
Dziś aż takich skrajności nie ma, ale zespoły zorientowane ideowo, szczególnie z kręgu katolickiej nauki społecznej, nadal są bardziej liczne niż zespoły zorientowane profesjonalnie. Co ciekawe, analiza statystyczna skłania do odnotowania nowej kategorii zespołów powoływanych celowo. Występowały one już w przeszłości (np. zespół ds. chorób rzadkich — jako element nacisku na rząd, aby ich problematykę uwzględnił), a dzisiaj są w pełni usankcjonowane i wykorzystywane.
Zespoły działające „w medycynie i zdrowiu” dzielą się na: terytorialne (np. Dolnośląski Zespół Parlamentarny); powoływane w konkretnej sprawie (np. Parlamentarna Grupa ds. Autyzmu), z podgrupami „przeciw” (Parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych — lobbujący przeciwko szczepieniom) i „za”(Parlamentarny Zespół ds. Budowy Szpitala Dziecięcego w Poznaniu) oraz zespoły według specjalności (ds. Onkologii, ds. Organizacji Służby Zdrowia, ds. Praw Pacjentów). Ogółem zespołów związanych z pacjentami, medycyną i służbą zdrowia można doszukać się ok. 20, nie licząc zespołów terytorialnych, które z klucza biorą na warsztat stan służby zdrowia w danym województwie i lobbują, najczęściej za konkretnymi pieniędzmi na określone cele. To czyni medycynę i służbę zdrowia prawdziwą potęgą wśród problematyki zespołów parlamentarnych i daje możliwość wyżycia się właściwie w każdej dziedzinie: od leczenia uzależnień i zdrowia publicznego po uzdrowiska, od przeciwdziałania i rozwiązywania problemów otyłości po onkologię i programy typu „Inpronko”.
Nazwiska, jakie się w tych 20 zespołach przewijają, są doskonale znane z Komisji Zdrowia i okolic, ale przez to lepiej kojarzone z poszczególnymi problemami, a nawet terytorialnie. To powoduje, że zespoły stają się deską ratunku dla wszystkich osób zainteresowanych kontaktami z posłami: najczęściej są to stowarzyszenia pacjentów, ale również stowarzyszenia profesjonalne, jak aptekarskie czy firm farmaceutycznych. Nie jest to tylko wygoda, ale poniekąd skutek zamaszystej miotły przewodniczącego Arłukowicza, która zaczęła wymiatać gości z jej posiedzeń, minimalizując rzekomo ich wpływ na tok prac legislacyjnych. A skoro tak, to zespoły, w których rozmawia się o problemach, a nie o polityce, nabierają zupełnie nowego rumieńca.
Jerzy Papuga
Jerzy Papuga,komentator parlamentarny, specjalizujący się w opisie prac komisji sejmowych i senackich oraz procesu ustawodawczego.